Kuba
Kuba – to słowo samo w sobie brzmi jak rytm kongi, jak szmer fal rozbijających się o hawański Malecón, jak szept historii zapisanej w spękanych murach kolonialnych kamienic. Największa wyspa Karaibów, Republika Kuby, to znacznie więcej niż kropka na mapie u wejścia do Zatoki Meksykańskiej. To żywy organizm, w którym pulsuje krew kilku kontynentów – Europy, Afryki i Ameryk. To miejsce, gdzie czas zatrzymał się i jednocześnie gnał naprzód, gdzie stare chevrolety z lat pięćdziesiątych dzielą ulice z młodzieżą przeglądającą smartfony, gdzie rewolucyjne hasła na murach blakną pod tropikalnym słońcem, a nadzieje i rozczarowania mieszają się jak rum z colą.
Przez dziesięciolecia Kuba fascynowała i dzieliła świat. Dla jednych – latarnia nadziei, dowód na to, że mały naród może stawić czoła imperium. Dla innych – przestroga przed utopijnymi wizjami, które zamieniają się w klatki. Prawda, jak zwykle, jest bardziej złożona, malowana tysiącem odcieni szarości na tle karaibskiej lazurowego błękitu.
Wyspa
Wyobraź sobie krokodyla wylegującego się w ciepłych wodach Karaibów – tak właśnie wygląda Kuba z lotu ptaka. Ponad 109 tysięcy kilometrów kwadratowych zielonej wyspy, rozciągającej się na długości 1250 kilometrów, jakby chciała dotknąć jednocześnie Meksyku i Haiti, Florydy i Jamajki. Jej ciało tworzą nie tylko główna wyspa, ale i 4000 mniejszych sióstr – cayos, wysepek i raf koralowych, które jak rozrzucone szmaragdy lśnią w słońcu.
Krajobraz Kuby to symfonia kontrastów. Większość wyspy to niziny, gdzie niekończące się pola trzciny cukrowej kołyszą się na wietrze niczym zielone morze. Ale wzrok wędruje też ku górom – Sierra Maestra na wschodzie, gdzie Pico Turquino wznosi się dumnie na prawie 2000 metrów, jakby chciało dosięgnąć nieba. To właśnie w tych górach partyzanci Fidela Castro prowadzili swoją rewolucyjną wojnę, ukryci w gęstych lasach, gdzie każdy kamień i drzewo stały się świadkami historii.
Wybrzeże – ponad 5700 kilometrów białych plaż, skalistych przylądków i tajemniczych zatok – opowiada własną historię. Tu pirackie okręty kiedyś szukały schronienia, tu hiszpańskie galeony pełne złota odpływały do Europy, tu dzisiaj turyści szukają swojego kawałka raju. A ocean… ocean pamięta wszystko. Pamięta niewolnicze statki, pamięta balserosów desperacko płynących ku Florydzie, pamięta kryzys rakietowy, gdy świat wstrzymał oddech.
Klimat wyspy jest jak jej charakter – namiętny i nieprzewidywalny. Przez większość roku tropikalne słońce smaży wszystko, co się rusza, a wilgoć przesyca powietrze. Ale od sierpnia do października przychodzą huragany – furia natury, która przypomina, że człowiek nie jest tu panem. Wiatr wyje, ocean wścieka się, a Kubańczycy, przyzwyczajeni do życia w cieniu zagrożenia, zamykają okiennice i czekają. Zawsze czekali. Na wolność, na zmiany, na lepsze jutro.
W lasach, które pokrywają nieco ponad ćwierć wyspy, mieszkają stworzenia nieznane nigdzie indziej na świecie. Najdrobniejszy ptak świata – zunzuncito, koliberek tak maleńki, że można go pomylić z pszczołą. Almiqui, żywa skamieniałość, która przetrwała miliony lat. A w ciszy nocy, gdy tropikalny księżyc wisi nisko nad drzewami, można usłyszeć tajemnicze dźwięki – śpiew coquí, szelest węża boa przemykającego przez podszyt. Ta ziemia żyje własnym życiem, oddycha własnym rytmem.
