Gdy 31 grudnia 2019 roku Światowa Organizacja Zdrowia otrzymała raport o 29 przypadkach zapalenia płuc niewiadomego pochodzenia w chińskim Wuhanie, nikt nie przypuszczał, że świat stoi u progu największego kryzysu zdrowotnego od czasów hiszpanki. Dziś, z dystansu kilku lat, możemy spojrzeć na pandemię COVID-19 nie przez pryzmat codziennych komunikatów o zakażeniach i zgonach, ale jako na złożone zjawisko, które na trwałe zmieniło oblicze współczesnego świata. To opowieść o wirusie, który w ciągu kilku miesięcy sparaliżował globalną gospodarkę, zweryfikował wydolność systemów ochrony zdrowia i odsłonił zarówno pokłady ludzkiej solidarności, jak i podziałów.


I. Geneza: skąd przyszedł wirus?

Pierwsze przypadki tajemniczej choroby odnotowano w połowie grudnia 2019 roku wśród bywalców targu Huanan Seafood Wholesale Market w Wuhanie – miejsca, gdzie sprzedawano nie tylko owoce morza, ale także żywe dzikie zwierzęta. To tam miał nastąpić pierwszy odnotowany kontakt między nieznanym patogenem a człowiekiem, choć późniejsze dochodzenia epidemiologiczne wykazały, że nie wszyscy pierwsi chorzy mieli bezpośredni związek z targiem, co pozostawiło pewien margines niepewności co do miejsca tzw. „przejścia międzygatunkowego".

Chińscy naukowcy błyskawicznie zareagowali na zagrożenie. Na początku stycznia 2020 roku z próbek pobranych od pacjentów wyizolowano nowego koronawirusa, któremu nadano później nazwę SARS-CoV-2. Sekwencja genetyczna patogenu została opublikowana 12 stycznia 2020 roku – to przełomowe posunięcie umożliwiło laboratoriom na całym świecie opracowanie testów diagnostycznych w ciągu zaledwie kilku tygodni.

Pochodzenie wirusa stało się przedmiotem gorących sporów, które z czasem nabrały charakteru politycznego. Zgodnie z konsensusem przeważającej większości społeczności naukowej, SARS-CoV-2 ma pochodzenie naturalne. Wskazują na to analizy filogenetyczne, które potwierdzają bliskie pokrewieństwo wirusa z koronawirusami wykrytymi u nietoperzy – zwłaszcza szczepem RaTG13, z którym dzieli około 96% genomu. Nietoperze są prawdopodobnie naturalnym rezerwuarem patogenu, choć rolę pośredniego żywiciela – zanim wirus zaatakował człowieka – mógł odegrać nieznany gatunek dzikiego zwierzęcia, być może łuskowiec.

Pojawiały się jednak hipotezy alternatywne, sugerujące laboratoryjne pochodzenie wirusa. Część badaczy zwracała uwagę na pewne osobliwe cechy genomu SARS-CoV-2, w tym miejsce cięcia furyną, które według niektórych analiz mogło sugerować modyfikacje laboratoryjne. Większość niezależnych badań dowodzi jednak, że tzw. gain of function (wzmocnienie funkcji) mogło powstać naturalnie w wyniku ewolucji wirusa u zwierząt, a następnie zostać przeniesione na człowieka. Sprawa pochodzenia SARS-CoV-2 pozostaje jedną z nielicznych nierozstrzygniętych zagadek naukowych związanych z pandemią.

II. Eksplozja: jak wirus podbił świat

SARS-CoV-2 okazał się patogenem o złotym środku – mniej śmiertelnym niż wirus Ebola czy SARS z 2002 roku, ale za to znacznie bardziej zakaźnym. Ta kombinacja okazała się zabójcza dla zglobalizowanego świata. Okres inkubacji wynoszący średnio 5 dni, przy jednoczesnej możliwości zakażania innych jeszcze przed wystąpieniem objawów, sprawił, że wirus rozprzestrzeniał się lawinowo, zanim jakiekolwiek służby zdążyły zareagować.

