Był styczeń 1993 roku. Na dworze trzaskał mróz, termometry pokazywały grubo poniżej zera, a w niedogrzanym studiu TVP2 przy Woronicza w Warszawie panował kompletny chaos. Jerzy Owsiak, rozpoznawalny wówczas głównie jako prowadzący rockowy program Róbta, co chceta, biegał między kamerami, pokrzykiwał do mikrofonu i robił dokładnie to, co sugerował tytuł jego audycji — co chciał. Nikt do końca nie wiedział, jak to się skończy. Wydrukowane na czerwonym papierze serduszka, które miały trafiać do darczyńców, rozeszły się błyskawicznie — nikt się tego nie spodziewał. Na mroźnych ulicach Warszawy i kilkunastu innych miast stali harcerze z prowizorycznie skleconymi puszkami, a ludzie wpychali do nich banknoty z takim zapałem, jakby nigdy wcześniej nie mieli okazji dać czegoś od siebie. Profesor Bohdan Maruszewski z Centrum Zdrowia Dziecka, kardiochirurg dziecięcy, który rozpaczliwie potrzebował sztucznego płuco-serca do operowania malutkich pacjentów, stał gdzieś z boku i pewnie nie dowierzał. Tamtego dnia zebrano równowartość ponad półtora miliona dolarów.

Trzydzieści trzy lata później, w styczniu 2026 roku, 120 tysięcy wolontariuszy w 1681 sztabach — w tym na Malcie, w Indiach i na polskiej stacji arktycznej — zebrało ponad 183 miliony złotych w ciągu jednego dnia. A przecież to wciąż nie ostateczna kwota, bo ta, jak co roku, zostanie ogłoszona dopiero w marcu.

Jak do tego doszło — to historia, którą warto poznać od początku.

Od sztucznego płuco-serca do ogólnokrajowego fenomenu

Żeby zrozumieć genezę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, trzeba cofnąć się do końca 1991 roku. Polska po transformacji ustrojowej zmagała się z chronicznym niedofinansowaniem służby zdrowia. Szpitale dziecięce dysponowały sprzętem pamiętającym lata siedemdziesiąte, a na niektórych oddziałach po prostu brakowało podstawowych urządzeń do ratowania życia. Profesor Bohdan Maruszewski, kierujący Kliniką Kardiochirurgii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, stanął przed murem — bez aparatury do pozaustrojowego krążenia nie mógł przeprowadzać zaawansowanych operacji serca u noworodków i niemowląt. Poszedł z tym do człowieka, który miał dostęp do kamer telewizyjnych i umiejętność porywania tłumów.

Owsiak, urodzony w 1953 roku w Gdańsku, był postacią nietypową. Absolwent liceum ekonomicznego w Warszawie, czterokrotnie odrzucony przez Akademię Sztuk Pięknych i przez psychologię — za to po wojsku ukończył kurs psychoterapeutyczny, w latach osiemdziesiątych prowadził pracownię witraży i malował obrazy na sprzedaż. Z temperamentu — rockowy anarchista z misją. Pod koniec lat osiemdziesiątych prowadził audycje w Rozgłośni Harcerskiej, potem dostał swój program w TVP2. Znał się z muzykami, z Wojciechem Waglewskim, z ludźmi ze sceny niezależnej. Gdy Maruszewski opowiedział mu o dzieciach, których nie można operować, bo brakuje jednego urządzenia, Owsiak zareagował natychmiast.

Nazwa „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy" padła po raz pierwszy w grudniu 1991 roku, podczas bożonarodzeniowego wydania programu. Wiosną 1992 roku w Ciechocinku odbył się pierwszy koncert pod szyldem WOŚP, z udziałem zespołu Zdrowa Woda i samego Owsiaka. Kolejną zbiórkę zorganizowano przy okazji legendarnego Festiwalu w Jarocinie, gdzie udało się zebrać 20 tysięcy złotych — kwotę skromną, ale symbolicznie ważną. Potraktowano ją jako „półfinał".