Echa przeszłości
Historia Kuby jest zapisana krwią i cukrem, łzami i rumem, nadzieją i rozczarowaniem.
Zanim Hiszpanie pojawili się na horyzoncie, wyspa należała do Indian Taíno, ludu, który nazywał ją Cubanacan – “miejsce w środku”. Żyli w harmonii z naturą, uprawiali maniok i bataty, łowili ryby w krystalicznych wodach. Ale gdy 28 października 1492 roku Krzysztof Kolumb postawił stopę na tej ziemi, myśląc że dotarł do Azji, rozpoczął się koniec ich świata. Przyszli konkwistadorzy – Diego Velázquez i jego żołnierze – z mieczami i krzyżami, z chorobami i chciwością. W ciągu kilku dekad cywilizacja Taíno przestała istnieć, rozpłynęła się jak mgła pod tropikalnym słońcem.
Na ruinach jednego świata Hiszpanie zbudowali inny. Hacjendy i plantacje, kościoły i forty, kolonialne miasta o kolorowych fasadach. Ale prawdziwym fundamentem tego imperium byli niewolnicy. Setki tysięcy Afrykanów, wyrwanych ze swoich domów, przywieziono w kajdanach przez Atlantyk. Pracowali do upadłego na polach trzciny cukrowej, umierali młodo, a ich miejsce zajmowali kolejni. Ale nie złamano ich ducha. W bębnach batá zachowali pamięć o Joruba, w tańcu rumby przetrwała siła przodków, w santerii odnaleźli sposób na zachowanie tożsamości pod maską katolickiej ortodoksji.
Przez trzy wieki Kuba była klejnotem w hiszpańskiej koronie. “Klucz do Nowych Indii” – tak ją nazywano, bo kto kontrolował Hawanę, kontrolował szlaki handlowe. Cukier płynął rzeką, wzbogacając plantatorów i królewskie skarbce. Ale w sercach Kubańczyków kiełkowało pragnienie wolności.
XIX wiek przyniósł bunty i krwawe powstania. Pierwszy krzyk “wolność!” zabrzmiał w 1868 roku, gdy Carlos Manuel de Céspedes uwolnił swoich niewolników i podniósł sztandar powstania. Trwało dziesięć lat krwawej walki, zakończonej bez zwycięstwa, ale z zasianym ziarnem niepodległości. Prawdziwym apostołem wolności stał się José Martí – poeta z duszą wojownika, wizjoner, który wierzył w “Nuestra América”, Amerykę wolną od imperialnych wpływów. Zginął w 1895 roku, zaledwie kilka tygodni po powrocie na wyspę, ale jego słowa przeżyły: “Umrzeć za ojczyznę to znaczy żyć”.
A potem przyszli Amerykanie. Kiedy w 1898 roku USS Maine eksplodował w hawańskim porcie (do dziś nikt nie wie dokładnie dlaczego), Stany Zjednoczone znalazły pretekst do interwencji. Wojna trwała kilka miesięcy. Hiszpania odeszła, ale niepodległość okazała się iluzją – nowa konstytucja zawierała Poprawkę Platta, która dawała USA prawo do ingerencji w kubańskie sprawy. Kuba była wolna, ale na smyczy.
Pierwsze pół wieku niepodległości to karnawał korupcji, dyktatur i amerykańskiej dominacji. Hawana lat pięćdziesiątych – to miasto rodem z filmu noir, gdzie mafiosi z Chicago prowadzili kasyna, gdzie amerykańscy turyści szukali rozrywek zakazanych u siebie, gdzie złoto i brud mieszały się w nocnych klubach przy dźwiękach mambo. Pod tym błyszczącym, dekadenckim pozorem tlił się gniew mas, których cukier wzbogacał wszystkich poza nimi samymi.
