Smok w kosmosie — historia i przyszłość chińskiego programu kosmicznego
Gdzieś na równinie Utopia Planitia, pokryty rudym pyłem, stoi łazik o kształcie motyla. Zhurong miał pracować dziewięćdziesiąt marsjańskich dni. Przepracował trzysta czterdzieści siedem. Potem zasnął przed zimą i już się nie obudził. Zdjęcia satelitarne NASA potwierdziły: nieruchomy, zasypany, samotny. Koniec misji. Tyle że historia chińskiego programu kosmicznego jest historią rzeczy, które miały się nie udać. Rakieta z 1960 roku, która osiągnęła osiem kilometrów — przy czym jej twórca był deportowanym z Ameryki naukowcem, którego Waszyngton uznał za zagrożenie. Satelita, który przez dwadzieścia dni nadawał patriotyczną melodię, zanim zgasły baterie. Lądownik, który jako pierwszy w historii dotknął niewidocznej strony Księżyca. ...