Od gnomonu do atomu — historia zegarów i ludzkiej obsesji na punkcie czasu
Przez tysiąclecia sekunda była prosta: ułamek obrotu Ziemi wokół własnej osi. Jedna osiemdziesiąt sześciotysięczna czterechsetna część doby. Definicja tak oczywista, że nikt jej nie kwestionował — bo nikt nie miał narzędzia wystarczająco czułego, żeby zauważyć problem. Potem w 1927 roku dwóch inżynierów z Bell Labs zamknęło kryształ kwarcu w obwodzie elektrycznym. Kryształ drgał z częstotliwością tak stabilną, że zegar, który na nim oparli, zaczął rejestrować coś niepokojącego: Ziemia nie obraca się równomiernie. Doba nie jest taka sama co doba. Standard, którego ludzkość używała od zarania cywilizacji, okazał się nierówny. ...