Ślad biologiczny bywa jednocześnie najmocniejszym dowodem w sprawie i informacją zupełnie bezużyteczną. Rozstrzyga o tym jedna okoliczność: czy śledczy mają z czym go porównać. Przez trzy dekady kryminalistyka opierała się na prostym schemacie. Z miejsca zdarzenia zabezpiecza się materiał, laboratorium oznacza profil genetyczny, potem następuje porównanie z próbką pobraną od podejrzanego albo z zasobem policyjnej bazy danych. Mechanizm działa znakomicie, dopóki poszukiwana osoba w tej bazie figuruje. Kiedy nie figuruje, postępowanie grzęźnie, choć w aktach leży materiał genetyczny bardzo dobrej jakości. Wiadomo, że pochodzi od sprawcy. Nie wiadomo, do kogo należy. ...