Właściwy pierwszy Finał WOŚP ruszył 3 stycznia 1993 roku. W studiu TVP2 Owsiaka wspierali Agata Młynarska i Walter Chełstowski. Na antenę weszły koncerty zespołów IRA, Kobranocka, Voo Voo i Proletaryat — muzycy grali za darmo. Piosenka „Nadzieja" zespołu IRA stała się nieformalnym hymnem akcji, obok „Karnawał – pozytywne myślenie" Voo Voo. Na ulicach zbierało około 200 wolontariuszy w samej stolicy i blisko 5 tysięcy w całym kraju. Ludzie oddawali nie tylko pieniądze — przynosili też biżuterię, zegarki, złote obrączki. Warszawski jubiler Jerzy Kozak zaproponował, by z podarowanego złota wybić specjalne serduszka. Mennica Polska wykonała pierwsze Złote Serduszka WOŚP — każde z dokładnie 3,3789 grama złota. Tak narodziła się tradycja, która trwa do dziś.

Zebrano ponad 31 miliardów starych złotych (w przeliczeniu — około 1,5 miliona dolarów), co pozwoliło kupić sprzęt nie tylko dla Centrum Zdrowia Dziecka, ale dla dziesięciu oddziałów kardiochirurgii dziecięcej w całej Polsce. Kardiomonitory, defibrylatory, respiratory, pulsoksymetry, inkubatory, pompy strzykawkowe — nagle polskie szpitale dziecięce weszły w inną erę.

Wolontariusze WOŚP z puszkami kwestarskimi i czerwonymi serduszkami podczas Finału
Symboliczne przedstawienie wolontariuszy WOŚP z puszkami kwestarskimi i czerwonymi serduszkami podczas Finału.
Ilustracja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Po tym sukcesie Owsiak podjął decyzję o sformalizowaniu przedsięwzięcia. Fundacja WOŚP została oficjalnie zarejestrowana 2 marca 1993 roku. Jej współzałożycielami byli: Jerzy Owsiak, Lidia Niedźwiedzka-Owsiak, Bohdan Maruszewski, Piotr Burczyński, Paweł Januszewicz, Walter Chełstowski i Beata Bethke. Początki były skromne — przez kilka lat Fundację tworzyło zaledwie kilka osób, a całą biurokrację prowadziło Centrum Zdrowia Dziecka.

Drugie życie neonatologii i spirala kolejnych celów

Drugi Finał, w 1994 roku, skierował zebrane środki na pomoc szpitalom noworodkowym. I tu dokonano czegoś odważnego — za społeczne pieniądze kupiono 160 inkubatorów z Japonii. Urządzenia były w Polsce zupełnie nieznane; nikt wcześniej ich tu nie używał. Ryzyko było realne: co, jeśli sprzęt się nie sprawdzi, a miliony zostaną wydane na nieprzydatne maszyny? Okazało się jednak, że japońskie inkubatory nie tylko działały doskonale, ale zapoczątkowały modernizację polskiej neonatologii. Oddziały noworodkowe, dotąd wyposażone w przestarzałą aparaturę, zyskały narzędzia, które realnie zwiększały szanse przeżycia wcześniaków.

W kolejnych latach cele Finałów obejmowały coraz szersze spektrum pediatrii: okulistykę dziecięcą, laryngologię, nefrologię, transplantologię, onkologię. WOŚP nie ograniczała się przy tym do jednorazowych zakupów — Fundacja wypracowała profesjonalny system przetargów, tak zwane Konkursy Ofert, w ramach których negocjowała ceny sprzętu bezpośrednio z producentami. Dzięki hurtowym zamówieniom często uzyskiwała warunki znacznie korzystniejsze niż szpitale kupujące na własną rękę.

Z czasem zbiórki zaczęły obejmować także dorosłych. W 2023 roku Orkiestra grała na walkę z sepsą, w 2024 — na leczenie chorób płuc. Przełomem okazał się 33. Finał w styczniu 2025 roku, poświęcony onkologii i hematologii dziecięcej. Kwota deklarowana w dniu Finału wyniosła 178,5 miliona złotych, ale ostateczny wynik, ogłoszony przez Owsiaka 26 marca 2025 roku, zamknął się rekordową sumą 289 068 047,77 złotych. Niemal 290 milionów z jednej zbiórki. Trudno o lepszy dowód na to, że Polacy potrafią się zjednoczyć, gdy gra toczy się o coś naprawdę ważnego.

