Stoisz w kolejce w kawiarni. Latte czy cappuccino? Zanim zdążysz pomyśleć, ręka już wskazuje na tablicę z menu. Ktoś za tobą wzdycha niecierpliwie, więc mówisz „cappuccino, proszę" i dopiero potem zastanawiasz się, czy właśnie tego chciałeś. Codziennie podejmujemy tysiące takich decyzji, od całkowicie trywialnych po takie, które potrafią zmienić bieg naszego życia. Niektóre z nich przychodzą automatycznie, niemal bez udziału świadomości. Inne wymagają godzin rozważań, list argumentów za i przeciw, konsultacji z bliskimi. Ale niezależnie od tego, jak bardzo dana decyzja wydaje się „nasza", „świadoma" i „wolna", za każdym razem orkiestruje ją ten sam organ: mózg o masie nieco ponad kilogram, zanurzony w ciemności czaszki, pozbawiony bezpośredniego kontaktu ze światem zewnętrznym. ...