Dla przybysza z Zachodu, który w upalny letni dzień wejdzie do chińskiej restauracji, widok miejscowych popijających parujące kubki z gorącą wodą może być nie lada zaskoczeniem. W świecie, gdzie lód jest synonimem orzeźwienia, Chiny pozostają wierne swojej wielowiekowej tradycji. Zwyczaj ten, często wyśmiewany w internetowych memach — słynne „duō hē rè shuǐ" (多喝热水), czyli „pij więcej gorącej wody" jako rada na wszystko — ma jednak głębokie korzenie historyczne, medyczne i społeczne. To znacznie więcej niż tylko nawyk: to element kulturowego kodu, który kształtował się przez tysiąclecia.

Starożytny rodowód: od elity do ludu

Historia picia gorącej wody w Chinach sięga zaskakująco daleko. Archeolodzy odnaleźli na fragmentach ceramiki sprzed około 20 tysięcy lat ślady kamienia i sadzy, co sugeruje, że już u schyłku paleolitu podgrzewano wodę w glinianych naczyniach. Pierwsze pisemne wzmianki znajdujemy w klasycznych tekstach, takich jak Huangdi Neijing (黄帝内经, Kanon Wewnętrzny Żółtego Cesarza) — dzieło tradycyjnej medycyny chińskiej, którego powstanie datuje się na okres Walczących Królestw (V–III w. p.n.e.). Pojawia się tam zalecenie stosowania „płynów leczniczych" (汤, tāng), czyli właśnie gorącej wody bądź wywarów jako środka terapeutycznego. Z kolei Mencjusz (孟子, IV w. p.n.e.) pisał w swoim dziele: „Zimą pij ciepłe napoje, latem pij wodę".

Przez tysiąclecia był to jednak przywilej zamożnych. Utrzymanie ognia do gotowania wody wymagało dużej ilości drewna opałowego, na które biednych zwyczajnie nie było stać. Zwykli ludzie, zwłaszcza na wsiach, pili surową wodę prosto ze studni czy rzek, co często prowadziło do chorób żołądkowo-jelitowych. Socjolog Chen Hansheng (陈翰笙) w swoich badaniach wsi w prowincji Hebei z lat 30. XX wieku opisywał chłopów, którzy „piją zimną wodę ze studni nawet w największe mrozy, bo nie stać ich na rozpalanie ognia". Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w XX wieku, ale droga do powszechnego picia przegotowanej wody była długa i wybrukowana strachem przed epidemiami.

XX wiek: rewolucja higieniczna i propagandowa

Przełom nastąpił w 1862 roku, kiedy Szanghaj — pęczniejący od blisko półtora miliona uchodźców z trwającego powstania tajpingów — nawiedziła straszliwa epidemia cholery, zabijająca w szczytowym momencie nawet 3 tysiące osób dziennie. Zaraza rozprzestrzeniła się na północ wzdłuż Wielkiego Kanału, docierając aż do Pekinu, podczas gdy południe kraju wydawało się nietknięte. Ludzie zaczęli wierzyć, że to zasługa popularnego na zamożniejszym południu zwyczaju picia przegotowanej wody. Współczesne badania wskazują, że prawdziwą przyczyną nierównomiernego rozprzestrzenienia się epidemii były szlaki handlowe i transportowe, lecz przekonanie o zbawiennej mocy wrzątku zakorzeniło się w świadomości zbiorowej na dobre.

W latach 30. XX wieku rząd Kuomintangu Czang Kaj-szeka włączył picie przegotowanej wody do programu Ruchu Nowego Życia (新生活运动) — kampanii modernizacyjnej, która regulowała nawyki żywieniowe, higieniczne i obyczajowe obywateli. Wytyczne kampanii wprost zakazywały picia surowej wody jako nośnika bakterii i chorób zakaźnych, w tym czerwonki.

Prawdziwie masowa popularyzacja nastąpiła jednak po 1949 roku. Nowe władze komunistyczne, w trosce o zdrowie publiczne i walkę z chorobami zakaźnymi, uczyniły z picia przegotowanej wody element narodowej polityki zdrowotnej. Hasło „nie pij surowej wody" było wbijane do głów podczas licznych kampanii społecznych, w szkołach i zakładach pracy. Szczególnie istotna okazała się Patriotyczna Kampania Higieny (爱国卫生运动) z 1952 roku, związana z obawą przed bronią biologiczną podczas wojny koreańskiej. Na ścianach szkół pojawiały się plakaty z hasłami: „Dzieci powinny wyrobić nawyk picia przegotowanej wody trzy razy dziennie!". W całych Chinach mobilizowano ludność do picia wrzątku w ramach patriotycznego ruchu sanitarnego, który na trwałe zapisał się w historii chińskiego zdrowia publicznego. W miastach powstawały publiczne „izby z gorącą wodą" (开水房), a w fabrykach pracownicy dostawali darmowe przydziały wrzątku. W ciągu tej dekady picie gorącej wody stało się wręcz obywatelskim obowiązkiem, co skutecznie ograniczyło rozprzestrzenianie wielu chorób żołądkowo-jelitowych.

