Amazonia przez dziesięciolecia funkcjonowała w europejskiej wyobraźni jako „dziewicza puszcza" – zielony ocean natury, niemal nietknięty przez człowieka. Tymczasem pod warstwą liści, korzeni i czerwonej, ubogiej gleby kryje się coś, co podważa ten obraz. Ciemna, niemal czarna ziemia, wyraźnie odcinająca się od otoczenia. Żyzna. Stabilna. Niewyjaławiająca się po kilku latach uprawy.

Terra Preta – po portugalsku po prostu „czarna ziemia" – nie jest wytworem natury. To efekt świadomej działalności ludzi sprzed setek, a być może tysięcy lat. W świecie, w którym rolnictwo przemysłowe coraz częściej prowadzi do degradacji gleby, a klimat wymusza myślenie o magazynowaniu węgla, ta prekolumbijska technologia zaczyna brzmieć zaskakująco współcześnie.

Gleba, która nie powinna istnieć

Naturalne gleby Amazonii – głównie ferrale i ultisole – są chemicznie ubogie. Intensywne opady powodują wymywanie składników odżywczych, a cienka warstwa próchnicy szybko się wyczerpuje po wycięciu lasu. Wbrew potocznemu przekonaniu tropikalny las deszczowy nie rośnie na żyznej ziemi – jego produktywność opiera się na szybkim obiegu materii organicznej w cienkiej warstwie powierzchniowej. Gdy drzewa znikają, znika też ten obieg. Zostaje czerwona glina, z której deszcze wypłukują resztkę użytecznych minerałów w ciągu kilku sezonów.

Odkrycie rozległych obszarów czarnej, niezwykle żyznej gleby było więc dla badaczy zaskoczeniem. Terra Preta zawiera kilkukrotnie więcej węgla organicznego niż otaczające ją gleby – hektar tej ziemi o głębokości metra magazynuje średnio 250 ton węgla wobec 100 ton w glebach niezmienionych. Ma podwyższoną zawartość fosforu (200–400 mg/kg, podczas gdy w typowych ferralach to zaledwie kilkanaście), wapnia, potasu i mikroelementów. Nie traci żyzności po kilku cyklach uprawy. W niektórych miejscach zachowuje wysoką produktywność przez setki lat, a plony roślin uprawianych na niej są o 38–45% wyższe niż na sąsiednich ferralach – nawet bez stosowania nawozów. Drzewa rosną na niej nawet sześciokrotnie szybciej niż na okolicznych glebach.

Jej obecność często towarzyszy stanowiskom archeologicznym: fragmentom ceramiki, kościom zwierzęcym, śladom dawnych osad. To nie przypadek. Według różnych szacunków gleby tego typu zajmują od 0,1% do ponad 3% powierzchni leśnej Amazonii – nawet przy konserwatywnych obliczeniach daje to tysiące kilometrów kwadratowych. Pojedyncze stanowiska mają zwykle około 20 hektarów, choć znane są obszary sięgające 350 hektarów. Głębokość czarnej warstwy dochodzi miejscami do dwóch metrów.

Ojciec chrzestny czarnej ziemi

Pierwszym naukowcem, który poważnie zajął się Terra Preta, był holenderski gleboznawca Wim Sombroek. Jego związek z żyzną ziemią sięgał dzieciństwa – podczas holenderskiego głodu wojennego 1944–1945 (hongerwinter) jego rodzina przetrwała dzięki zbiorom z niewielkiej działki tzw. plaggen soil, gleby wzbogacanej przez pokolenia rolników. Gdyby przodkowie Sombroeka nie zadbali o swoją ziemię, rodzina mogłaby nie przeżyć. To doświadczenie ukształtowało całą jego późniejszą karierę.

W latach 50. Sombroek trafił do Amazonii. Wśród ubogich czerwonych gleb odnalazł plamy czarnej, niezwykle żyznej ziemi – podobnej do plaggen jego dzieciństwa, choć powstałej w zupełnie innym kontekście kulturowym i klimatycznym. Jego książka Amazon Soils z 1966 roku zawierała pierwszy systematyczny opis Terra Preta i wprowadziła do literatury naukowej pojęcie terra mulata – jaśniejszej, brązowej gleby otaczającej stanowiska czarnej ziemi, powstałej prawdopodobnie wskutek długotrwałej uprawy. Sombroek jako pierwszy zasugerował, że terra mulata zawdzięcza swoje właściwości celowemu nawożeniu przez rdzennych mieszkańców.

