Kiedy praca się zatrzymuje. Strajki, płace i mechanizmy, które decydują o portfelu pracownika
Istnieje forma protestu, w której nikt nie opuszcza stanowiska, nikt nie wychodzi na ulicę, nikt nie podnosi głosu. Pracownik przychodzi o czasie, wykonuje każde polecenie, wypełnia każdy formularz, przestrzega każdego przepisu BHP — co do przecinka. I właśnie to paraliżuje wszystko. Nazywają to strajkiem włoskim. Perfekcyjne posłuszeństwo jako akt sabotażu. Bo okazuje się, że każda firma, każda instytucja, każdy system działa tylko dlatego, że ludzie codziennie omijają dziesiątki absurdalnych procedur, skracają drogi, interpretują przepisy z rozsądkiem. Bez tej cichej, niepisanej elastyczności — maszyna staje. ...