Dlaczego polecamy

Tytułowa odpowiedź pada w tej rozmowie wcześnie i brzmi krótko: nie. Ciekawie robi się dopiero potem — kiedy Anil Seth tłumaczy, dlaczego pytanie o świadomość maszyn wymaga najpierw rozplątania trzech pojęć, które w publicznej debacie zlewają się zwykle w jedno: inteligencji, rozumienia i świadomości.

Neuronaukowiec z University of Sussex nie jest przy tym sceptykiem z przyzwyczajenia. Uznaje duże modele językowe za inteligentne — na swój, nieludzki sposób — i przyznaje, że ich skuteczność zaskoczyła także konstruktorów. Spór dotyczy założenia, które w rozmowach o świadomej AI zwykle przemyka niezauważone: że świadomość jest wyłącznie kwestią odpowiednich obliczeń i nie zależy od tego, z czego zbudowany jest jej nośnik.

Druga połowa wywiadu to już wykład o mózgu jako organie przewidującym — o tym, że świadome doświadczenie jest raczej konstrukcją niż odczytem świata. Wybraliśmy ten tekst, bo pod pretekstem sztucznej inteligencji mówi o czymś znacznie starszym: po co w ogóle wyewoluowało doświadczenie.

Z czym polemizujemy

Seth zarzuca zwolennikom świadomej AI, że opierają się na bardzo mocnym założeniu o niezależności świadomości od nośnika. Rzecz w tym, że teza przeciwna również jest założeniem, a nie wynikiem. Jego własne wątpienie to uczciwie postawiony zakład badawczy — ale wciąż zakład, i warto czytać ten wywiad z tą świadomością.

Jest też napięcie wewnątrz samej propozycji. Seth ogłasza kres użyteczności metafory mózgu-komputera, a równocześnie opisuje umysł językiem przewidywań, błędów i ich minimalizowania — słownikiem na wskroś obliczeniowym. Granica między obliczeniem a życiem może więc przebiegać mniej ostro, niż wynikałoby z jego konkluzji.

Co zostaje

Najtrwalsze jest tu odwrócenie pytania. Zamiast dociekać, czy maszyna jest podobna do nas, Seth każe najpierw zapytać, co właściwie znaczy być żywym organizmem — i dopiero stamtąd patrzeć na krzem.

Zostaje też niewygodna myśl o percepcji. Jeśli to, co widzimy, jest w dużej mierze przewidywaniem mózgu korygowanym przez zmysły, a nie biernym odbiorem rzeczywistości, to nasza pewność co do tego, jak świat wygląda, ma słabsze podstawy, niż zakładamy. Ta obserwacja nie zestarzeje się razem z kolejną generacją modeli językowych.

I zostaje przestroga metodologiczna. Rozmowa przypomina o przegranym zakładzie sprzed ćwierćwiecza — o tym, że badacze szybko znajdą w mózgu wyraźny wzorzec odpowiadający za świadomość. Nie znaleźli. Pytanie o świadomość sztucznej inteligencji zadajemy więc, nie potrafiąc jeszcze dobrze odpowiedzieć na to samo pytanie zadane samym sobie.

„Nie postrzegamy rzeczywistości po to, by ją obiektywnie poznać, ale by w niej przeżyć.”

Anil Seth w rozmowie z Marcinem Rotkiewiczem, Projekt Pulsar