Etna. Niespokojna biografia najwyższego czynnego wulkanu Europy
Mieszkańcy Katanii rzadko wymawiają jej nazwę. Mówią „a muntagna”, góra, albo jeszcze krócej: Idda, czyli Ona. Etna dymi nad wschodnią Sycylią od ponad pół miliona lat i zdążyła wrosnąć w tutejszą codzienność tak głęboko, że kolejne erupcje traktuje się tu podobnie jak zmiany pogody. Pod koniec czerwca 2026 roku z otworu położonego na wysokości około trzech tysięcy metrów znów popłynęła lawa, widoczna nocą z odległości wielu kilometrów, a regionalne władze ogłosiły żółty stopień alarmu. Nikt nie pakował walizek. Kolejka linowa woziła turystów, restauracje u podnóża przyjmowały gości, winiarze doglądali krzewów rosnących na zastygłych potokach sprzed stuleci. Ta mieszanina grozy i rutyny towarzyszy górze od antyku. Grecy widzieli w niej więzienie potwora, Rzymianie kuźnię kulawego boga. Współcześni geolodzy widzą zagadkę, której rozwiązanie ogłoszono, przynajmniej częściowo, dopiero wiosną 2026 roku. ...