Rewolucja – obietnica, która zmieniła wszystko
26 lipca 1953 roku – data, która miała odmienić los wyspy. Młody prawnik, ideowiec o płonących oczach, Fidel Castro, poprowadził grupę rewolucjonistów w ataku na koszary Moncada. To była katastrofa militarna – większość zginęła lub została aresztowana. Ale gdy Castro stanął przed sądem, jego słowa “Historia mnie uniewinni!” rozeszły się echem po całym kraju. Więzienie, wygnanie do Meksyku, spotkanie z argentyńskim lekarzem o legendzie większej niż życie – Che Guevarą.
Grudzień 1956 – osiemdziesięciu dwóch mężczyzn wpłynęło do Kuby na jachcie Granma, przeładowanym i ledwo utrzymującym się na falach. Armia Batisty czekała. Zginęli prawie wszyscy. Ale ci, którzy przeżyli – mniej niż dwudziestu – schronili się w Sierra Maestrze i zaczęli wojnę, która wydawała się niemożliwa do wygrania. Partyzanci w rozedartych mundurach, walczący przeciwko nowoczesnej armii. Ale mieli coś, czego nie można kupić za pieniądze – wiarę w sprawiedliwość i wsparcie chłopów, którzy widzieli w nich nadzieję.
Dwa lata później, 1 stycznia 1959 roku, dyktator Batista uciekł w środku nocy, zabierając ze sobą miliony i zostawiając kraj w oczekiwaniu. 8 stycznia Castro wjechał do Hawany w kolumnie czołgów i dżipów, witany przez tłumy rzucające kwiaty. Rewolucja zwyciężyła. Młody przywódca z brodą, w oliwkowym mundurze, obiecywał nową Kubę – sprawiedliwą, równą, wolną.
Początkowo była euforia. Reforma rolna, nacjonalizacja amerykańskich przedsiębiorstw, kampania alfabetyzacji, która w ciągu roku nauczyła czytać setki tysięcy osób. Ale każda rewolucja pożera własne dzieci. Stosunki z USA gwałtownie się pogorszyły. W 1961 roku przyszło embargo, które trwa do dziś – najdłuższe embargo gospodarcze w historii. Potem Zatoka Świń – katastrofalna inwazja sponsorowana przez CIA, która tylko umocniła Castro i popchnęła go w ramiona Moskwy.
Październik 1962 roku – świat stanął na krawędzi nuklearnej zagłady. Sowieckie rakiety na Kubie, amerykańskie okręty blokujące wyspę, Kennedy i Chruszczow grający w szachy na mapie świata, gdzie każdy ruch mógł oznaczać Armagedon. Przez trzynaście dni ludzkość wstrzymywała oddech. W końcu rakiety zostały wycofane, ale Kuba pozostała w orbicie Moskwy na następne trzy dekady.
W cieniu czerwonego słońca
Era sowiecka przyniosła Kubie względną stabilność, ale za cenę wolności. Cukier płynął do ZSRR, ropa i subsydia wracały. Kubańscy żołnierze walczyli w dalekich krajach – w Angoli, Etiopii, Mozambiku – eksportując rewolucję jak niegdyś cukier. Castro stał się ikoną dla jednych, tyranem dla innych. Che Guevara, który odszedł szerzyć rewolucję i zginął w boliwijskiej dżungli w 1967 roku, stał się świeckim świętym, jego twarz na koszulkach i plakatach – symbol buntu zamrożony w wiecznej młodości.
Ale pod fasadą rewolucyjnego sukcesu kryły się pęknięcia. Gospodarka centralnie planowana była nieefektywna. Kolejki po podstawowe artykuły. Wolność słowa? Kontrolowana. Prasa? Państwowa. Dysydenci? W więzieniach lub na wygnaniu. Tysiące Kubańczyków uciekało przez laty – na balserach z desek i opon, ryzykując życiem na wzburzonym oceanie, byle tylko dotrzeć do Florydy, do wolności, do lepszego życia.
