Po śmierci córki Teresa i Robert Skolimowscy wystawili na licytację jej olimpijskie złoto.
Kamila Skolimowska zdobyła je w Sydney, wygrywając pierwszy w dziejach igrzysk kobiecy konkurs rzutu młotem. Miała wtedy 17 lat i 331 dni i pozostaje najmłodszą polską mistrzynią olimpijską. Zmarła dziewięć lat później, na zgrupowaniu w Portugalii, w wieku 26 lat.
Medal odkupił Polski Komitet Olimpijski za dwieście tysięcy złotych. Kwota zasiliła fundusz na leczenie i rehabilitację młodych sportowców; przez półtora roku skorzystało z niego dwadzieścia osiem osób. Dopiero z tego funduszu wyrosła fundacja, a fundacja zdecydowała, że zawody ku pamięci Kamili wrócą do kalendarza na stałe.
Zawody wtedy już istniały, ale ledwie. Pierwsze rozegrano wiosną 2009 roku na rzutniach warszawskiej Skry, a w programie stały wyłącznie dwa konkursy młota. Pomysł wyszedł od samych rzucających i pożegnanie miało wyglądać tak, jak wygląda ich codzienna praca. Ciągu dalszego nikt wtedy nie zakładał.
Siedemnaście lat później program obejmuje kilkanaście konkurencji Diamentowej Ligi, a na trybunach Stadionu Śląskiego siada trzydzieści osiem tysięcy osób. Młot wciąż otwiera niedzielę — o czternastej, dwie godziny przed włączeniem międzynarodowej transmisji, kiedy sektory dopiero się zapełniają.