Mapa świata z zaznaczonymi ogniskami zakażeń i liniami symbolizującymi globalne rozprzestrzenianie się pandemii
Globalne rozprzestrzenianie się pandemii COVID-19 – wizualna metafora transmisji wirusa między kontynentami.
Wizualizacja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Pierwsze przypadki poza Chinami odnotowano już 13 stycznia 2020 roku w Tajlandii. 24 stycznia wirus dotarł do Europy – pierwszych chorych potwierdzono we Francji. 30 stycznia, gdy liczba zachorowań zbliżała się do 10 tysięcy, a liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 200, WHO ogłosiła stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. 11 marca 2020 roku, gdy wirus był obecny już w 159 krajach na sześciu kontynentach, dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus użył słowa, które na wiele miesięcy zdominowało nagłówki gazet na całym świecie: pandemia.

Włochy stały się pierwszym europejskim epicentrum, a obrazy wojskowych konwojów wywożących trumny z Bergamo obiegły świat, stając się ponurym symbolem bezsilności wobec żywiołu. Później centrum pandemii przesunęło się do Stanów Zjednoczonych, a następnie do Indii. Z perspektywy czasu uderzająca jest dynamika rozprzestrzeniania się wirusa w pierwszych miesiącach – w połowie marca 2020, zaledwie trzy miesiące od wykrycia pierwszych przypadków, liczba potwierdzonych zakażeń przekroczyła 200 tysięcy, a liczba zgonów – 8 tysięcy, przewyższając już wówczas bilans całej epidemii SARS z lat 2002–2003.

III. Strategie: między lockdownem a ignorancją

Rządy państw stanęły przed dramatycznym dylematem: chronić zdrowie obywateli za cenę paraliżu gospodarki, czy ryzykować ofiary śmiertelne w imię utrzymania aktywności ekonomicznej? Odpowiedzi na to pytanie były tak różne, jak różne były systemy polityczne i kultury.

Chiny zastosowały najbardziej radykalne środki. Lockdown w Wuhanie, mieście liczącym ponad 11 milionów mieszkańców, wprowadzono jeszcze w styczniu. Wstrzymano transport publiczny, zamknięto sklepy, a mieszkańcom nakazano pozostanie w domach. W ciągu dwóch tygodni wybudowano dwa szpitale polowe z ponad 2500 łóżek. Te heroiczne, choć niewyobrażalnie kosztowne społecznie działania, pozwoliły zahamować rozwój epidemii w Chinach, dając reszcie świata cenny, choć niestety w dużej mierze zmarnowany czas.

Europa wybrała ścieżkę stopniowego wprowadzania obostrzeń. Polska, podobnie jak wiele innych krajów, początkowo bagatelizowała zagrożenie. „Właściwie mówimy o epidemii, której nie ma" – mówił jeszcze pod koniec stycznia 2020 roku krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban. Gdy 4 marca 2020 roku potwierdzono pierwszy przypadek w Polsce, system ochrony zdrowia stał przed wyzwaniem, do którego nie był przygotowany: brakiem procedur, rezerw strategicznych, wiedzy i wyobraźni.

W miarę rozwoju pandemii wykształciły się trzy podstawowe modele walki z wirusem. Model azjatycki (Chiny, Korea Południowa, Tajwan) oparty był na masowym testowaniu, skutecznym śledzeniu kontaktów, izolacji i dyscyplinie społecznej. Model zachodni polegał na naprzemiennych lockdownach, ochronie najbardziej wrażliwych grup i oczekiwaniu na szczepionkę. Model szwedzki stanowił wyjątek – stawiał na odporność stadną przy minimalnych obostrzeniach, co ostatecznie okazało się strategią kontrowersyjną i trudną do jednoznacznego ocenienia.

Z perspektywy czasu widać, że kluczowe znaczenie dla skuteczności walki z pandemią miały nie tyle poszczególne decyzje, co spójność komunikacji i zaufanie społeczne. Tam, gdzie obywatele ufali władzom i nauce, a przekaz był jasny i konsekwentny, poziom przestrzegania obostrzeń był wyższy, a fale zachorowań – niższe.

IV. Zdrowie publiczne na froncie

Pandemia bezlitośnie obnażyła słabości systemów ochrony zdrowia na całym świecie. Nawet najbardziej rozwinięte kraje stanęły w obliczu dramatycznych niedoborów: respiratorów, łóżek intensywnej terapii, ale przede wszystkim – personelu medycznego.

