Dwudziestego piątego września 2019 roku w Nyonie Aleksander Čeferin wręczał złote statuetki UEFA Grassroots Awards. W kategorii najlepszego klubu amatorskiego Europy zwyciężył zespół grający na co dzień w warszawskiej klasie A, na siódmym poziomie rozgrywkowym. Po odbiór nagrody polecieli Karolina Szumska i Rafał Lipski z Alternatywnego Klubu Sportowego Zły. Żaden polski klub, zawodowy ani amatorski, nie zdobył wcześniej tego wyróżnienia. Wiosną 2026 roku ta sama męska drużyna kończyła sezon z sześcioma punktami po dwudziestu sześciu kolejkach i bilansem bramek 15:118. Spadła do klasy B. Na papierze wygląda to na jeden z najsłabszych zespołów w stolicy. O klubie z Pragi piszą jednak agencje prasowe z drugiego końca świata, a jego sposób działania europejska federacja stawiała za wzór całemu kontynentowi. Do tego dochodzi trzecia perspektywa, najbliższa samym zainteresowanym: członków stowarzyszenia, dla których tabela jest ważna, ale nigdy nie była jedyną miarą. Sprzeczność jest pozorna. Zły od pierwszego dnia mierzy sukces inną miarą niż reszta ligowej piramidy. Żeby zrozumieć obie te sceny naraz, trzeba cofnąć się do pewnego sierpniowego wieczoru na Pradze. ...