Łącznie, przez 33 Finały, WOŚP zebrała blisko 2,6 miliarda złotych i zakupiła ponad 81 tysięcy urządzeń medycznych. To liczby, które robią wrażenie nawet w skali europejskiej.

34. Finał — zdrowe brzuszki i nowy rekord

Najnowszy, 34. Finał WOŚP odbył się 25 stycznia 2026 roku pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Celem zbiórki było wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Gastroenterologia dziecięca w Polsce zmaga się z narastającym problemem — choroby takie jak celiakia, choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, ciężkie alergie pokarmowe czy zaburzenia czynnościowe dotykają szacunkowo 1,2–1,5 miliona dzieci. Szpitale pilnie potrzebują nowoczesnych gastroskopów i kolonoskopów przystosowanych do małych pacjentów, a także sprzętu endoskopowego do zabiegów wykonywanych bez otwierania jamy brzusznej.

Podczas tegorocznego Finału w 1681 sztabach — w tym po raz pierwszy na Malcie i w Indiach — kwestowało 120 tysięcy wolontariuszy. Kwota deklarowana na koniec finałowej niedzieli przekroczyła 183 miliony złotych, bijąc ubiegłoroczny wynik. Najstarsza wolontariuszka, pani Henryka Wałkowa, miała sto lat. Na drugiej szali wiekowej — kilkutygodniowe niemowlęta w ramionach kwestujących rodziców. Złote Serduszko numer 1 wylicytowano za 1 015 000 złotych.

Ostateczna kwota — tradycyjnie wyższa od deklarowanej, bo doliczane są wpłaty bankowe, aukcje na Allegro i zbiórki internetowe — zostanie ogłoszona pod koniec marca 2026 roku.

Nie tylko styczniowe zbiórki — całoroczna machina pomocowa

Postrzeganie WOŚP wyłącznie przez pryzmat styczniowych Finałów to poważne uproszczenie. Fundacja prowadzi kilka stałych, ogólnopolskich programów medycznych, które działają przez cały rok.

Jednym z najbardziej znanych jest Program Leczenia Osobistymi Pompami Insulinowymi dla Kobiet Ciężarnych z Cukrzycą, uruchomiony w 2004 roku. Dzięki niemu setki przyszłych matek z cukrzycą mogą kontrolować chorobę za pomocą najnowocześniejszych pomp insulinowych, co radykalnie zmniejsza ryzyko powikłań zarówno dla matki, jak i dziecka. Program był nominowany do polskiej edycji prestiżowego konkursu PRIX GALIEN — największego na świecie konkursu innowacji w medycynie i farmacji.

Z kolei bieg „Policz się z Cukrzycą", organizowany od 2007 roku w Warszawie, a z czasem także w innych miastach i w wersji wirtualnej, służy zarówno zbieraniu funduszy na pompy insulinowe, jak i promocji zdrowego stylu życia. W 2026 roku w biegu wzięło udział kilkanaście tysięcy osób, w tym uczestnicy z Brazylii, Hiszpanii, Islandii, USA i Wielkiej Brytanii.

WOŚP angażuje się też w działania doraźne — w 2010 roku uruchomiła akcję „Stop Powodziom" po katastrofalnych powodziach na południu Polski. W 2020 roku, na początku pandemii COVID-19, błyskawicznie zakupiła sprzęt medyczny o wartości około 70 milionów złotych, który trafił do szpitali, domów opieki i hospicjów. W 2022 roku, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Fundacja przeznaczyła ponad 23 miliony złotych na pomoc humanitarną i medyczną — kupowała i wysyłała urządzenia medyczne zarówno do ukraińskich szpitali, jak i do polskich placówek przyjmujących uchodźców. Pokojowy Patrol, czyli wolontariusze Fundacji, działał przy przejściu granicznym w systemie 24-godzinnym, zapewniając pomoc osobom oczekującym na przekroczenie granicy.

Jesienią 2024 roku, gdy południe Polski nawiedziła kolejna powódź, WOŚP natychmiast włączyła się w akcję pomocową i utworzyła punkt wsparcia w Lądku-Zdroju. Wcześniej, w 2021 roku, w odpowiedzi na kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej, Fundacja uruchomiła Punkt Pomocy Humanitarnej w Michałowie, który obsługiwało 125 wolontariuszy Pokojowego Patrolu.