Lekarze i pielęgniarki znaleźli się na pierwszej linii frontu, często bez odpowiednich środków ochrony osobistej, pracując po kilkanaście dni bez przerwy. W jednym z polskich zakładów opiekuńczo-leczniczych lekarz pełnił dyżur 16 dni z rzędu, opiekując się kilkudziesięcioma pacjentami, z których część chorowała na COVID-19. Cena, jaką zapłacił personel medyczny, była tragiczna – do początku września 2020 roku na świecie zmarło ponad 7 tysięcy pracowników ochrony zdrowia.

Pandemia ujawniła też głęboki kryzys kadrowy. W momencie wybuchu epidemii w Polsce specjalizację z chorób zakaźnych miało zaledwie około 1,1 tysiąca lekarzy, a ich średnia wieku przekraczała 60 lat. System od lat nastawiony na leczenie chorób cywilizacyjnych okazał się bezbronny wobec nagłego uderzenia choroby zakaźnej.

Przemęczony personel medyczny w szpitalnym korytarzu podczas pandemii
Przemęczona służba zdrowia – personel medyczny pracujący w warunkach przeciążenia systemu ochrony zdrowia.
Wizualizacja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Według danych www.worldometers.info/coronavirus/ łączna liczba potwierdzonych zakażeń na świecie przekroczyła 765 milionów, liczba zgonów wyniosła blisko 6,9 miliona, a pandemia dotknęła 192 kraje i terytoria.

Liczby te, choć zatrważające, nie oddają pełnego obrazu – i to z dwóch powodów. Pierwszy dotyczy zaniżenia liczby zakażeń: ze względu na ograniczone testowanie w pierwszych miesiącach pandemii rzeczywista liczba infekcji mogła być nawet kilkakrotnie wyższa. Szacuje się, że we wczesnej fazie epidemii aż 86% zakażeń nie zostało wykrytych, a to właśnie te nieudokumentowane przypadki były źródłem 79% potwierdzonych zakażeń.

Drugi powód jest głębszy i dotyczy samej liczby ofiar. Aby zrozumieć prawdziwą skalę katastrofy, warto zestawić statystyki COVID-19 z globalną śmiertelnością ogólną. W 2019 roku – ostatnim przed pandemią – na świecie umierało rocznie około 57 milionów ludzi. Rok później, w 2020, łączna liczba zgonów wzrosła do ponad 63 milionów, a w 2021 roku – do blisko 68 milionów. To wzrost o prawie 20% w ciągu zaledwie dwóch lat, nienotowany od dekad. Innymi słowy: pandemia dopisała do globalnego bilansu zgonów mniej więcej tyle ofiar, ile normalnie liczyłoby całe duże miasto metropolitalne – rocznie, przez dwa kolejne lata.

Oficjalna liczba zgonów przypisanych COVID-19 dramatycznie zaniża te straty. WHO szacuje, że tzw. nadmierna śmiertelność – różnica między faktyczną liczbą zgonów a tą, której należałoby oczekiwać w warunkach bez pandemii – wyniosła w samych latach 2020–2021 około 14,9 miliona (w przedziale 13,3–16,6 miliona). To blisko 2,75 razy więcej niż oficjalnie potwierdzone zgony covidowe w tym samym okresie. Na tę nadwyżkę składają się zarówno zgony bezpośrednio wywołane przez SARS-CoV-2, jak i te pośrednie: pacjenci onkologiczni, kardiologiczni i inni, którzy w szczycie pandemii nie mogli dotrzeć do zatłoczonych szpitali lub zrezygnowali z leczenia ze strachu przed zakażeniem. Skutki przeciążenia systemu ochrony zdrowia zbierały żniwo daleko poza oddziałami covidowymi.

Dla pełnego obrazu warto dodać, że w 2021 roku COVID-19 stał się drugą co do częstości przyczyną zgonów na świecie – wyprzedziły go jedynie choroby niedokrwienne serca. Wyprzedził udar mózgu, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc i infekcje dolnych dróg oddechowych – schorzenia, z którymi ludzkość zmaga się od pokoleń.

