Jesienią 1938 roku na skrawku dawnej Puszczy Łódzkiej, w części miasta zwanej Zdrowie, stanął drewniany parkan. Za nim zamieszkał jeleń o imieniu Boruta, złapany (jak głosi lokalna legenda) na placu Reymonta, w samym centrum przemysłowej Łodzi. Nikt nie zapisał dokładnej daty otwarcia. W miejskich archiwach nie zachował się żaden akt założycielski. Za symboliczny początek Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Łodzi przyjęto po prostu moment, w którym ukończono ogrodzenie. Towarzyszyło mu kilka saren i jeleni przywiezionych z pobliskiego Parku Poniatowskiego. Do egzotyki było daleko.
Osiemdziesiąt cztery lata później, na tym samym skrawku ziemi, pod akrylowym tunelem o grubości dwunastu centymetrów, nad głowami zwiedzających pływają żarłacze rafowe i brunatne. Kilkaset metrów dalej kąpie się Aleksander, największy słoń indyjski w Europie. Łódzkie zoo przeszło transformację, jaką trudno porównać z jakimkolwiek innym polskim ogrodem zoologicznym. Kluczem do tej przemiany jest Orientarium: kompleks hodowlano-wystawienniczy, który w 2022 roku odmienił nie tylko sam ogród, ale w pewnym sensie całe miasto.
Zwierzyniec w cieniu fabryk
Początki łódzkiego ogrodu zoologicznego nie zapowiadały przyszłej świetności. Gdy Boruta zamieszkał za drewnianym ogrodzeniem, Europa stała u progu wojny, a Łódź była miastem tkaczy i włókniarzy, nie naukowców i biologów. Ogród przetrwał okupację bez większych zniszczeń, a co więcej, rozrósł się w jej trakcie. Dzięki zakupom zwierząt ze spalonego cyrku Hergotta (wielbłądy, niedźwiedzie brunatne, lwy, tygrys, hiena, a nawet słoń) oraz darom od osób prywatnych, pod koniec 1944 roku spis wykazywał już około 550 sztuk ze 117 gatunków. Rok później doszło ponad sto okazów z likwidowanego zoo we Wrocławiu. Łódzkie zoo od samego początku budowało swoją kolekcję z tego, co miało pod ręką, i z tego, co los podsuwał w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach.
Lata 1953–1957 przyniosły szybką rozbudowę. Powstały nowe wybiegi dla pawianów i zwierząt kopytnych, założono akwarium i wiwarium. Ogród, który pierwotnie zajmował niespełna dziewięć hektarów, musiał powiększyć się niemal dwukrotnie. Przez kolejne dekady łódzkie zoo funkcjonowało jako solidny, choć nieprzesadnie spektakularny ogród miejski. Prawdziwymi legendami wśród mieszkańców stały się słonice Magda i India, a skalny wybieg dla pawianów stanowił wizytówkę ogrodu przez wiele lat. Zoo odnotowywało sukcesy hodowlane, zwłaszcza w przypadku gatunków zagrożonych wyginięciem, lecz brakowało mu rozmachu, który przyciągnąłby turystów spoza regionu.
Przełom nastąpił w 1996 roku, kiedy łódzki ogród jako pierwszy w Polsce sprowadził lwy azjatyckie. Te zwierzęta są znacznie rzadsze od swoich afrykańskich kuzynów; w naturze żyją wyłącznie w niewielkim rezerwacie w indyjskim lesie Gir. Lwy stały się jedną z największych atrakcji ogrodu i zapowiedzią kierunku, w jakim zoo miało podążyć: ku gatunkom unikalnym, niedostępnym w innych polskich placówkach, ku hodowli prowadzonej we współpracy z międzynarodowymi programami ochrony.
Pomysł za 262 miliony
Trzeciego grudnia 2015 roku dyrekcja łódzkiego zoo ogłosiła plan, który w środowisku zoologicznym przyjęto z mieszanką podziwu i niedowierzania. Na terenie ogrodu miało powstać Orientarium, kompleks poświęcony faunie i florze Azji Południowo-Wschodniej, największy tego typu obiekt w Europie. Planowany koszt: ponad 260 milionów złotych. Inwestycja miała być droższa od wrocławskiego Afrykarium, jedynego wcześniejszego obiektu tej klasy w Polsce.
