Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – jak jedno sztuczne płuco-serce zmieniło Polskę
Był styczeń 1993 roku. Na dworze trzaskał mróz, termometry pokazywały grubo poniżej zera, a w niedogrzanym studiu TVP2 przy Woronicza w Warszawie panował kompletny chaos. Jerzy Owsiak, rozpoznawalny wówczas głównie jako prowadzący rockowy program Róbta, co chceta, biegał między kamerami, pokrzykiwał do mikrofonu i robił dokładnie to, co sugerował tytuł jego audycji — co chciał. Nikt do końca nie wiedział, jak to się skończy. Wydrukowane na czerwonym papierze serduszka, które miały trafiać do darczyńców, rozeszły się błyskawicznie — nikt się tego nie spodziewał. Na mroźnych ulicach Warszawy i kilkunastu innych miast stali harcerze z prowizorycznie skleconymi puszkami, a ludzie wpychali do nich banknoty z takim zapałem, jakby nigdy wcześniej nie mieli okazji dać czegoś od siebie. Profesor Bohdan Maruszewski z Centrum Zdrowia Dziecka, kardiochirurg dziecięcy, który rozpaczliwie potrzebował sztucznego płuco-serca do operowania malutkich pacjentów, stał gdzieś z boku i pewnie nie dowierzał. Tamtego dnia zebrano równowartość ponad półtora miliona dolarów. ...
Mikrobiom człowieka — niewidzialny organ, który rządzi zdrowiem
Przez wieki medycyna patrzyła na bakterie jednym okiem — tym podejrzliwym. Drobnoustroje kojarzyły się z zarazą, epidemiami i brudem, który trzeba wyeliminować. Antybiotyki stały się jednym z największych triumfów XX-wiecznej farmakologii i słusznie, bo uratowały miliony istnień. Tyle że przy okazji przyzwyczaiły nas do myślenia, że każdy mikrob to wróg. A prawda okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Od mniej więcej dwóch dekad nauka odkrywa na nowo to, o czym Ilja Miecznikow — rosyjski noblista — intuicyjnie przeczuwał już na początku XX wieku: że pewne bakterie mogą nam pomagać. Miecznikow obserwował bałkańskich pasterzy dożywających sędziwego wieku na diecie obfitej w fermentowane mleko i podejrzewał, że żyjące w nim pałeczki kwasu mlekowego odgrywają tu jakąś rolę. Nie miał narzędzi, żeby to udowodnić. My — wreszcie mamy. ...
Tragedia promu Jan Heweliusz – historia jednostki, która nigdy nie wróciła do portu
W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku polski prom MF (Motor Ferry – prom motorowy) Jan Heweliusz zatonął na Morzu Bałtyckim, około dwudziestu mil morskich od niemieckiej wyspy Rugia. Z lodowatej wody wyciągnięto zaledwie dziewięciu rozbitków – wyłącznie członków załogi. Wszyscy pozostali zginęli. Przez ponad trzydzieści lat oficjalnie mówiono o 55 ofiarach. W 2025 roku, po publikacji książki reporterskiej Adama Zadwornego, na listę dopisano 56. osobę: siedemnastoletnią Silvię Eichert z Austrii, która podróżowała z ojcem – kierowcą ciężarówki. Nikt wcześniej nie uwzględnił jej w dokumentach. ...
Yin i Yang – starożytna chińska filozofia równowagi, która wyjaśnia działanie wszechświata
Czarno-białe koło, które dziś możemy zobaczyć na wisiorkach, tatuażach i grafikach mindfulness, ma historię starszą niż Imperium Rzymskie i głębię większą niż niejeden filozoficzny traktat. Symbol yin i yang, bo o nim mowa, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych znaków na świecie — a zarazem jeden z najczęściej błędnie interpretowanych. Na Zachodzie sprowadzamy go do ładnej grafiki albo, co gorsza, do banalnego hasła „wszystko ma dwie strony". Tymczasem za tą pozornie prostą figurą kryje się kilka tysięcy lat refleksji nad naturą rzeczywistości — refleksji, która do dziś kształtuje chińską medycynę, kuchnię, architekturę i sposób myślenia setek milionów ludzi. ...
Złoto w kielichu. Jak najstarszy alkohol świata wraca na salony
Około 1220 roku książę krakowski Leszek Biały znalazł się w kłopotliwej sytuacji. Papież Honoriusz III upominał się o jego udział w wyprawie krzyżowej do Ziemi Świętej — udział, do którego książę wcześniej się zobowiązał. Leszek jednak nie miał zamiaru nigdzie jechać. W odpowiedzi przesłanej Stolicy Apostolskiej posłużył się argumentacją, która do dziś bawi historyków. Tłumaczył, że jest złożony chorobą, ociężały na ciele, a co gorsza — przyzwyczajenie zmieniwszy w naturę, ani wina, ani zwykłej wody pić nie może, gdyż nawykł wyłącznie do piwa i miodu. Znamy tę historię z listu papieża Honoriusza III do biskupa wrocławskiego Wawrzyńca i prepozyta głogowskiego Piotra, datowanego na kwiecień 1221 roku. Głowa Kościoła, najwyraźniej nie do końca rozbawiona, ostatecznie zgodziła się na kompromis — Leszek zamiast do Palestyny, miał wyruszyć na pogańskich Prusów. Niezależnie od tego, ile w książęcej wymówce było sprytu, a ile prawdy, anegdota ta uświadamia jedną kluczową kwestię: w dawnej Polsce miód pitny nie był zwykłym napojem. Był fundamentem kultury, symbolem statusu i eliksirem tak cennym, że dla niego można było zrezygnować z ratowania Jerozolimy. ...