Przez kolejne dekady Sombroek zrobił międzynarodową karierę – był m.in. dyrektorem ISRIC (Międzynarodowego Centrum Informacji o Glebach) w Wageningen i sekretarzem generalnym Międzynarodowego Towarzystwa Gleboznawczego. Pod koniec życia zainicjował program „Terra Preta Nova" – interdyscyplinarny projekt badawczy, którego celem było odtworzenie starożytnej technologii wzbogacania gleb w warunkach współczesnych. W 2001 roku zebrał wokół tego pomysłu grupę naukowców z kilku kontynentów. Zmarł w 2003 roku, nie doczekawszy owoców tej inicjatywy, ale środowisko naukowe do dziś nazywa go „ojcem chrzestnym Terra Preta".

Technologia bez laboratoriów

Najważniejszym składnikiem Terra Preta jest stabilny węgiel drzewny – dziś nazwalibyśmy go biocharem. Powstaje w procesie spalania biomasy przy ograniczonym dostępie tlenu, czyli w warunkach zbliżonych do pirolizy. Węgiel taki ma strukturę silnie porowatą. Każdy gram zawiera ogromną powierzchnię wewnętrzną, zdolną do adsorpcji wody i składników mineralnych.

Nie każdy węgiel drzewny ma jednak takie same właściwości. Kluczowa okazuje się temperatura spalania. Węgiel wytworzony w niskiej temperaturze (poniżej 500°C) zachowuje wewnętrzną warstwę kondensatów organicznych – rodzaj biologicznej smoły – którą bakterie glebowe są w stanie metabolizować, co sprzyja kolonizacji porów przez mikroorganizmy. Przy wyższych temperaturach ta warstwa spala się, a powstały węgiel jest wprawdzie stabilniejszy chemicznie, lecz mniej biologicznie aktywny. Prekolumbijscy mieszkańcy Amazonii stosowali zapewne technikę zwaną dziś slash-and-char – wypalanie biomasy w rowie lub dole przykrytym wilgotną materią roślinną, co ograniczało dopływ tlenu i utrzymywało stosunkowo niską temperaturę zwęglania. To coś zupełnie innego niż europejska metoda wypalania lasu (slash-and-burn), w której większość węgla ulatnia się jako CO₂.

W przeciwieństwie do świeżej materii organicznej, która w klimacie tropikalnym ulega szybkiemu rozkładowi, biochar jest chemicznie stabilny. Może przetrwać w glebie setki, a nawet tysiące lat. Jego aromatyczna struktura chemiczna opiera się degradacji mikrobiologicznej, a powolne utlenianie powierzchni tworzy grupy karboksylowe, zwiększające pojemność sorpcyjną gleby. Stary węgiel drzewny wiąże więc składniki pokarmowe lepiej niż świeży. Materia organiczna w Terra Preta jest około sześciokrotnie stabilniejsza niż w okolicznych glebach leśnych.

Terra Preta nie powstała z samego węgla. W jej skład wchodzą także resztki roślinne, odchody, kości, popioły, skorupy żółwi, muszle, a nawet fragmenty ceramiki. Część badaczy uważa, że ceramiczne skorupy pełniły funkcję podobną do perlitu w nowoczesnych podłożach ogrodniczych – zapobiegały nadmiernemu zagęszczeniu gleby. Istotną rolę w procesie mieszania tych składników odgrywał obrostek peregryński (Pontoscolex corethrurus) – dżdżownica powszechna w Amazonii, która zjada drobne fragmenty węgla drzewnego i miesza je z glebą mineralną w swoim przewodzie pokarmowym. To właśnie działalność tej dżdżownicy odpowiada za charakterystyczną jednorodność Terra Preta – równomierne rozprowadzenie drobnego węgla na całej głębokości profilu.