Nazwa „Orientarium" nie wzięła się z przypadku. Nawiązuje do orientalnego kierunku geograficznego ekspozycji (Azja Południowa i Południowo-Wschodnia), ale też, niezamierzenie, do łacińskiego oriri oznaczającego „wschodzić". Dla łódzkiego zoo ta inwestycja miała być właśnie takim wschodem: nowym początkiem dla placówki, która przez dekady pozostawała w cieniu ogrodu wrocławskiego, warszawskiego czy gdańskiego.
Projekt zlecono pracowni Szlachcic Architekci, założonej przez Dorotę Szlachcic, tę samą architektkę, która wcześniej zaprojektowała wrocławskie Afrykarium. Nie był to przypadkowy wybór. Szlachcic specjalizuje się w tym, co sama nazywa „architekturą biotopów", czyli projektowaniu przestrzeni odtwarzających całe ekosystemy, łączących architekturę z biologią, scenografią i zaawansowanymi systemami podtrzymywania życia. Pozwolenie na budowę wydano we wrześniu 2018 roku i prace ruszyły niemal natychmiast.
Budowanie oceanu w środku Polski
Realizacja Orientarium trwała blisko cztery lata; pandemia COVID-19 opóźniła prace o kilkanaście miesięcy. Generalnym wykonawcą została firma Mosty Łódź. Skala przedsięwzięcia wykraczała daleko poza to, z czym łódzkie firmy budowlane miały wcześniej do czynienia. Zużyto 25 tysięcy metrów sześciennych betonu. Łączna objętość zbiorników wodnych przekroczyła 5 800 metrów sześciennych. Sama strefa oceaniczna, obejmująca siedem zbiorników o pojemności trzech tysięcy metrów sześciennych, wymagała stworzenia kompletnego systemu produkującego i oczyszczającego słoną wodę morską. W środku kontynentalnej Polski, trzysta kilometrów od najbliższego wybrzeża.
Najbardziej spektakularnym elementem budowy okazał się montaż akrylowego tunelu. Jego elementy wyprodukowano w Australii i Chinach, a następnie przetransportowano do Łodzi, gdzie w lutym 2020 roku rozpoczęto precyzyjny montaż trwający około miesiąca. Gotowy tunel ma 26 metrów długości i 2,4 metra wysokości, a jego ścianki o grubości 12 centymetrów muszą wytrzymywać napór wody. Tunel we wrocławskim Afrykarium jest niemal o połowę krótszy.
Projektanci nie ograniczyli się do technicznej strony przedsięwzięcia. Podwodna scenografia tunelu odwzorowuje dno Pacyfiku ze wszystkimi charakterystycznymi formacjami skalnymi, koralowcami, a nawet zatopionym wrakiem japońskiego samolotu myśliwskiego Mitsubishi J2M Raiden. Każdy detal opracowano na podstawie modeli 3D tworzonych we współpracy z biologami morskimi. Organizacje takie jak EEP (europejskie programy hodowlane gatunków zagrożonych) i EAZA (Europejskie Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych i Akwariów) nadzorowały projekty biotopów na każdym etapie. Niekiedy wymuszały gruntowne zmiany, choćby całkowitą przebudowę wybiegu orangutanów, gdy okazało się, że pierwotna koncepcja nie zapewniała zwierzętom optymalnych warunków. Z kolei technolodzy z australijskiego Advanced Aquarium Technologies wspólnie z projektantami-nurkami poprawiali pod wodą odkształcające się wielkie tafle akrylu, dopasowując je do specyfiki basenów.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Cztery światy pod jednym dachem
Orientarium otwarto 29 kwietnia 2022 roku, tuż przed majówką. Część ekspozycyjna została podzielona na cztery strefy tematyczne, z których każda odtwarza odrębny ekosystem Azji Południowej i Południowo-Wschodniej.