V. Szczepionki

Gdy w styczniu 2020 roku opublikowano sekwencję genetyczną wirusa, niewielu przypuszczało, że już pod koniec tego samego roku dostępne będą skuteczne szczepionki. Tempo prac nad preparatami przeciw COVID-19 nie miało precedensu w historii medycyny. To, co normalnie trwa lata, udało się osiągnąć w kilka miesięcy dzięki nowatorskiej technologii mRNA oraz bezprecedensowej współpracy naukowców na całym świecie.

Szczepionki okazały się game changerem – punktem zwrotnym w walce z pandemią. Kraje, które szybko przeprowadziły masowe szczepienia, mogły stopniowo rezygnować z obostrzeń i wracać do normalności. Jednak kampanie szczepień napotkały poważne przeszkody.

Strzykawka i fiolka ze szczepionką przeciw COVID-19 na laboratoryjnym tle
Szczepionka przeciw COVID-19 – symbol przełomu medycznego w walce z pandemią.
Wizualizacja poglądowa AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0

Nierównomierna dystrybucja – kraje bogate wykupiły większość dawek, podczas gdy biedniejsze regiony świata, zwłaszcza Afryka, czekały miesiącami na dostęp do szczepionek. Logistyka – preparaty mRNA wymagały przechowywania w ekstremalnie niskich temperaturach, co stanowiło barierę nie do pokonania dla wielu krajów o słabej infrastrukturze. Ruch antyszczepionkowy – dezinformacja i teorie spiskowe rozprzestrzeniające się w mediach społecznościowych podkopały zaufanie do szczepień u znacznej części społeczeństwa, utrudniając osiągnięcie odporności populacyjnej.

Z czasem okazało się, że skuteczność szczepionek maleje wobec nowych wariantów wirusa, a ochrona przed samym zakażeniem jest krótkotrwała. Mimo to preparaty spełniły swoje najważniejsze zadanie – drastycznie zmniejszyły ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i zgonu, umożliwiając światu wyjście z najostrzejszej fazy pandemii.

VI. Gospodarka w stanie zapaści

Gdy w marcu 2020 roku świat zamykał się w domach, ekonomiści ostrzegali przed najgorszym kryzysem od czasów Wielkiego Kryzysu lat 30. XX wieku. Te prognozy, niestety, sprawdziły się z przerażającą dokładnością.

Lockdowny sparaliżowały całe sektory gospodarki. Restauracje, hotele, linie lotnicze, biura podróży – branże oparte na bezpośrednim kontakcie z klientem – stanęły w obliczu katastrofy. Zerwane łańcuchy dostaw, zwłaszcza z Chin, gdzie znajdowały się kluczowe fabryki komponentów, odbiły się na produkcji przemysłowej na całym świecie.

Skutki ekonomiczne pandemii były wielowymiarowe. W 2020 roku gospodarka światowa skurczyła się najbardziej od dziesięcioleci – w Polsce odnotowano pierwszy spadek PKB od 1991 roku. Rządy, ratując firmy i pracowników przed bankructwem, zaciągnęły gigantyczne długi – pod koniec 2020 roku zadłużenie Skarbu Państwa w Polsce zbliżyło się do 1,1 biliona złotych. Bezrobocie wzrosło w wielu krajach, a osoby pracujące w najbardziej dotkniętych sektorach straciły źródła utrzymania z dnia na dzień. Pandemia pogłębiła też istniejące nierówności społeczne – osoby pracujące zdalnie wyszły z kryzysu obronną ręką, podczas gdy pracownicy fizyczni, handlu i usług ponieśli największe straty.

Paradoksalnie, pandemia przyspieszyła też pewne pozytywne procesy, zwłaszcza cyfryzację i rozwój handlu elektronicznego. Firmy, które potrafiły dostosować się do nowej rzeczywistości, przetrwały, a nawet umocniły swoją pozycję.

VII. Społeczeństwo pod lupą

Być może najgłębsze i najbardziej trwałe okazały się społeczne i psychologiczne skutki pandemii. Izolacja, strach przed zakażeniem, utrata bliskich, lęk o przyszłość – to doświadczenia, które odcisnęły piętno na całych pokoleniach.

