Są momenty w historii państw, gdy spory polityczne przestają dotyczyć polityki. Gdy dwie strony konfliktu nie kłócą się już o to, co zrobić z władzą, lecz o to, kto w ogóle ma prawo jej używać i na jakiej podstawie. Polska tkwi w takim momencie od przynajmniej dekady, a wyjście z niego nie jest kwestią kolejnych wyborów ani kolejnej koalicji. Wymaga czegoś rzadszego i trudniejszego: przemyślenia od podstaw, jak zaprojektować sam proces tworzenia nowego porządku. ...