Strefa Indii to królestwo słoni. Głównym rezydentem jest Aleksander, sprowadzony z zoo w Münsterze, słoń indyjski o jednym ciosie, największy i najstarszy przedstawiciel swojego gatunku w Europie. Jego zadaniem jest wychowywanie młodszych słoni, które dołączają do stada w ramach europejskich programów hodowlanych. Obecnie towarzyszą mu Taru, Kyan i Barnaba. Wewnętrzna słoniarnia zajmuje dwa tysiące metrów kwadratowych, a częściowo przeszklony basen pozwala widzom obserwować codzienny rytuał, który stał się największą atrakcją całego zoo: kąpiel słoni, odbywającą się codziennie o godzinie jedenastej. Nad wybiegami latają czapelki złotawe i inne azjatyckie ptaki, tworząc iluzję tropikalnej dżungli.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Strefa Celebes prezentuje gatunki zamieszkujące indonezyjską wyspę Sulawesi. Podzielona na dwa wybiegi: na pierwszym zamieszkały wyderki orientalne, jeżozwierze palawańskie i anoa nizinne (najmniejsze bawoły świata), na drugim rodzina makaków, której wybieg stylizowano na ruinę buddyjskiej świątyni.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Strefa Oceaniczna stanowi serce kompleksu. Siedem zbiorników, 1300 osobników ze 180 gatunków, w tym jedyne w Polsce ryby gitarowe (płaszczki o sylwetce przypominającej rekina, dorastające do trzech metrów), unikatowe rekiny brodate oraz orlenie plamiste, których rozpiętość skrzydeł u dorosłych osobników sięga ponad dwóch metrów. Na różnych poziomach akwariów pływają pokolce królewskie (znane dzieciom jako „rybka Dory"), ogończe niebieskoplame wyposażone w jadowite kolce, wargacze, fizylierzy i kilkadziesiąt innych gatunków ryb rafowych. Podwodny tunel przebiega przez centralną oś tej strefy. Spacerując po nim, ma się wrażenie przechadzki po dnie oceanu.
Wyspy Sundajskie to najgorętsza strefa Orientarium, odwzorowująca ekosystemy wysp Indonezji. Mieszkają tu krokodyle gawialowe (Tomistoma schlegelii), gatunek zagrożony wyginięciem, którego dzika populacja liczy prawdopodobnie poniżej 2 500 dorosłych osobników. Łódzkie Kraken (mierzący 5,15 metra) i jego partnerka Penelopa to jedyne krokodyle gawialowe hodowane w Polsce i zarazem największe w Europie. Ich wydłużony, wąski pysk, choć mniej ekstremalny niż u spokrewnionego gawiala gangesowego, odróżnia je od pozostałych krokodylowatych na pierwszy rzut oka. W tej samej strefie żyją orangutany sumatrzańskie (Ketawa, Budi i Joko), gibony, langury jawajskie, binturongi o zapachu prażonego popcornu, niedźwiedzie malajskie jako najmniejsze niedźwiedzie świata oraz myszojelenie, miniaturowe ssaki kopytne ważące zaledwie kilka kilogramów. Nad głowami latają azjatyckie ptaki. Sześćdziesiąt procent przestrzeni całego Orientarium tonie zresztą w tropikalnej zieleni sprowadzonej z Laosu, Indii, Australii, Japonii i Filipin, więc wrażenie dżungli towarzyszy zwiedzającym od pierwszej do ostatniej sali.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Orientarium zaprojektowano tak, by zwiedzający mogli obserwować zwierzęta z trzech perspektyw: spod wody, z poziomu gruntu i z góry. To podejście, znane w branży muzealnej jako „immersive exhibit design", zaciera granicę między ekspozycją a widzem do minimum. Ciężkich krat nie ma nigdzie. Ich miejsce zajęły przezroczyste tafle pleksiglasu, fosy, skały i roślinność, stwarzające wrażenie, że dzikie zwierzęta żyją na wyciągnięcie ręki.