Zdrowie psychiczne stało się cichą ofiarą pandemii. Długotrwałe ograniczenia kontaktów społecznych, praca zdalna łącząca się z zacieraniem granic między życiem zawodowym a prywatnym, nauka zdalna dzieci i młodzieży – wszystko to prowadziło do narastania objawów depresji, zaburzeń lękowych i wypalenia. Szczególnie dotkliwie odczuły to osoby starsze, samotne, a także dzieci pozbawione kontaktu z rówieśnikami.

Pandemia uwypukliła też istniejące podziały społeczne i stała się katalizatorem nowych konfliktów. Spory o szczepienia, noszenie maseczek czy obostrzenia podzieliły rodziny, przyjaciół i współpracowników. W internecie i mediach społecznościowych lawinowo rozprzestrzeniały się teorie spiskowe i dezinformacja, podkopując zaufanie do nauki i instytucji państwowych.

Nie brakowało też ciemniejszych stron – ksenofobii i rasizmu wobec Chińczyków i innych mieszkańców Azji Wschodniej, oskarżanych o rozprzestrzenianie wirusa. Strach przed obcym, przed „tym drugim", który może być źródłem zagrożenia, okazał się równie zaraźliwy jak sam wirus.

VIII. Koniec pandemii? Nowa rzeczywistość

5 maja 2023 roku Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła zakończenie stanu zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym w związku z COVID-19. Był to symboliczny koniec najostrzejszej fazy pandemii. Wirus jednak nie zniknął – wszedł w fazę endemiczną, podobnie jak grypa sezonowa, i nadal krąży w populacji, powodując zachorowania, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym.

Co pozostawiła nam pandemia? Po pierwsze, przewartościowanie systemów ochrony zdrowia – kraje na całym świecie zaczęły dostrzegać konieczność inwestowania w zdrowie publiczne, epidemiologię i przygotowanie na wypadek przyszłych pandemii. Choroby zakaźne, przez lata zaniedbywane na rzecz chorób cywilizacyjnych, wróciły do centrum uwagi. Po drugie, trwałe zmiany w organizacji pracy – praca zdalna i hybrydowa, przed pandemią traktowana jako margines, stała się standardem w wielu branżach, zmieniając oblicze miast, rynek nieruchomości i codzienne rytmy życia milionów ludzi. Po trzecie, rozwój technologii medycznych – szczepionki mRNA, opracowane w ekspresowym tempie przeciw COVID-19, otworzyły drogę do nowych terapii, także w leczeniu nowotworów czy chorób genetycznych. Po czwarte, lekcję pokory wobec natury – pandemia przypomniała, że w zglobalizowanym świecie żaden kraj nie jest samotną wyspą, a zdrowie jest dobrem wspólnym, które wymaga globalnej współpracy.


Świat przed i po

Pandemia COVID-19 była cywilizacyjnym przełomem. W ciągu kilku miesięcy zburzyła poczucie bezpieczeństwa, które budowaliśmy przez dekady, i pokazała, jak kruche są fundamenty naszej cywilizacji. Zmieniła sposób, w jaki pracujemy, uczymy się, leczymy i spędzamy wolny czas. Przyspieszyła procesy, które normalnie trwałyby lata – digitalizację, rozwój telemedycyny, zmianę modeli pracy.

Jednocześnie odsłoniła nasze słabości: nieprzygotowanie systemów ochrony zdrowia, podatność na dezinformację, kruchość łańcuchów dostaw, nierówności społeczne. Pokazała, że w obliczu globalnego zagrożenia współpraca międzynarodowa jest nie tyle wyborem, co koniecznością.

Z perspektywy czasu można dostrzec zarówno sukcesy – bezprecedensowe tempo prac nad szczepionkami, solidarność społeczna w pierwszych miesiącach pandemii – jak i porażki: narodowy egoizm w dostępie do szczepionek, chaos komunikacyjny, utrata zaufania do instytucji.

Pandemia nie była wyrównującym szanse „wielkim resetem", jak niektórzy prorokowali. Przeciwnie – pogłębiła wiele istniejących nierówności. Ale jednocześnie dała nam bezcenną lekcję: pokazała, że potrafimy błyskawicznie reagować na zagrożenie, gdy tylko uznamy je za wystarczająco poważne. Pytanie, czy wyciągniemy wnioski na przyszłość – zanim kolejny wirus ponownie zapuka do naszych drzwi.