Ratujemy i Uczymy Ratować — jak Polska została liderem nauki pierwszej pomocy

Gdyby ktoś zapytał, który program WOŚP wykracza najdalej poza samą medycynę, odpowiedź byłaby jednoznaczna: „Ratujemy i Uczymy Ratować" (RUR).

Uruchomiony w kwietniu 2006 roku program edukacyjny jest skierowany do uczniów klas I–III szkół podstawowych. Założenie brzmi prosto: jeśli chcesz, żeby ludzie nie bali się udzielać pierwszej pomocy, naucz ich tego jak najwcześniej. Fundacja WOŚP bezpłatnie przekazuje szkołom fantomy do nauki resuscytacji krążeniowo-oddechowej, podręczniki, filmy i materiały dydaktyczne, a profesjonalni instruktorzy z uprawnieniami American Heart Association szkolą nauczycieli, którzy następnie prowadzą zajęcia z dziećmi.

Szkolenie z pierwszej pomocy organizowane w ramach działań WOŚP
Szkolenia z pierwszej pomocy realizowanego w ramach działań WOŚP.
Ilustracja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Skala programu jest zdumiewająca. Do 2026 roku przeszkolono ponad 34 700 nauczycieli z blisko 13 600 szkół — to około 95% wszystkich szkół podstawowych w kraju. Ponad 3 miliony dzieci przeszło zajęcia z podstaw pierwszej pomocy. Fundacja przekazała do szkół ponad 75 tysięcy fantomów. Na realizację programu wydała niemal 19 milionów złotych.

W 2013 roku WOŚP zorganizowała pierwszy ogólnopolski Rekord w Pierwszej Pomocy. W kolejnych edycjach pobijano go wielokrotnie — w 2019 roku wzięło udział ponad 150 tysięcy osób z 1380 instytucji. Według danych samej Fundacji, Polska stała się pierwszym krajem na świecie, w którym nauka resuscytacji na tak masową skalę trafiła do programu edukacji wczesnoszkolnej.

Finałem wieloletnich starań Fundacji było ogłoszenie minister edukacji Barbary Nowackiej: od roku szkolnego 2024/2025 nauka pierwszej pomocy stała się obowiązkowym elementem programu nauczania w klasach I–III. To, co WOŚP robiła przez 18 lat jako inicjatywę oddolną, weszło do oficjalnego systemu edukacji. Pokolenie Polaków wychowane na programie RUR będzie pierwszym, dla którego resuscytacja jest czymś tak oczywistym jak tabliczka mnożenia. (Przyznam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam sześciolatkę ćwiczącą uciskanie klatki piersiowej na fantomie, zrobiło to na mnie większe wrażenie niż niejeden kwotowy rekord Orkiestry.)

A są już konkretne przypadki, w których ta edukacja uratowała życie — jak historia dziesięcioletniego Gabriela, który po szkoleniu w namiocie RUR na Pol’and’Rock Festival udzielił skutecznej pomocy swojej siostrze, wiedząc dokładnie, co robić.

Pokojowy Patrol — tysiąc osób w czerwonych koszulkach

Każda duża organizacja potrzebuje ludzi na ziemi. W przypadku WOŚP tę rolę pełni Pokojowy Patrol — formacja wolontariuszy, która jest czymś pośrednim między ochroną, służbą informacyjną, ekipą medyczną i rodzajem oddolnej społeczności.

Wszystko zaczęło się w 1995 roku, przy okazji pierwszej edycji Przystanku Woodstock — festiwalu muzycznego, który Owsiak zorganizował w Czymanowie nad Jeziorem Żarnowieckim jako podziękowanie dla wolontariuszy WOŚP. Inspiracją był jubileuszowy amerykański Woodstock z 1994 roku, podczas którego porządku pilnowali ochotnicy w koszulkach z napisem „Peace Patrol". Owsiak postanowił zrobić to samo. Na pierwsze szkolenie zgłosiło się 100 osób.

Trzy dekady później Pokojowy Patrol liczy ponad 11 700 przeszkolonych wolontariuszy — od osiemnastolatków po siedemdziesięciosiedmiolatków. Centrum Wolontariatu WOŚP mieści się w ośrodku Szadowo-Młyn koło Kwidzyna, gdzie w weekendowe szkolenia obejmujące integrację, kurs pierwszej pomocy i wykłady z bezpieczeństwa imprez masowych przeprowadzono już ponad 200 edycji. Patrolowcy noszą charakterystyczne czerwone koszulki; liderzy grup — żółte.