Cały proces – dodawanie materiału organicznego, zwęglanie biomasy, bioturbacja przez faunę glebową – trwał pokoleniami. Nie jednorazowa technika, lecz ciągła praktyka inżynierii środowiskowej. Bez laboratoriów, bez chemii syntetycznej, bez modeli klimatycznych. A jednak z efektem, który dziś próbujemy odtworzyć.

Gleba, która się sama odtwarza

Jedną z najbardziej intrygujących właściwości Terra Preta jest jej zdolność do regeneracji. W Brazylii czarna ziemia od dziesięcioleci jest wydobywana i sprzedawana jako cenny kompost. Lokalni rolnicy wiedzą, że po zdjęciu wierzchniej warstwy wystarczy odczekać około dwudziestu lat – czarna warstwa odrasta. Tempo szacowane na mniej więcej centymetr rocznie nie brzmi może imponująco, ale w tropikach, gdzie deszcz potrafi wymyć ze zwykłej gleby składniki odżywcze w ciągu paru sezonów, to wynik niemal absurdalny. Jak to działa? Dokładny mechanizm nie jest do końca poznany, ale główna hipoteza wiąże regenerację z porowatą strukturą biocharu. Węgiel drzewny obecny w głębszych warstwach profilu nie znika po usunięciu wierzchniej gleby – pozostaje na miejscu i nadal pełni rolę mikroskopijnego hotelu dla bakterii i grzybów. Gdy na odsłoniętą powierzchnię opada ściółka leśna, te mikroorganizmy rozkładają ją sprawniej niż w zwykłej glebie, ponieważ pory biocharu adsorbują produkty rozkładu zamiast pozwalać im wymywać się w głąb. Efekt netto: humus przybywa szybciej niż ubywa. Badacze porównywali to do zakwasu chlebowego – wystarczy zaszczepić nową materię organiczną istniejącą społecznością mikrobiologiczną, by uruchomić samonapędzający się proces. Sam węgiel drzewny się nie odtwarza – nie powstaje ze ściółki bez ognia – ale pełni rolę nośnika, na którym odtwarza się żywy ekosystem glebowy. Sceptycy mają zresztą prostsze wytłumaczenie: ich zdaniem „regeneracja" polega na tym, że lekkie cząstki węgla z głębszych warstw profilu stopniowo migrują ku powierzchni, ponownie czerniąc glebę. Niezależnie od mechanizmu, rezultat jest ten sam – żyzna czarna warstwa wraca.

Gleba Terra Preta
Terra Preta.
Ilustracja poglądowa: AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.

Mikrobiom czarnej ziemi

Żyzność Terra Preta to nie tylko kwestia chemii. Badania mikrobiologiczne ujawniły, że różnorodność bakteryjna w tych glebach jest o około 25% wyższa niż w otaczających ferralach. Terra Preta sprzyja rozwojowi grzybów mikoryzowych, które tworzą symbiotyczną sieć z korzeniami roślin i wielokrotnie zwiększają ich zdolność pobierania fosforu i wody. Gleba ta gości też więcej wolnożyjących diazotrofów – bakterii wiążących azot atmosferyczny niezależnie od brodawek korzeniowych roślin motylkowych.

Inna linia badań wykazała, że biochar zmienia stosunki ilościowe między metanotrofami (bakteriami zjadającymi metan) a metanogenami (wytwarzającymi metan). W glebach wzbogaconych biocharem emisja metanu z kompostu spada, ponieważ pory węgla sprzyjają metanotrofom. Dla klimatu to podwójna korzyść – i sekwestracja CO₂ w węglu, i ograniczenie emisji silnego gazu cieplarnianego.

Badacze z Uniwersytetu Cornell wyizolowali z Terra Preta bakterie genetycznie bliższe sobie nawzajem – mimo pochodzenia z odległych stanowisk – niż wobec organizmów z sąsiednich gleb tego samego stanowiska. To sugeruje, że biochar tworzy specyficzną niszę ekologiczną, kształtującą odrębną społeczność mikrobiologiczną. W 2024 roku brazylijski zespół opisał nowy gatunek bakterii Fictibacillus terranigra, wyizolowany wyłącznie z Terra Preta – organizm o szerokim spektrum metabolicznym, zdolny do antagonizmu wobec patogenicznych grzybów roślinnych. Czarna ziemia Amazonii okazuje się rezerwuarem bioróżnorodności, którego potencjał biotechnologiczny dopiero zaczynamy rozpoznawać.