Angelina Jolie i decyzja, która wstrząsnęła medycyną: co warto wiedzieć o BRCA i prewencji nowotworowej
14 maja 2013 roku Angelina Jolie opublikowała na łamach „The New York Times" artykuł, który wstrząsnął opinią publiczną na całym świecie. Tekst zatytułowany My Medical Choice — „Mój medyczny wybór" — nie był wyznaniem filmowej gwiazdy szukającej medialnego rozgłosu. Był to przemyślany, spokojny opis osobistej decyzji zdrowotnej, podyktowanej genetyką, statystyką i doświadczeniem utraty najbliższych. Jolie ujawniła, że poddała się profilaktycznej obustronnej mastektomii — usunięciu obu piersi — zanim jeszcze jakakolwiek choroba się u niej rozwinęła. ...
Neopogaństwo słowiańskie — powrót do wiary przodków czy religia na nowo wymyślona?
Wyobraźmy sobie taką scenę. Letni wieczór, Mazury albo Kaszuby, dokładne miejsce nie ma znaczenia. Na leśnej polanie, w kręgu pochodni, kilkadziesiąt osób w lnianych szatach. Ognisko. Mężczyzna, którego tu nazywają żercą (to taki kapłan), wrzuca w płomienie kawałek chleba i leje miód. Modli się do Peruna, pana gromu. Ktoś gra na fujarkach. Ktoś bije w bęben. Ogień strzela iskrami, obecni odpowiadają chórem. Nie, to nie jest plan filmowy i nie festyn średniowieczny. Ci ludzie naprawdę w to wierzą. ...
Bieg, który goni — Wings for Life World Run i walka o powrót do sprawności
W maju każdego roku setki tysięcy ludzi na pięciu kontynentach wychodzą na ulice miast, polne drogi i leśne ścieżki — i zaczynają biec. Nie wiedzą, ile kilometrów pokonają. Nie ma wyznaczonej mety, do której trzeba dotrzeć. Jest za to coś zupełnie innego: samochód, który po trzydziestu minutach wyrusza w pościg, a wyścig kończy się dokładnie wtedy, gdy dogoni ostatniego uczestnika. Bieg, w którym meta sama goni uczestników — tak można by w skrócie opisać Wings for Life World Run. Ale to określenie oddaje tylko formułę. Za nią stoi coś znacznie ważniejszego: nadzieja milionów ludzi na całym świecie, którzy nie mogą biegać — a być może kiedyś będą mogli. ...
Kryształy czasu — materia, która tańczy bez powodu
Wyobraź sobie zegar, który tyka sam z siebie — bez baterii, bez nakręcania, bez żadnego zewnętrznego zasilania. Tyka nie dlatego, że ktoś go nakręcił, ale dlatego że tak po prostu jest zbudowany. Brzmi jak perpetuum mobile, czyli coś, czego nauka kategorycznie zabrania. A jednak fizycy znaleźli sposób, by coś bardzo podobnego faktycznie istniało. Nazwali to kryształem czasu. Czym jest kryształ — przypomnijmy sobie podstawy Zanim przejdziemy do czasu, warto wrócić do przestrzeni. Zwykły kryształ — diament, sól kamienna, płatek śniegu — to materiał, w którym atomy nie są rozmieszczone chaotycznie, lecz tworzą regularną, powtarzającą się siatkę. Gdybyś przesunął taki układ o jeden okres sieci krystalicznej, wyglądałby identycznie jak przed przesunięciem. W żargonie fizycznym mówimy, że kryształ spontanicznie łamie symetrię przestrzenną: zamiast wyglądać tak samo w każdym miejscu (jak gaz czy ciecz), preferuje pewne pozycje nad innymi. ...
Isaac Asimov – życie i twórczość mistrza science fiction
Wstęp W historii literatury science fiction niewiele nazwisk brzmi tak doniosło jak Isaac Asimov. Ten urodzony w Rosji, wychowany w Nowym Jorku biochemik i profesor akademicki napisał lub zredagował ponad pięćset książek, stając się jednym z najbardziej płodnych i wpływowych autorów w dziejach piśmiennictwa. Jego cykl Fundacja, saga o rozpadzie galaktycznego imperium i próbie skrócenia epoki barbarzyństwa, należy do kanonu literatury światowej. Jego Trzy Prawa Robotyki weszły do zbiorowej wyobraźni na równi z prawami fizyki. Co więcej, Asimov pisał z równą swobodą o astrofizyce, biochemii, Biblii, Szekspirze i historii starożytnej – demonstrując erudycję, która budzi podziw do dziś. ...