Grand Prix dla biotopów
Projekt Orientarium zdobył uznanie daleko wykraczające poza branżę zoologiczną. W lutym 2023 roku na gali International Property Awards w Londynie łódzki kompleks otrzymał nagrody w dwóch kategoriach: Best International Leisure Architecture oraz Best International Public Service Architecture za lata 2022–2023. Jury doceniło nie tylko architekturę, ale również rozwiązania proekologiczne związane z oszczędzaniem energii.
Kilka miesięcy później Orientarium zdobyło Grand Prix SARP 2023, najważniejszą nagrodę architektoniczną w Polsce przyznawaną przez Stowarzyszenie Architektów Rzeczypospolitej Polskiej. W uzasadnieniu podkreślono spójność formy mimo olbrzymiej skali obiektu, staranne wkomponowanie w otoczenie parku, dbałość o detal i multidyscyplinarny charakter inwestycji łączącej architekturę z biologią i multimediami. Do konkursu zgłoszono w tym roku 93 projekty z całej Polski; Orientarium zwyciężyło bezapelacyjnie.
Lista wyróżnień ciągnie się dalej: cztery nagrody European Property Awards (w kategoriach Leisure i Public Service Architecture na poziomie Polski i Europy), nagroda główna Modernizacja Roku, nagroda Polish Green Building Council (Green Building Award 2024), wreszcie Leonardo Da Vinci Award del Presidente przyznany Dorocie Szlachcic na florenckim biennale w 2023 roku. Pod koniec 2024 roku Polska Organizacja Turystyczna uhonorowała łódzkie zoo tytułem Najlepszego Produktu Turystycznego roku. Sama bambusowa elewacja Orientarium, ciągnąca się na długości ponad trzystu metrów, pełni funkcję ekologiczną. Stanowi siedlisko dla ptaków gnieżdżących się między bambusowymi łodygami; fasada budynku pracuje na rzecz bioróżnorodności, nie tylko estetyki.
Jeleń, wydra i krokodyl: ochrona gatunków w praktyce
Za spektakularną architekturą stoi misja, którą łódzkie zoo realizuje od lat, choć dopiero Orientarium dało jej odpowiedni rozmach. Ogród uczestniczy w międzynarodowych programach ochrony gatunków koordynowanych przez EAZA. Słonie indyjskie, orangutany sumatrzańskie, krokodyle gawialowe i niedźwiedzie malajskie — każdy z tych gatunków figuruje na liście zwierząt zagrożonych wyginięciem, a ich hodowla w warunkach kontrolowanych stanowi element szerszej strategii budowania puli genetycznej na wypadek, gdyby populacje dzikie spadły poniżej poziomu samodzielnej odbudowy.
Łódzkie zoo jest jedynym ogrodem w Polsce, w którym można zobaczyć ariranie, czyli wydry olbrzymie z Ameryki Południowej. Bliższe nam, niż mogłoby się wydawać, bo zagrożone dokładnie z tych samych powodów co niegdyś europejskie bobry: utrata siedlisk i polowania. Analogiczna unikatowość dotyczy orangutanów sumatrzańskich, krokodyli gawialowych, jeżozwierzy palawańskich, psów leśnych i ryb gitarowych. Te ostatnie, o sylwetce przypominającej skrzyżowanie rekina z gitarą klasyczną, należą do jednych z najbardziej zagrożonych ryb chrzęstnoszkieletowych na świecie.