Bo jak powiedział John Nkengasong z Africa Centres for Disease Control and Prevention: „Globalny łańcuch zdrowia jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Zagrożenie chorobą w dowolnym miejscu może szybko stać się zagrożeniem wszędzie". Pandemia COVID-19 była tego bolesnym, ale bezcennym potwierdzeniem.


Literatura i źródła

  • Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – raporty sytuacyjne i komunikaty prasowe z okresu styczeń 2020 – maj 2023, w tym ogłoszenie stanu zagrożenia zdrowia publicznego (30 stycznia 2020), ogłoszenie pandemii (11 marca 2020) oraz zakończenie stanu zagrożenia (5 maja 2023). instytucja międzynarodowa / źródło oficjalne.
  • Worldometers.info – COVID-19 Data – dane statystyczne dotyczące globalnej liczby zakażeń i zgonów w okresie pandemii (stan na wrzesień 2024). serwis statystyczny / agregator danych.
  • Nature – artykuły i analizy dotyczące pochodzenia wirusa SARS-CoV-2 (m.in. RaTG13) oraz debaty nad hipotezą laboratoryjnego pochodzenia wirusa. czasopismo naukowe.
  • The Lancet – publikacje poświęcone epidemiologii COVID-19, skuteczności szczepionek oraz wpływowi pandemii na zdrowie psychiczne populacji. czasopismo medyczne.
  • Science – artykuły dotyczące wczesnej dynamiki transmisji wirusa, w tym szacunki odsetka niezdiagnozowanych przypadków i ich roli w rozprzestrzenianiu pandemii. czasopismo naukowe.
  • Chińskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (China CDC) – wstępne raporty epidemiologiczne z grudnia 2019 i stycznia 2020 dotyczące pierwszych przypadków w Wuhanie. instytucja publiczna / raporty epidemiologiczne.
  • Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) – raporty i wytyczne dotyczące strategii walki z pandemią w krajach europejskich. agencja UE / źródło oficjalne.
  • Główny Urząd Statystyczny (GUS) – dane dotyczące spadku PKB w Polsce w 2020 roku oraz sytuacji na rynku pracy w okresie pandemii. instytucja publiczna / statystyka państwowa.
  • Ministerstwo Finansów RP – komunikaty dotyczące wzrostu zadłużenia Skarbu Państwa w 2020 roku. instytucja publiczna / komunikaty rządowe.
  • Wypowiedź prof. Andrzeja Horbana (29 stycznia 2020) – cytat: „Właściwie mówimy o epidemii, której nie ma”. wypowiedź medialna / źródło wtórne.
  • Africa Centres for Disease Control and Prevention (Africa CDC) – wypowiedź Johna Nkengasonga dotycząca globalnego łańcucha bezpieczeństwa zdrowotnego. instytucja regionalna / komunikaty.
  • World Economic Forum (WEF) – raporty dotyczące wpływu pandemii na globalne łańcuchy dostaw, gospodarkę i rynek pracy. organizacja międzynarodowa / raporty analityczne.
  • Amnesty International – raporty dotyczące liczby zgonów wśród personelu medycznego w pierwszym roku pandemii. organizacja pozarządowa / raporty tematyczne.
  • Bank Światowy – publikacje dotyczące nierównomiernego dostępu do szczepionek oraz wpływu pandemii na kraje rozwijające się. instytucja międzynarodowa / raporty rozwojowe.
  • Reuters, Associated Press (AP) – doniesienia medialne i relacje z pierwszych miesięcy pandemii (m.in. Bergamo). agencje informacyjne.
  • WHO – Global Excess Deaths Associated with COVID-19, January 2020–December 2021 (maj 2022) – szacunki nadmiernej śmiertelności: 14,9 mln zgonów w latach 2020–2021. raport instytucji międzynarodowej.
  • WHO – The Top 10 Causes of Death (2024) – ranking przyczyn zgonów na świecie w 2021 roku, w tym COVID-19 jako druga przyczyna śmierci globalnie. fiszka informacyjna / statystyka globalna.
  • The Lancet – Global burden of 288 causes of death… (GBD 2021) (2024) – dane dotyczące wzrostu globalnej liczby zgonów: 63,1 mln (2020) i 67,9 mln (2021) wobec 57 mln (2019). publikacja naukowa / analiza epidemiologiczna.