Żywy dowód – lud Kuikuro

Przez długi czas zachodni naukowcy spierali się, czy Terra Preta powstała celowo, czy stanowi przypadkowy produkt uboczny bytowania ludzi. Przełomowe badania opublikowane w 2023 roku w Science Advances przyniosły mocne argumenty na rzecz intencjonalności.

Archeolog Morgan Schmidt spędził ponad dwadzieścia lat pracując z ludem Kuikuro z dorzecza górnego Xingu w południowo-wschodniej Amazonii. Kuikuro do dziś świadomie tworzą czarną ziemię, którą w swoim języku nazywają eegepe. Jak opisał starszy rolnik Kanu Kuikuro: popiół i węgiel drzewny są zamiatane, zbierane i rozrzucane tam, gdzie planuje się uprawę – żeby ziemia stała się pięknym eegepe, na którym można sadzić bataty. Tam, gdzie eegepe nie ma, gleba jest słaba. Inny termin, ilũbepe – dosłownie „to, co było popiołem" – opisuje pola nawożone celowo popiołem i odpadkami z manioku.

Zespół Schmidta porównał skład gleby ze współczesnych wiosek Kuikuro ze stanowiskami archeologicznymi zamieszkiwanymi przez ich przodków. Wyniki były uderzające: układ przestrzenny czarnej ziemi – promieniście rozmieszczone wokół centrum wioski wysypiska odpadów organicznych – był niemal identyczny w obu przypadkach. Stężenia fosforu, potasu i wapnia w strefach mieszkalnych przekraczały dziesięciokrotnie wartości z obszarów peryferyjnych. Zarówno nowoczesna eegepe, jak i starożytna Terra Preta miały znacznie niższą kwasowość niż otaczające gleby – najprawdopodobniej dzięki neutralizującemu działaniu popiołu.

Kuikuro nie tylko tworzą nową czarną ziemię. Podróżują też – czasem motocyklem, na odległość nawet dziesięciu kilometrów – do starożytnych stanowisk archeologicznych, by uprawiać na tamtejszej Terra Preta kukurydzę, banany, paprykę i bataty. To rośliny, które na czerwonej glebie amazońskiej po prostu nie rosną wystarczająco dobrze. Fakt, że Kuikuro uznają te podróże za opłacalne, mówi sam za siebie o jakości gleby wytworzonej przez ich przodków ponad tysiąc lat temu.

Osada w Amazonii w otoczeniu żyznych gleb Terra Preta
Osada w Amazonii.
Ilustracja poglądowa: AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.

Amazonia jako krajobraz kulturowy

Odkrycie Terra Preta zmieniło sposób myślenia o historii Amazonii. Jeszcze w XX wieku dominował pogląd, że tropikalna dżungla nie była w stanie utrzymać licznych, złożonych społeczeństw. Gleba miała być zbyt uboga, by pozwolić na trwałe rolnictwo. Amazonia jawiła się jako wieczna puszcza zamieszkana przez rozproszone grupy zbieraczo-łowieckie.

Tymczasem już XVI-wieczny konkwistador Francisco de Orellana, pierwszy Europejczyk, który przepłynął Amazonkę, opisywał gęsto zaludnione regiony ciągnące się setkami kilometrów wzdłuż rzeki. Przez wieki uznawano te relacje za przesadzone. Dziś coraz więcej badań sugeruje, że przed przybyciem Europejczyków Amazonia mogła być zamieszkana przez sześć do dziesięciu milionów ludzi. Istniały rozległe systemy osadnicze, ogrody leśne, tarasy uprawne i sieci wymiany handlowej. Na wyspie Marajó u ujścia Amazonki rozwinęła się kultura z wyraźną stratyfikacją społeczną, utrzymująca być może 100 tysięcy mieszkańców. Las, który postrzegamy jako „naturalny", w wielu miejscach jest krajobrazem współtworzonym przez człowieka.