Ogrody zoologiczne na całym świecie realizują obecnie ponad tysiąc projektów ochrony gatunków w środowisku naturalnym. W ramach tych programów zwierzęta podróżują między placówkami, aby zapewnić różnorodność genetyczną i uniknąć chowu wsobnego. W ostatnich latach w łódzkim zoo przyszły na świat między innymi: samica czerwonego kangura, samica pandy rudej, dwa samce kudu, lemur katta, lemur wari rudy, jeżozwierz afrykański, myszojeleń mniejszy i dwa dzioborożce srebrnookie. Każde z tych narodzin to wynik starannie zarządzanych programów hodowlanych, które obejmują skoordynowaną sieć ogrodów na kilku kontynentach. Aktywna ochrona prowadzona w warunkach hodowlanych pozwoliła w przeszłości przywrócić do natury choćby koziorożce alpejskie, żubry, foki szare czy konie Przewalskiego.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Efekt Orientarium
Wpływ otwarcia Orientarium na łódzką turystykę okazał się trudny do przecenienia. W samym roku otwarcia, 2022, Łódź odwiedziło około 2,5 miliona turystów, a Orientarium było głównym magnesem przyciągającym gości z Warszawy, Wrocławia, Poznania, Katowic i Gdańska. W ciągu pierwszych dwóch lat działalności kompleks odwiedziło ponad 2,5 miliona osób. Dla miasta kojarzonego dotychczas głównie z Piotrkowską i postindustrialną Manufakturą zoo stało się nową wizytówką, atrakcją liczącą się na europejskiej mapie turystyki przyrodniczej.
Orientarium zajmuje połowę terenu łódzkiego zoo. W ramach inwestycji poza głównym budynkiem powstały nowoczesne pawilony, wybiegi i woliery, a całość uzupełniło zaplecze rekreacyjno-gastronomiczne. Sam budynek Orientarium składa się z części wejściowo-konferencyjnej oraz rozległej części ekspozycyjnej. Obiekt działa całorocznie; dzięki ogrzewaniu pawilonów zwierzęta nie muszą być przenoszone na zaplecza hodowlane w okresie zimowym. To wyróżnia Łódź na tle wielu europejskich ogrodów, gdzie sezon zwiedzania kończy się wraz z pierwszymi przymrozkami.
Porównania z wrocławskim Afrykarium narzucały się od samego początku i dyrekcja łódzkiego zoo nigdy przed nimi nie uciekała. Wrocław otworzył swój kompleks poświęcony Afryce w 2014 roku i niemal natychmiast odnotował skok frekwencji z 440 tysięcy do ponad dwóch milionów odwiedzających rocznie. Łódź liczyła na podobny efekt i go otrzymała. Oba obiekty zaprojektowała ta sama architektka, oba wyrosły z tego samego podejścia do „architektury biotopów". Każdy opowiada jednak inną historię kontynentu, innymi środkami i w innej skali.
Sawanna, motylarnia i świat pod ziemią
Orientarium nie było ostatnim słowem. W 2024 roku łódzkie zoo ogłosiło plany dwóch nowych inwestycji: trzyhektarowej sawanny i jedynego w Polsce podziemnego zoo. Budowę sawanny, realizowaną przez firmę STRABAG, rozpoczęto latem 2025 roku. Dziewięć mniejszych, rozproszonych wybiegów ma zostać połączonych w rozległy kompleks symulujący afrykańskie równiny, z trzema przenikającymi się strefami. Na wspólnych wybiegach zamieszkają żyrafy, zebry, gazele i strusie afrykańskie, a w sąsiedniej strefie półpustyni pojawią się kudu małe, dikdiki, guźce, mangusty i adaksy. Zwiedzający będą obserwować je ze specjalnych kładek przerzuconych ponad przejściami dla zwierząt, na różnych wysokościach, imitując doświadczenie afrykańskiego safari. Oddanie do użytku planowane jest przed wakacjami 2026 roku.
Podziemne zoo to koncepcja bez precedensu w polskich ogrodach zoologicznych. Korytarze stylizowane na wnętrza kopalni lub jaskini mają prowadzić do przestrzeni zamieszkałych przez zwierzęta z całego świata, które spędzają życie (lub jego część) pod powierzchnią gruntu: mrówniki, wombaty, chomiki europejskie, węże, trzmiele podziemne. Szczególne nadzieje wiążą się z pozyskaniem karaczanów jaskiniowych, gatunku odkrytego w Gwinei dopiero w 2004 roku i uznanego za wymarłego w naturze zaledwie pięć lat później, gdy człowiek całkowicie zniszczył jego jedyne znane siedlisko. Nieformalny program hodowlany tego owada koordynuje zoo w Münsterze, z którym łódzki ogród utrzymuje wieloletnią współpracę (stamtąd przyjechał zresztą słoń Aleksander).