A potem, w 1991 roku, runęło wszystko. Związek Radziecki – wielki brat, protektor, sponsor – przestał istnieć. Z dnia na dzień dotacje zniknęły. Kuba została sama, jak rozbitek na tratwie. Początek lat dziewięćdziesiątych – Período Especial, Okres Specjalny – eufemizm na katastrofę. Gospodarka skurczyła się o ponad jedną trzecią. Zabrakło paliwa, żywności, leków. Ludzie chudli, światła gasły, transport stanął. W ciemności nocy Hawana wyglądała jak miasto widmo. Ale Kubańczycy – ci niesamowici ludzie – przetrwali. Jak zawsze. Kombinują, wymyślają, znajdują wyjście.
Dziś – między wczoraj a jutrem
Współczesna Kuba to palimpsest – warstwa po warstwie historii, marzeń, rozczarowań i nadziei. Fidel, który przez pół wieku był synonimem wyspy, odszedł w 2016 roku. Jego brat Raúl, pragmatyk bez charyzmy, wprowadził ostrożne reformy – pozwolił na prywatne biznesy, na kupno i sprzedaż nieruchomości. W 2018 roku władzę przejął Miguel Díaz-Canel, pierwszy prezydent spoza klanu Castro od 1959 roku. Czy to zapowiedź zmiany, czy tylko zmiana twarzy przy zachowaniu systemu?
Ulice Hawany opowiadają tę historię lepiej niż słowa. Stare chevrolety z lat pięćdziesiątych – almendrones – pomalowane w szalone kolory, ryczą jak lwy, wyrzucają kłęby czarnego dymu. Obok przemykają nowsze samochody, w rękach młodych ludzi smartfony, na ścianach blakną rewolucyjne murale. Prywatne pokoje wynajmowane turystom – casas particulares – kwitną, prywatne restauracje – paladares – oferują lepsze jedzenie niż państwowe stołówki. Kapitalizm wkrada się bocznymi drzwiami, na palcach, ale wkrada się.
Ale system polityczny pozostaje niezmienny – jednopartyjny, kontrolujący, nietolerujący dysydencji. W lipcu 2021 roku tysiące ludzi wyszły na ulice w największych demonstracjach od dekad. “Wolność!”, “Mamy głód!”, “Patria y vida!” (Ojczyzna i życie – riposta na rewolucyjne “Ojczyzna albo śmierć”). Rząd odpowiedział twardą ręką – aresztowaniami, cenzurą internetu, represjami. Pytanie pozostaje otwarte: dokąd zmierza Kuba?
Dusza wyspy
Ale polityka to nie wszystko. Prawdziwa Kuba to coś głębszego, intymniejszego, czego nie da się zmierzyć wskaźnikami ekonomicznymi czy rezolucjami ONZ.
To muzyka pulsująca w żyłach każdego Kubańczyka. Son – ten hipnotyczny rytm rodzony w górach wschodniej Kuby, gdzie gitara spotyka bongos, gdzie melodia płynie jak rzeka. Salsa eksplodująca w nocnych klubach, gdzie ciała poruszają się jak jedna istota. Rumba zagrana na ulicznym rogu przez starszych mężczyzn, których ręce pamiętają rytmy pradziadków z Afryki. Buena Vista Social Club – legendy, które w wieku dziewięćdziesięciu lat udowodnili światu, że kubańska muzyka jest nieśmiertelna.
To literatura płynąca z bólu i piękna. José Martí, którego wiersze młodzi Kubańczycy nadal uczą się na pamięć. Alejo Carpentier malujący słowami barokową rzeczywistość Karaibów. Guillermo Cabrera Infante rozkoszujący się językiem w swoim monumentalnym „Tres tristes tigres". Reinaldo Arenas, który płacił więzieniem za swoją szczerość, który uciekł i w końcu popełnił samobójstwo w Nowym Jorku, zostawiając list: “Kuba zawsze będzie odpowiedzialna”.