Terra Preta jest jednym z najmocniejszych materialnych dowodów tej transformacji. Europejska kolonizacja przyniosła choroby, które zdziesiątkowały populację rdzennych mieszkańców – nawet o 90%. Drewniana architektura zgniła, drogi zarosły, ziemne fortyfikacje rozpłynęły się pod roślinnością. Ale czarna ziemia przetrwała. To ślad po społeczeństwach, które nie eksploatowały gleby aż do wyczerpania, lecz ją budowały – i które zniknęły tak szybko, że las zdążył je pochłonąć, zanim ktokolwiek zapytał, jak żyły.

Czarna ziemia nie tylko w Amazonii

Amazonia nie jest jedynym miejscem na świecie, gdzie ludzie wzbogacali glebę w sposób dający trwałe rezultaty. W zachodniej Afryce – w Ghanie, Liberii, Sierra Leone i Gwinei – istnieją afrykańskie ciemne gleby o zbliżonym charakterze, powstałe wokół osad wiejskich i miejsc dawnego zamieszkania. Ludy Loma i Mende z regionu Górnej Gwinei od co najmniej 700 lat wzbogacają leśne gleby kompostem z odpadów kuchennych, popiołem, odchodami zwierzęcymi i resztkami rolniczymi. W języku Kuranko takie gleby dawnych osiedli noszą nazwę tombondu (gleba ruin), a społeczności cenią je jako szczególnie dobre pod uprawę drzew owocowych. Oba przypadki – amazoński i afrykański – łączy zasada: cierpliwe, wielopokoleniowe wzbogacanie ziemi zwykłymi odpadami domowymi.

Podobne procesy zachodziły w Europie. W północnych Niemczech, przy wykopaliskach X- i XI-wiecznej słowiańskiej osady w Brünkendorf (region Wendland), odkryto grubą warstwę czarnej ziemi – nazwaną „nordycką ciemną glebą" (Nordic Dark Earth) – o właściwościach chemicznych zaskakująco zbliżonych do amazońskiej Terra Preta: podwyższonej zawartości węgla organicznego, fosforu i wapnia, silnej aktywności mikrobiologicznej. Holenderski Plaggenesch – gleba budowana przez wieki z darni, popiołu i nawozu zwierzęcego – to europejski odpowiednik tego samego procesu, choć prowadzony bardziej świadomie i systematycznie. A w Londynie warstwa tzw. dark earth pokrywa rozległe tereny zabudowane w epoce rzymskiej, zawierając sadze z bezkominkowych dachów krytych strzechą.

Gleby antropogeniczne ciemne – jak klasyfikuje je Światowa Baza Odniesień Zasobów Glebowych (WRB), nazywając je Pretic Anthrosol – powstają od tropików po Arktykę. Kuchenne hałdy arktycznych Inuitów zachowały się szczególnie dobrze dzięki niskiej temperaturze. Wszędzie schemat jest ten sam: tam, gdzie ludzie żyli wystarczająco długo i wystarczająco gęsto, zostawiali po sobie ciemną, żyzną glebę wzbogaconą węglem, popiołem i materią organiczną.

Debata, która nie wygasa

Nie wszyscy badacze zgadzają się z tezą o w pełni antropogenicznym pochodzeniu Terra Preta. W 2021 roku zespół kierowany przez Lucasa Silvę z Uniwersytetu Oregonu opublikował w Nature Communications artykuł proponujący alternatywną hipotezę. Analizując gleby ze stanowiska w brazylijskiej Amazonii, badacze stwierdzili, że podwyższone stężenia fosforu i wapnia korelują z pierwiastkami śladowymi wskazującymi na egzogenne źródła mineralne – raczej aluwialny transport osadów niż celowe wzbogacanie przez ludzi. Autorzy sugerowali, że przynajmniej część ciemnych gleb mogła istnieć przed pojawieniem się osadnictwa, a ludzie po prostu je wykorzystywali i dalej modyfikowali.

Hipoteza ta nie została powszechnie przyjęta. Lilian Rebellato z Uniwersytetu Federalnego Zachodniego Pará stwierdziła wprost, że uznanie Terra Preta za produkt ludzkiej pomysłowości i inteligencji jest trudne do podważenia w świetle danych ze stanowisk Kuikuro. Schmidt i jego współpracownicy argumentują, że powtarzalność wzorców przestrzennych – promieniści układ wysypisk, gradient żyzności malejący od centrum osady ku peryferiom – jest zbyt regularna, by wynikać z procesów naturalnych.