W kwietniu 2026 roku Orientarium otworzyło jeszcze jedną atrakcję: największą motylarnię w Polsce. Przeszklony łącznik między budynkami przeszedł spektakularną metamorfozę i zamienił się w tropikalną oranżerię pełną żywych motyli, egzotycznych roślin i naturalnego światła. Motylarnia jest dostępna w ramach standardowego biletu do zoo, bez dodatkowych opłat.
Na horyzoncie rysuje się natomiast najambitniejszy ze wszystkich projektów. Jesienią 2025 roku Holding Łódź (do którego od maja tego roku należy Miejski Ogród Zoologiczny) ogłosił plan budowy wielopoziomowego Pawilonu Żywiołów. Za około 120 milionów złotych ma powstać pierwszy na świecie w pełni narracyjny pawilon w ogrodzie zoologicznym, prezentujący wpływ czterech żywiołów (ziemi, wody, ognia i powietrza) na życie zwierząt. Wśród planowanych mieszkańców wymienia się wombaty, manaty, arapaimy, pingwiny, żółwie, pazurkowce, czepiaki i tropikalne ptaki. Każdy gatunek ma zamieszkać w przestrzeni odwzorowującej jego naturalne warunki, od podziemnych nor po lodowe komnaty. Konkurs architektoniczny na projekt pawilonu wyłoni koncepcję łączącą nowoczesną architekturę z edukacją i technologią. Planowane otwarcie: 2029 rok.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Ostatni skrawek puszczy
Łódzkie zoo leży na terenie Parku na Zdrowiu, na ostatnim fragmencie dawnej Puszczy Łódzkiej, rozległego kompleksu leśnego, który niegdyś pokrywał centralną Polskę, a dziś przetrwał jedynie w strzępach. Kilkanaście kilometrów dalej rozciąga się Las Łagiewnicki, z ponad tysiącem dwustu hektarami stanowiący jeden z większych kompleksów leśnych w granicach miasta w Europie. Ta bliskość lasu i miejskiego ogrodu zoologicznego nie jest przypadkowa. Łódź, kojarzona przede wszystkim z cegłą fabryk i tkackich kamienic, ma zaskakująco rozbudowaną infrastrukturę zieleni: blisko jedna trzecia powierzchni miasta to tereny zielone, a w obrębie granic administracyjnych znajduje się czterdzieści parków miejskich.
Ogród zoologiczny korzysta z tego sąsiedztwa, wpisując się w krajobraz miasta, które od lat stara się zmienić swój wizerunek z postindustrialnego ośrodka na centrum kultury, nauki i (coraz wyraźniej) ekologicznej turystyki. Orientarium napędza tę zmianę: obiekt, który sam w sobie stanowi argument podróżniczy, podnosi przy okazji rangę całego miasta.
Wśród osób, które każdego dnia przekraczają bramę zoo, najbardziej rzucają się w oczy wycieczki szkolne. Autokary z całej Polski regularnie wypełniają parkingi, a uczniowie w plecakach przemieszczają się grupami od strefy do strefy. Łódzki ogród prowadzi codziennie zajęcia edukacyjne dostosowane do różnych grup wiekowych, od przedszkolaków po studentów. W ofercie są warsztaty w sali edukacyjnej z preparatami, zajęcia na zwykle niedostępnym dla zwiedzających poziomie -1, gry terenowe i programy konsultowane indywidualnie z nauczycielami. Dziesięciolatek, który z odległości metra obserwuje kąpiącego się słonia, a chwilę później przechodzi tunelem pod rekinami, dostaje lekcję biologii i ochrony gatunków, jakiej nie zastąpi nawet najlepszy film przyrodniczy. I to być może jest najmocniejszy argument za istnieniem nowoczesnych ogrodów zoologicznych w ogóle.
