Wśród ładunków, które w listopadzie 2025 roku poleciały rakietą PERUN z poligonu w Ustce, jeden był dziwnie staroświecki. Nie mierzył przeciążeń, nie wiózł drożdży ani nasion. Słuchał radia.
Odbiornik PLUTONIC, zbudowany przez firmę Blue Dot Solutions, odczytuje czas nie z satelitów, tylko z Jedynki Polskiego Radia, która na falach długich nadaje na częstotliwości 225 kHz. Z tej samej fali, którą da się złapać zwykłym odbiornikiem stojącym w kuchni.
Powód jest poważniejszy, niż się wydaje. Mnóstwo urządzeń bierze dziś dokładną godzinę z sygnału nawigacji satelitarnej. Ten sygnał dociera do Ziemi słaby, więc łatwo go zagłuszyć albo podrobić. Zegar, który ślepo mu ufa, może przestawić się na fałszywą godzinę i niczego nie zauważyć.
Stąd pomysł, żeby mieć w zapasie drugie źródło, niezależne od tego, co dzieje się na orbicie. Takie, które nadaje od dziesięcioleci i działa na zupełnie innej zasadzie.
Jest w tym pewna przewrotność. Rakieta, która ma kiedyś sięgnąć stu pięćdziesięciu kilometrów, wiozła na pokładzie test technologii, którą większość z nas kojarzy z audycjami słuchanymi przy śniadaniu.
Ile jeszcze takich rozwiązań, dawno uznanych za przestarzałe, czeka na dzień, w którym satelita poda nam złą godzinę?