Medycyna chińska: harmonia i równowaga

O ile kampanie społeczne wyjaśniają, dlaczego zwyczaj się upowszechnił, o tyle jego trwanie tłumaczy tradycyjna medycyna chińska (中医, zhōngyī). Jej fundamentem jest koncepcja równowagi energii yin i yang oraz unikanie skrajności. Zgodnie z nią picie lodowatej wody zaburza harmonię organizmu, gasząc „ogień trawienny" (digestive fire) i powodując zastój energii qi. Gorąca woda wspomaga krążenie, rozgrzewa narządy wewnętrzne i pomaga w transporcie substancji odżywczych. Według teorii Pięciu Przemian (五行, wǔxíng) ciepła woda należy do przemiany Ognia — działa na organizm rozpraszająco, porusza płyny, przyspiesza przemianę materii.

W tym kontekście „duō hē rè shuǐ" to nie wyraz bezradności, ale uniwersalne remedium, które ma przywrócić utraconą równowagę — niezależnie, czy zaburzenie nastąpiło na skutek przeziębienia, stresu czy bolesnej miesiączki. Dla wielu Chińczyków ta rada ma taką samą oczywistość, jak dla Europejczyka zalecenie „odpocznij i wyśpij się".

Korzyści zdrowotne: co mówi nauka?

Współczesna medycyna potwierdza, że w tym wielowiekowym zwyczaju jest sporo racji. Picie ciepłej wody (w optymalnej temperaturze) może przynosić szereg korzyści:

  • Poprawa trawienia — ciepła woda pomaga rozpuszczać tłuszcze i stymuluje perystaltykę jelit, ułatwiając przesuwanie się treści pokarmowej przez przewód pokarmowy.
  • Wspomaganie detoksykacji — podniesienie temperatury ciała sprzyja poceniu się, co jest naturalnym procesem usuwania zbędnych produktów przemiany materii. Ciepła woda wspomaga również pracę nerek.
  • Lepsze krążenie — ciepło rozszerza naczynia krwionośne, ułatwiając przepływ krwi i dotlenienie tkanek. Może to przynosić ulgę w bólach mięśni i stawów.
  • Łagodzenie dolegliwości — gorąca woda rozluźnia mięśnie gładkie, dlatego bywa skuteczna przy bólach menstruacyjnych. Para wodna nawilża śluzówkę i pomaga w udrażnianiu nosa przy przeziębieniu.

Ważna uwaga: temperatura ma znaczenie

Nie oznacza to jednak, że należy pić wodę wrzącą. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), będąca agendą Światowej Organizacji Zdrowia, w 2016 roku sklasyfikowała napoje o temperaturze powyżej 65°C jako „prawdopodobnie rakotwórcze" (grupa 2A). Klasyfikacja ta opiera się na badaniach epidemiologicznych prowadzonych m.in. w Chinach, Iranie i Ameryce Południowej, które wykazały związek między regularnym piciem bardzo gorących napojów a podwyższonym ryzykiem raka płaskonabłonkowego przełyku. Idealna temperatura napojów to około 40–50°C — przyjemnie ciepła, ale nieparząca.

Wrzątek w podróży i na co dzień

Dziś zwyczaj picia gorącej wody jest w Chinach wszechobecny. W pociągach dużych prędkości zamiast dystrybutorów z zimną wodą stoją bojlery z wrzątkiem — każdy skład jest obowiązkowo w nie wyposażony. W biurach, na uniwersytetach i w urzędach kultowym widokiem są kolorowe kubki termiczne (保温杯, bǎowēn bēi), które utrzymują temperaturę przez wiele godzin. Rodzice od małego uczą dzieci, by prosiły w restauracji o ciepłą wodę, a kelnerzy nalewają ją gościom bez pytania. Chińscy turyści za granicą słyną z tego, że w walizkach zawsze wożą ze sobą czajniki elektryczne — na wypadek, gdyby w hotelu zabrakło tego niezbędnego sprzętu.

Dystrybutor z wrzątkiem w chińskim pociągu dużych prędkości
Gorąca woda dostępna dla pasażerów w chińskim pociągu — standardowe wyposażenie składów dalekobieżnych i kolei dużych prędkości.
Ilustracja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Współczesna chińska woda z kranu jest już zazwyczaj uzdatniona, choć nadal nie jest w pełni zdatna do picia bezpośrednio z kranu — w odróżnieniu od wielu krajów europejskich. Nawyki jednak pozostały, nawet tam, gdzie infrastruktura wodociągowa dorównuje zachodnim standardom. Jak głosi popularne powiedzenie: „Przegotowana woda leczy sto chorób" (白开水治百病). I choć nie jest to prawda dosłowna, to z pewnością mamy do czynienia z jednym z najbardziej trwałych elementów chińskiej kultury codziennej, który — wbrew pozorom — ma solidne podstawy zarówno historyczne, jak i zdrowotne.

Następnym razem, gdy zobaczycie kogoś pijącego gorącą wodę w upalny dzień, pomyślcie: to nie tylko kwestia przyzwyczajenia, ale spuścizna tysięcy lat historii, higieny publicznej i głębokiego przekonania o wewnętrznej harmonii organizmu.

Bibliografia