Szkoła, której mózg nie zamawiał. Edukacja między pruskim dekretem a sztuczną inteligencją
Gatunek Homo sapiens istnieje od jakichś trzystu tysięcy lat. Powszechny obowiązek szkolny ma za sobą nieco ponad dwa i pół stulecia. Gdyby sprowadzić dzieje naszego gatunku do jednej doby, dzieci siedziałyby w ławkach od niespełna minuty. Instytucja, która wydaje się nam naturalna jak powietrze, jest więc świeżym wynalazkiem. Powstała w konkretnym miejscu, w konkretnym momencie i z powodów mających niewiele wspólnego z dzisiejszymi oczekiwaniami wobec edukacji. Przez ostatnie trzy dekady neurobiologia, psychologia poznawcza i socjologia dostarczyły sporo twardych danych o tym, jak człowiek faktycznie przyswaja wiedzę. Znaczna ich część kłóci się z organizacją przeciętnej lekcji. ...