Wrota Piekieł. Ognisty błysk na pustyni, który nie gaśnie od ponad 50 lat
Gdzieś na pustyni Karakum, w jednym z najbardziej izolowanych państw świata, ziemia otworzyła się jak wrota do innego wymiaru. Z ogromnej dziury buchają płomienie, a nocą niebo nad horyzontem świeci pomarańczową łuną widoczną z odległości wielu kilometrów. Miejscowi nazywają to po prostu: Wrota Piekieł. Oficjalnie Turkmenistan nadał temu miejscu nazwę Garagum ýalkymy — Blask Karakum. Ale żadna marketingowa kosmetyka nie jest w stanie przykryć historii, która za tym stoi: historii radzieckiego błędu, który miał zostać naprawiony w kilka dni, a trwa już ponad pół wieku. ...