To nie wódka – to rum. Havana Club wypijany czystym lub w mojito na Malecónie, gdy zachodzące słońce maluje niebo na tysiąc kolorów. To zapach cygar – Cohiba, Montecristo – tych grubych cygierek toczonych ręcznie przez maestros, którzy swoją pracę traktują jak sztukę.
To baseball grany z religijną powagą na wyblakłych stadionach, gdzie kibice wykrzykują porady zawodnikom, jakby byli od nich mądrzejsi. To boks – sport biednych, którzy walczą nie tylko o medale, ale o ucieczkę z nędzy.
To santeria – ta afrokubańska religia, gdzie Yemayá, bogini morza, nosi twarz Dziewicy Maryi, gdzie Changó, bóg piorunów, ukrywa się pod postacią świętej Barbary. W małych świątyniach pokrytych białą tkaniną kapłani-babalawo wróżą z muszelek kauri, a wierni tańczą w transie, opętani przez oriszów – duchy przodków i sił natury.
Cena marzeń
Osiągnięcia systemu są niezaprzeczalne. Edukacja powszechna, bezpłatna na wszystkich poziomach – stopa alfabetyzacji jedna z najwyższych na świecie. Służba zdrowia, której wskaźniki mogą zawstydzić bogate kraje – niska śmiertelność niemowląt, długie życie, setki lekarzy na tysiąc mieszkańców. Kubańscy lekarze ratujący życie w całym świecie – od Haiti po Afrykę, od Wenezueli po Włochy podczas pandemii.
Ale za te osiągnięcia zapłacono cenę. Wolność słowa? Ograniczona. Możliwość podróżowania? Przez lata niemożliwa. Internet? Nadal powolny, drogi, cenzurowany. Pensje śmiesznie niskie – lekarz zarabia mniej niż kierowca taksówki wożący turystów. Młodzi, wykształceni, patrzą za ocean i marzą. Uciekają mózgi – exodus wykształconych – kraj krwawi.
Kubańczycy nauczyli się żyć w dwoistości, w permanentnym rozdwojeniu między oficjalnym dyskursem a codzienną rzeczywistością. Resolver, inventar – kombinować, wymyślać – to nie tylko słowa, to filozofia życia. Czarny rynek kwitnie obok państwowego. Podwójne standardy moralne – jedno dla partii, drugie dla ludu. Cynizm i zmęczenie u starszych, frustracja i pragnienie zmiany u młodych.
U progu nieznanego
Pytanie “dokąd zmierza Kuba?” brzmi w powietrzu jak rytm guaguancó – natrętne, nieodparte, bez odpowiedzi. Czy wyspa znajdzie własną drogę, jakiś trzeci szlak między kapitalizmem a socjalizmem? Czy powtórzy scenariusz wietnamski – liberalizacja gospodarcza przy twardej władzy politycznej? Czy wybuchnie, jak Wiosna Arabska, w rewolucji pokoleń znudzonych czekaniem?
Embargo amerykańskie – to szaleństwo trwające ponad sześćdziesiąt lat – nadal dusi gospodarkę, daje kubańskim władzom wygodnego kozła ofiarnego dla wszystkich problemów. ONZ potępia je co roku przy zaledwie dwóch głosach przeciw (USA i Izrael), ale nic się nie zmienia. Biden obiecywał złagodzenie, ale polityka wobec Kuby w Stanach Zjednoczonych to zakładnik Florydy i głosów kubańsko-amerykańskiej diaspory w Miami.
Nowe pokolenie Kubańczyków rośnie w innym świecie. Mają smartfony (choć internet kosztuje fortunę), słuchają reggaetonu (nie tylko sona), wiedzą więcej o Kardashianach niż o Che Guevarze. Dla nich rewolucja to historia, którą słyszeli od dziadków. Chcą normalności – możliwości podróżowania, zarabiania, wyboru.