Zakres ich działań dawno wykroczył poza festiwale. Patrolowcy pomagają przy Finałach WOŚP — podczas 33. edycji w samej Warszawie działało 628 wolontariuszy z 37 liderami. Wspierają też inne wydarzenia: maraton warszawski, poznański Pyrkon, a przede wszystkim — akcje kryzysowe. To oni przez całą dobę obsługiwali punkt na granicy ukraińskiej w 2022 roku. To oni budowali bazę kontenerową w zalanym Lądku-Zdroju.

Służby zawodowe — policja, straż pożarna, ratownicy medyczni — wielokrotnie nazywały wydarzenia organizowane przez WOŚP najlepiej zabezpieczonymi imprezami masowymi w Polsce. Nie jest to komplement rzucany lekko.

Pol’and’Rock Festival — rockowy rewanż

Przystanek Woodstock, przemianowany w 2018 roku na Pol’and’Rock Festival, zasługuje na oddzielną wzmiankę, bo jest zjawiskiem samym w sobie.

Owsiak wymyślił go w 1995 roku jako formę podziękowań dla wolontariuszy. Pierwszy koncert w Czymanowie nad Jeziorem Żarnowieckim był skromny. Z biegiem lat festiwal urósł do rangi jednego z największych bezpłatnych festiwali muzycznych w Europie. W szczytowych edycjach w Kostrzynie nad Odrą przyciągał kilkaset tysięcy uczestników. Grali na nim artyści z całego świata, od zespołów heavymetalowych po jazzowe, od niszowych debiutantów po gwiazdy formatu Iggy’ego Popa. Hasło przewodnie brzmiało zawsze tak samo: „Miłość! Przyjaźń! Muzyka!"

Festiwal, mimo gigantycznej skali, słynął z wyjątkowego bezpieczeństwa. Przez lata policja i służby porządkowe raportowały minimalną liczbę incydentów w stosunku do liczby uczestników. Tajemnica tkwiła właśnie w Pokojowym Patrolu i w atmosferze, którą Owsiak potrafił budować — połączeniu rockandrollowej wolności z odpowiedzialnością.

Od 2018 roku festiwal działa pod nową nazwą Pol’and’Rock Festival, ale idea pozostała ta sama. Trzydziesta druga edycja — rok 2026. Owsiak twierdzi, że to wciąż podziękowanie dla wolontariuszy. Kto tam był choć raz, wie, że to coś więcej.

Złote Serduszka, Allegro i cyfrowa rewolucja w zbieraniu pieniędzy

WOŚP szybko zrozumiała, że tradycyjna zbiórka puszkowa to nie jedyny sposób na gromadzenie środków. Od 2000 roku Fundacja współpracuje z serwisem Allegro, umożliwiając organizowanie charytatywnych aukcji internetowych. Z czasem aukcje stały się równoległym nurtem zbierania funduszy: celebryci, politycy, sportowcy wystawiają na licytację najdziwniejsze rzeczy — od swetrów po obiady z premierem. W 2026 roku własną licytację uruchomił Donald Tusk, oferując złote korki piłkarskie z autografem i spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Tradycja Złotych Serduszek, zapoczątkowana w 1993 roku dzięki pomysłowi jubilera Jerzego Kozaka, stała się z kolei jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli WOŚP. Każde serduszko — numerowane i datowane — zawiera dokładnie tę samą ilość złota co pierwsze. Rekordowa cena — 1,3 miliona złotych — padła podczas 33. Finału w styczniu 2025 roku. W 2026 roku serduszko numer 1 sprzedano za ponad milion.

Odrębnym zjawiskiem stały się zbiórki prowadzone przez internetowe społeczności. Make Life Harder — społeczność skupiona wokół satyrycznego profilu Jakobe Mansztajna — podczas 33. Finału zebrała ponad 3 miliony złotych. To kwota, która jeszcze dwadzieścia lat temu byłaby porównywalna z wynikiem całego Finału.

