Półka z winami w supermarkecie potrafi przyprawić o zawrót głowy. Setki etykiet, nazwy w kilku językach, tajemnicze skróty na naklejkach, ceny od kilkunastu do kilkuset złotych za butelkę. Człowiek stoi, patrzy i w końcu sięga po to samo co zawsze, bo przynajmniej wie, czego się spodziewać. A szkoda, bo za każdą butelką kryje się opowieść o konkretnym kawałku ziemi, o klimacie, o rękach winiarza i o tradycji liczącej sobie tysiące lat. ...