Epilog
Kuba pozostanie zagadką i inspiracją. Ta maleńka wyspa, która stawiła czoła największej potędze świata i przetrwała. Ta perła Karaibów, gdzie czas płynie inaczej, gdzie przeszłość i teraźniejszość tańczą salsę w objęciach tak ciasnych, że nie można ich rozdzielić.
Dla milionów ludzi na świecie Kuba jest czymś więcej niż krajem – jest ideą, symbolem, marzeniem. Dla jednych – dowodem na to, że małe narody mogą zachować swoją godność i suwerenność. Dla innych – przestrogą przed utopijnym myśleniem, które zamienia raje w więzienia.
Prawda? Prawda leży gdzieś pomiędzy propagandą a przekleństwami, między obrazami szczęśliwych tancerzy a historiami tych, którzy zginęli w oceanie uciekając. Kuba jest i pozostanie – złożona, sprzeczna, fascynująca. Jak ta stara mulatka na obrazie Wifredo Lama – piękna i tragiczna, zmysłowa i zagadkowa, śmiejąca się i płacząca jednocześnie.
A ocean wokół niej szumi dalej, niosąc echa dziejów – okrzyki niewolników i śpiewy rewolucjonistów, modlitwy matek i marzenia młodych. I nie przestaje, nigdy nie przestaje. Bo tak długo jak ocean szumi, Kuba będzie żyła.
Literatura i źródła
Oficjalne źródła statystyczne i rządowe
-
Oficina Nacional de Estadística e Información (ONEI) - onei.gob.cu
Oficjalny urząd statystyczny Kuby - dane demograficzne, gospodarcze, społeczne -
CIA World Factbook - Cuba - cia.gov/the-world-factbook/countries/cuba
Podstawowe dane geograficzne, demograficzne i polityczne -
Gobierno de Cuba - presidencia.gob.cu
Oficjalna strona rządu kubańskiego
Organizacje międzynarodowe
-
CEPAL (Comisión Económica para América Latina y el Caribe) - cepal.org
Raporty ekonomiczne ONZ dotyczące Ameryki Łacińskiej i Karaibów -
Human Rights Watch - Cuba - hrw.org/americas/cuba
Raporty o sytuacji praw człowieka -
Amnesty International - Cuba - amnesty.org/en/location/americas/central-america-and-the-caribbean/cuba
Niezależne raporty o prawach człowieka -
UN General Assembly Resolutions on US embargo - un.org
Coroczne rezolucje ONZ w sprawie embarga
Media i agencje informacyjne
-
Granma - granma.cu
Oficjalny organ Komunistycznej Partii Kuby (perspektywa rządowa) -
OnCuba Magazine - oncubamagazine.com
Niezależne źródło informacji o Kubie (w języku angielskim i hiszpańskim) -
BBC News - Cuba - bbc.com/news/world/latin_america
Artykuły i analizy BBC o Kubie -
Reuters Cuba - reuters.com/places/cuba
Relacje agencyjne -
The Guardian - Cuba - theguardian.com/world/cuba
Artykuły i reportaże
Źródła akademickie i badawcze
-
Cuban Heritage Collection (University of Miami) - library.miami.edu/chc
Największa kolekcja materiałów o Kubie poza wyspą -
Cuban Studies (University of Pittsburgh Press) - upress.pitt.edu/journals/cuban-studies
Czasopismo akademickie poświęcone Kubie -
Latin American Studies Association (LASA) - lasaweb.org
Publikacje akademickie o Ameryce Łacińskiej
Specjalistyczne serwisy
-
Cuba Standard - cubastandard.com
Analizy gospodarcze i biznesowe -
Havana Times - havanatimes.org
Niezależny serwis z perspektywy kubańskiej
Literatura uzupełniająca
Poniższe publikacje są rekomendowane dla osób pragnących pogłębić wiedzę o Kubie. Autor artykułu nie cytował ich bezpośrednio.