Zdjęcie dzięki uprzejmości MR / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Od jelenia Boruty, złapanego na placu Reymonta jesienią 1938 roku, do ryb gitarowych pływających nad głowami w dwudziestosześciometrowym akrylowym tunelu — łódzkie zoo przebyło drogę, którą trudno opisać wyłącznie w kategoriach rozwoju jednej instytucji. To historia zmieniającego się stosunku człowieka do natury: od menażerii budowanej z tego, co ocalało ze spalonego cyrku, po interdyscyplinarny kompleks projektowany wspólnie z biologami, technologami i nurkującymi architektami, którzy pod wodą poprawiają odkształcające się tafle akrylu. Tę drogę wytyczają konkretne liczby: 262 miliony złotych zainwestowane w Orientarium, 120 milionów zarezerwowanych dla Pawilonu Żywiołów, ponad 2,5 miliona zwiedzających w pierwszych dwóch latach. Następny etap — sawanna i podziemne zoo — rozegra się jeszcze przed wakacjami. Boruta nie miał pojęcia, w co się wpakował.
Literatura i źródła
- Miejski Ogród Zoologiczny w Łodzi — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny o historii łódzkiego zoo
- O nas — Orientarium Łódź — oficjalna strona ogrodu z informacjami o historii i mieszkańcach
- Łódź ZOO Orientarium — opis stref i zwierząt — oficjalna prezentacja ekspozycji Orientarium
- Orientarium w Łodzi już otwarte. Takiej inwestycji dawno nie było w Polsce — Property Design — artykuł analityczny o otwarciu Orientarium
- Architektura biotopów. Orientarium w Łodzi — najlepszy budynek minionego roku — Archinea — artykuł o koncepcji architektonicznej i nagrodzie SARP
- Orientarium ZOO Łódź — Szlachcic Architekci — portfolio pracowni projektowej
- Budowa Orientarium — rozpoczął się montaż akrylowego tunelu — Urząd Miasta Łodzi — komunikat o etapie budowy
- Orientarium w Łodzi. Przejdź podwodnym tunelem i stań oko w oko z rekinem — Urząd Miasta Łodzi — reportaż ze strefy oceanicznej
- Orientarium Zoo Łódź z najważniejszą nagrodą polskich architektów — ŁÓDŹ.PL — informacja o Grand Prix SARP 2023
- Orientarium Zoo Łódź najlepsze na świecie — ŁÓDŹ.PL — relacja z gali International Property Awards w Londynie
- Turyści stawiają na Łódź. 2,5 miliona osób odwiedziło nas w 2022! — ŁÓDŹ.PL — podsumowanie turystyczne roku otwarcia Orientarium
- Sawanna i podziemne zoo w Łodzi — Metropolie.pl — artykuł o nowych inwestycjach łódzkiego zoo
- W Orientarium Zoo Łódź powstaje sawanna — ŁÓDŹ.PL — wizualizacja i opis budowy sawanny
- Już nie tylko Orientarium. W łódzkim zoo powstanie sawanna i zoo podziemne — Murator Plus — artykuł o planach rozbudowy
- Otwarcie największej motylarni w Polsce — Urząd Miasta Łodzi — komunikat o otwarciu motylarni w Orientarium
- Otwarcie Orientarium w Łodzi już 29 kwietnia — Travelist — zapowiedź otwarcia z opisem ekspozycji i cennika
- Orientarium ZOO Łódź wydłuża godziny otwarcia — Turystyczny Portal Łodzi — informacja o nagrodzeniu tytułem Najlepszego Produktu Turystycznego 2024
- Reforma ZOO, czyli po co Łodzi „Orientarium" — Miej Miejsce — artykuł analityczny o strategii łódzkiego zoo na tle poznańskim
- Gigantyczna inwestycja. „Rozpoczynamy coś absolutnie wyjątkowego" — Wirtualna Polska Turystyka — zapowiedź Pawilonu Żywiołów
- STRABAG buduje sawannę w Orientarium ZOO Łódź — NBI — informacja o wykonawcy sawanny