Jak i po co rozmagnesowuje się okręty
Jesienią 1939 roku u wybrzeży Anglii zaczęły tonąć statki, których nikt nie trafił. Na powierzchni nie pojawiał się ślad torpedy ani peryskop, a kadłuby nie zderzały się z niczym twardym. Jednostki szły na dno w płytkich wodach estuariów (obszarów przejściowych gdzie słodka woda rzeczna miesza się ze słoną wodą morską), często w zasięgu wzroku z lądu, a eksplozja następowała pod kadłubem, w miejscu, gdzie chwilę wcześniej była tylko woda i muł. Admiralicja szybko zrozumiała, że ma do czynienia z bronią nowego typu, ale przez kilka tygodni nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie podstawowe: co właściwie uruchamia te ładunki? ...