Książki po polsku
-
Gawrycki, M.F. (2008). Kuba: Polityka wewnętrzna i międzynarodowa. Warszawa: Wydawnictwo Trio.
-
Lewandowski, E. (2009). Kuba. Warszawa: Wydawnictwo Trio, seria “Politeja”.
-
Majewski, P.M. (2017). Kuba. Najnowsza historia polityczna. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
-
Skłodowska, E. (2012). Kuba: Rewolucja i kontrrewolucja. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Historia i polityka (angielski)
-
Pérez Jr., L.A. (2015). Cuba: Between Reform and Revolution (5th ed.). New York: Oxford University Press.
Kompleksowa historia Kuby od czasów kolonialnych -
Gott, R. (2004). Cuba: A New History. New Haven: Yale University Press.
Szczegółowa historia wyspy -
Thomas, H. (2010). Cuba, or The Pursuit of Freedom (Updated ed.). New York: Da Capo Press.
Monumentalna praca (ponad 1500 stron) obejmująca historię do lat 90. -
Sweig, J.E. (2016). Cuba: What Everyone Needs to Know (2nd ed.). New York: Oxford University Press.
Przystępne wprowadzenie w formie pytań i odpowiedzi -
LeoGrande, W.M., Kornbluh, P. (2014). Back Channel to Cuba: The Hidden History of Negotiations between Washington and Havana. Chapel Hill: University of North Carolina Press.
Rewolucja i biografie
-
Anderson, J.L. (2010). Che Guevara: A Revolutionary Life. New York: Grove Press.
Najbardziej kompletna biografia Che Guevary -
Szulc, T. (1986). Fidel: A Critical Portrait. New York: William Morrow.
-
Quirk, R.E. (1993). Fidel Castro. New York: W.W. Norton & Company.
-
Guerra, L. (2012). Visions of Power in Cuba: Revolution, Redemption, and Resistance, 1959-1971. Chapel Hill: University of North Carolina Press.
Gospodarka i społeczeństwo
-
Mesa-Lago, C. (2012). Cuba in the Era of Raúl Castro: Assessing the Reforms. Boulder: Lynne Rienner Publishers.
-
Pérez-López, J.F., Mesa-Lago, C. (eds.) (2013). Cuba Under Raúl Castro: Assessing the Reforms. Boulder: Lynne Rienner Publishers.
-
Brotherton, P.S. (2012). Revolutionary Medicine: Health and the Body in Post-Soviet Cuba. Durham: Duke University Press.
Kultura i literatura
-
Carpentier, A. (1980). El reino de este mundo. Barcelona: Editorial Seix Barral.
Klasyka realizmu magicznego -
Cabrera Infante, G. (1967). Tres tristes tigres. Barcelona: Seix Barral.
Jedna z najważniejszych kubańskich powieści XX wieku -
Arenas, R. (1992). Zanim zapadnie noc (Antes que anochezca). Autobiografia.
Przejmujące wspomnienia kubańskiego pisarza i dysydenta -
Valdés, Z. (1995). Te di la vida entera. Barcelona: Planeta.
Źródła pierwotne i dokumenty
-
Martí, J. (2001). Obras Completas (27 tomów). La Habana: Editorial de Ciencias Sociales.
Kompletne dzieła “apostoła kubańskiej niepodległości” -
Castro, F. (1953). La historia me absolverá.
Słynna mowa obrończa Fidela Castro -
Konstytucja Republiki Kuby (2019).
Dostępna online w języku hiszpańskim
Współczesne analizy
-
Hoffmann, B., Whitehead, L. (eds.) (2007). Debating Cuban Exceptionalism. New York: Palgrave Macmillan.
-
Fernández Retamar, R. (2006). Pensamiento de Nuestra América: Autorreflexiones y propuestas. Buenos Aires: CLACSO.