Prawda leży zapewne pośrodku. Amazonia to kontynent zróżnicowany geologicznie i hydrologicznie; w niektórych miejscach naturalne procesy sedymentacyjne mogły stworzyć lokalne skupiska żyzniejszych gleb, które następnie przyciągały osadników i były przez nich dalej wzbogacane. Nie zmienia to faktu, że w wielu stanowiskach – szczególnie w dorzeczu Xingu – intencjonalność procesu jest potwierdzona zarówno archeologicznie, jak i etnograficznie.

Gleba jako technologia

W kulturze zachodniej technologia kojarzy się z metalem, elektroniką, precyzją i złożonością. Terra Preta przypomina, że technologia może być także procesem biologicznym i krajobrazowym. Nie zawsze jest urządzeniem – czasem jest relacją między człowiekiem a środowiskiem, rozłożoną na pokolenia.

Współczesne rolnictwo przemysłowe często prowadzi do degradacji gleby: erozji, spadku zawartości próchnicy, utraty bioróżnorodności mikrobiologicznej. Według niektórych szacunków na świecie co roku tracimy około 24 miliardów ton wierzchniej warstwy gleby. Terra Preta pokazuje model odwrotny – stopniowe zwiększanie żyzności zamiast jej eksploatacji. Ziemia, która staje się lepsza z upływem czasu, a nie gorsza.

To nie oznacza romantyzowania przeszłości. Społeczności Amazonii działały w określonym kontekście demograficznym i technologicznym. Nie dysponowały populacją liczącą miliardy ludzi ani globalnym rynkiem żywności. Nie mierzyły się z łańcuchami dostaw sięgającymi z Brazylii do Szanghaju. Jednak zasada – budować, a nie wyczerpywać – pozostaje aktualna. I jest empirycznie potwierdzona przez glebę, która po dwóch tysiącach lat wciąż rodzi lepiej niż jej otoczenie.

Lekcja z czarnej ziemi

Terra Preta nie jest gotową receptą na kryzys klimatyczny ani uniwersalnym rozwiązaniem problemów rolnictwa. Jest raczej dowodem, że wiedza technologiczna może powstawać poza centrami cywilizacyjnymi, że „peryferie" potrafią wyprzedzać centrum w rozumieniu lokalnych ekosystemów. I że niektóre z najważniejszych innowacji w historii nie zostały opatentowane, spisane ani nagrodzone – po prostu wrosły w ziemię.

Jest też wymiar etyczny, którego nie da się pominąć. Setki stanowisk archeologicznych z Terra Preta w Brazylii są zagrożone – wydobywane jako podłoże ogrodnicze, niszczone pod zabudowę, pozbawione ochrony mimo formalnego statusu stanowisk archeologicznych. Wiedza rdzennych społeczności, która stoi u podstaw całej nowoczesnej nauki o biocharze, rzadko przekłada się na korzyści dla tych społeczności.

W czasach, gdy innowacja bywa utożsamiana z cyfryzacją i sztuczną inteligencją, czarna ziemia Amazonii przypomina, że jedna z najbardziej obiecujących technologii przyszłości leży pod naszymi stopami. Może przyszłość rolnictwa nie będzie polegała na coraz bardziej złożonych nawozach syntetycznych, lecz na powrocie do myślenia o glebie jako systemie żywym – długotrwałym magazynie energii, wody i węgla. Terra Preta nie jest egzotyczną ciekawostką z dżungli. Jest pytaniem skierowanym do współczesności: czy potrafimy budować środowisko równie trwale, jak robili to ludzie bez przemysłowej chemii i satelitów?