13 stycznia 2019 — noc, która wstrząsnęła Orkiestrą

Nie da się napisać rzetelnej historii WOŚP bez wspomnienia o najtragiczniejszym momencie w jej dziejach. 13 stycznia 2019 roku, podczas 27. Finału WOŚP w Gdańsku, na scenę koncertu charytatywnego na Targu Węglowym wtargnął napastnik i trzykrotnie ugodził nożem prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Był wieczór, chwilę przed tradycyjnym „Światełkiem do Nieba". Na scenie znajdowali się ludzie, w tym dzieci. Atak miał miejsce na oczach setek osób.

Adamowicz, samorządowiec rządzący Gdańskiem od 1998 roku, zmarł następnego dnia w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym po pięciogodzinnej operacji. Miał 53 lata. Sprawca, Stefan Wilmont, został w 2023 roku skazany przez Sąd Okręgowy w Gdańsku na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego zwolnienia po 40 latach.

Zabójstwo wywołało wstrząs w całym kraju. Przez kilka dni trwały żałobne wiece w dziesiątkach polskich miast. Na gdańskim Długim Targu zebrało się szesnaście tysięcy osób; wśród nich byli Donald Tusk, Lech Wałęsa, Bogdan Borusewicz. Prezydent Andrzej Duda ogłosił dzień pogrzebu dniem żałoby narodowej. Żona zamordowanego, Magdalena Adamowicz, publicznie zaapelowała, by Owsiak nie rezygnował z prowadzenia Orkiestry. Na pogrzebie kwestowali wolontariusze z puszkami — tak jak tego, zdaniem rodziny, życzyłby sobie sam Adamowicz.

Owsiak, wstrząśnięty tragedią, początkowo rozważał rezygnację z funkcji prezesa Fundacji. Ostatecznie pozostał — Orkiestra grała dalej. W osobistym wymiarze ta noc zmieniła jednak Fundację bezpowrotnie. Kwestie bezpieczeństwa imprez organizowanych pod szyldem WOŚP przeszły gruntowną rewizję. „Światełko do Nieba" — dotychczas kojarzące się z fajerwerkami — zastąpiono cichymi pokazami laserowymi, bezpiecznymi dla zwierząt i osób z nadwrażliwością na hałas.

Sądowy proces dotyczący organizacji gdańskiego koncertu zakończył się uniewinnieniem organizatorów z Regionalnego Centrum Wolontariatu, policjantów i urzędników. Skazano natomiast właściciela firmy ochroniarskiej, która odpowiadała za zabezpieczenie sceny.

Owsiak — dyrygent, osobowość, instytucja

O Jerzym Owsiaku napisano tomy. Jedni go uwielbiają, drudzy nie znoszą. Przez ponad trzy dekady stał się postacią tak wyrazistą, że samo jego pojawienie się budzi silne emocje — z reguły skrajne. Krytycy zarzucają mu egzaltację, autokrację w zarządzaniu Fundacją i zbyt ścisłe relacje z konkretnymi środowiskami politycznymi. Zwolennicy odpowiadają liczbami: 2,6 miliarda złotych zebranych na sprzęt medyczny, 81 tysięcy urządzeń w polskich szpitalach, ponad 3 miliony dzieci nauczonych pierwszej pomocy.

Jedno jest bezsporne: Owsiak potrafił zbudować markę, która przetrwała trzy dekady polskiej transformacji ze wszystkimi jej turbulencjami. WOŚP była atakowana ze skrajnej prawicy, z części lewicowej sceny, z ambon. Krytykowali ją politycy, publicyści, trolle internetowe. A kolejne Finały biły rekordy — jakby na złość.

Owsiak za swoją działalność otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Nagrodę im. Jerzmanowskich od Polskiej Akademii Umiejętności (za stworzenie ruchu angażującego tysiące młodych wolontariuszy), Medal św. Jerzego od Tygodnika Powszechnego, Order Ecce Homo i Order Uśmiechu. Był też wielokrotnie nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla — choć nigdy jej nie otrzymał.

Ale najciekawsze w WOŚP jest to, czego Owsiak sam wielokrotnie nie kontrolował. Od początku lat dwutysięcznych Orkiestra żyje własnym życiem — sztaby powstają oddolnie, wolontariusze organizują się sami, aukcje tworzone są bez centralnej koordynacji. Owsiak jest twarzą, ale Orkiestra to coś znacznie większego niż jeden człowiek.