Literatura i źródła

  • Woods, W.I., Teixeira, W.G., Lehmann, J., Steiner, C., WinklerPrins, A.M.G.A., Rebellato, L. (red.), Amazonian Dark Earths: Wim Sombroek's Vision, Springer, 2009. Amazonian Dark Earths: Wim Sombroek's Vision monografia naukowa dotycząca badań nad glebami terra preta w Amazonii
  • Glaser, B., Haumaier, L., Guggenberger, G., Zech, W., „The 'Terra Preta' phenomenon: a model for sustainable agriculture in the humid tropics”, Naturwissenschaften, 88, 2001, s. 37–41. The Terra Preta phenomenon – Springer artykuł naukowy opisujący właściwości gleb terra preta i ich potencjał rolniczy
  • Lehmann, J., Pereira da Silva, J., Steiner, C., Nehls, T., Zech, W., Glaser, B., „Nutrient availability and leaching in an archaeological Anthrosol and a Ferralsol of the Central Amazon basin”, Plant and Soil, 249, 2003, s. 343–357. Nutrient availability and leaching – Springer badania nad dostępnością składników odżywczych w glebach terra preta
  • Lehmann, J., „A handful of carbon”, Nature, 447, 2007, s. 143–144. A handful of carbon – Nature artykuł popularnonaukowy o znaczeniu biocharu i węgla w glebie
  • Schmidt, H.-P., Kammann, C., Hagemann, N. et al., „Biochar in agriculture – A systematic review of 26 global meta-analyses”, GCB Bioenergy, 13, 2021, s. 1708–1730. Biochar in agriculture – Wiley przegląd meta-analiz dotyczących zastosowania biocharu w rolnictwie
  • Smith, P., „Soil carbon sequestration and biochar as negative emission technologies”, Global Change Biology, 22(3), 2016, s. 1315–1324. Soil carbon sequestration and biochar – Wiley artykuł naukowy o sekwestracji węgla w glebie i biocharze jako technologii klimatycznej
  • Schmidt, M.J., Goldberg, S.L., Heckenberger, M. et al., „Intentional creation of carbon-rich dark earth soils in the Amazon”, Science Advances, 9(38), 2023. Intentional creation of dark earth – Science badania wskazujące na celowe tworzenie gleb terra preta przez społeczności prekolumbijskie
  • Sombroek, W.G., Amazon Soils: A Reconnaissance of the Soils of the Brazilian Amazon Region, Centre for Agricultural Publications and Documentation, Wageningen, 1966. klasyczna monografia dotycząca gleb Amazonii
  • Silva, L.C.R. et al., „A new hypothesis for the origin of Amazonian Dark Earths”, Nature Communications, 12, 2021, art. 127. A new hypothesis for the origin of ADE – Nature artykuł prezentujący nowe hipotezy dotyczące powstania terra preta
  • Tsai, S.M., O'Neill, B., Cannavan, F.S. et al., „The Microbial World of Terra Preta”, w: Amazonian Dark Earths: Wim Sombroek's Vision, Springer, 2009, s. 299–308. The Microbial World of Terra Preta – Springer rozdział książki opisujący mikrobiologię gleb terra preta
  • Wiedner, K., Glaser, B., „Anthropogenic Dark Earth in Northern Germany — The Nordic Analogue to terra preta de Índio in Amazonia”, Catena, 132, 2015, s. 114–125. Nordic Dark Earth – ScienceDirect badania nad europejskimi odpowiednikami gleb typu terra preta
  • Fraser, J.A., Leach, M., Fairhead, J., „Anthropogenic dark earth in the landscapes of Upper Guinea, West Africa”, Annals of the Association of American Geographers, 104(6), 2014, s. 1222–1238. Anthropogenic dark earth in West Africa – Taylor & Francis artykuł o występowaniu gleb antropogenicznych w Afryce Zachodniej
  • Asare, M.O., Owusu-Bennoah, E., Afrifa, A.A., „Anthropogenic dark earth: Evolution, distribution, physical, and chemical properties”, European Journal of Soil Science, 73(5), 2022, e13308. Anthropogenic dark earth review – Wiley przegląd badań nad właściwościami fizycznymi i chemicznymi gleb typu dark earth
  • „Terra preta dos Indios”, Encyclopaedia Britannica. Terra preta dos Indios – Britannica hasło encyklopedyczne dotyczące gleb terra preta
  • „Terra Preta”, ScienceDirect Topics. Terra Preta – ScienceDirect przegląd literatury naukowej i tematów badawczych dotyczących terra preta
  • „Terra preta”, Wikipedia. Terra preta – Wikipedia encyklopedyczne opracowanie dotyczące terra preta