WOŚP a polskie społeczeństwo obywatelskie

Socjologowie od lat próbują uchwycić, czym właściwie jest WOŚP w kategoriach społecznych. Bo to nie jest zwykła fundacja charytatywna. Zbiórek na chore dzieci jest w Polsce wiele — żadna z nich nie generuje jednak takiego poziomu mobilizacji. W Finałach WOŚP regularnie bierze udział ponad 120 tysięcy wolontariuszy. Serduszka naklejone na kurtki widać wszędzie — od centrów wielkomiejskich po wioski gminne. Ludzie jadą pociągami między miastami, żeby kwestować w innym sztabie. Osiemnastolatkowie zbierają pierwszy raz w życiu, siedemdziesięciolatki — po raz dwudziesty piąty. Rekordy bije Emilia Dalczyńska z Krakowa, która w 2025 roku kwestowała po raz siedemnasty — zaczęła, gdy miała zaledwie rok.

To zjawisko trudno wytłumaczyć samą dobroczynnością. WOŚP pełni w polskim krajobrazie społecznym funkcję, którą trudno nazwać inaczej niż rytuałem zbiorowej tożsamości. Raz do roku, w ostatnią niedzielę stycznia, Polacy robią coś razem — niezależnie od poglądów, zarobków, miejsca zamieszkania. W kraju, który jest głęboko podzielony politycznie, kulturowo i światopoglądowo, to wartość nie do przecenienia.

Fundacja doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Transparentność wydawania pieniędzy — coroczne raporty, publiczne Konkursy Ofert, możliwość sprawdzenia, jaki sprzęt trafił do którego szpitala — jest jednym z filarów zaufania. WOŚP konsekwentnie zajmuje pierwsze miejsce w plebiscycie Top Marka w kategorii projektów charytatywnych. Od 2004 roku ma status organizacji pożytku publicznego, co pozwala jej na przyjmowanie 1,5% podatku dochodowego od osób fizycznych.

Koncert Finału WOŚP – scena, światła i publiczność z czerwonymi serduszkami
Koncertu Finału WOŚP.
Ilustracja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Co dalej? Orkiestra gra do końca świata i jeden dzień dłużej

Hasło WOŚP — „Gramy do końca świata i jeden dzień dłużej" — brzmi patetycznie, ale po 34 Finałach trudno je traktować wyłącznie jako slogan. Owsiak ma 72 lata. Pytanie o sukcesję pada coraz częściej, choć sam zainteresowany konsekwentnie je zbywa. Fundacja dysponuje jednak profesjonalnym zapleczem — zespołem organizacyjnym, siecią instruktorów, Pokojowym Patrolem, relacjami z tysiącami szpitali i setkami firm. Gdyby jutro Owsiak odszedł, machina prawdopodobnie by się nie zatrzymała. Ale z całą pewnością straciłaby coś nieuchwytnego — tę mieszankę charyzmy, chaosu i wiary w ludzi, którą Owsiak wniósł do polskiego życia publicznego.

Polska służba zdrowia wciąż jest niedofinansowana. Nadal brakuje sprzętu, ludzi i pieniędzy. Każdy kolejny cel Finału WOŚP — czy to hematologia dziecięca, czy gastroenterologia — jest odpowiedzią na realny deficyt, a nie wymysłem marketingowym. To smutna konstatacja: po ponad trzech dekadach wolontariusze z puszkami wciąż muszą zbierać pieniądze na rzeczy, które w wielu krajach europejskich finansuje budżet państwa.

Ale jest i druga strona medalu. Każdy Finał, każda puszka to dowód na to, że ludzie potrafią się mobilizować wokół czegoś dobrego. Nikt ich do tego nie zmusza. Trzeciego stycznia 1993 roku na ulicach polskich miast stało pięć tysięcy wolontariuszy. W styczniu 2026 roku — sto dwadzieścia tysięcy. W ciągu jednej generacji z jednodniowej zbiórki na sztuczne płuco-serce wyrosła instytucja, która zmieniła nie tylko polską medycynę, ale i sposób, w jaki Polacy myślą o wspólnocie.

Następny Finał za niecały rok. Serduszka już pewnie się drukują.

Literatura i źródła