Przez prawie pół wieku Polska miała w kosmosie tylko jednego przedstawiciela. Mirosław Hermaszewski poleciał na radzieckim Sojuzie 30 w 1978 roku i na długo pozostał jedynym Polakiem, który przekroczył granicę kosmosu. W 2025 roku miało się to zmienić. Do lotu na Międzynarodową Stację Kosmiczną szykował się Sławosz Uznański-Wiśniewski, inżynier z wieloletnim stażem w CERN-ie i rezerwowy astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej. Start przekładano raz za razem, lecz kierunek się nie zmieniał. Polska wracała do grona państw prowadzących załogowe loty kosmiczne.
Czterdzieści siedem lat przerwy
Aby zrozumieć wagę tego lotu, trzeba cofnąć się do 1978 roku. W ramach radzieckiego programu Interkosmos na pokład statku Sojuz 30 wsiadł wtedy major Mirosław Hermaszewski. Spędził blisko osiem dni na orbitalnej stacji Salut 6, prowadząc eksperymenty z zakresu fizjologii człowieka i obserwacji Ziemi. Był 89. człowiekiem w kosmosie i pierwszym Polakiem, który tam dotarł. Przez następne dekady pozostawał też jedynym.
Lot Hermaszewskiego był przedsięwzięciem politycznym w nie mniejszym stopniu niż naukowym. Program Interkosmos wysyłał na pokładach radzieckich statków obywateli państw bloku wschodniego, a samego Hermaszewskiego wyłoniono spośród około 500 wojskowych pilotów; jego dublerem był Zenon Jankowski. W realiach zimnej wojny taki lot miał wymiar prestiżowy. Po 1978 roku polskie ambicje załogowe wyhamowały jednak razem z kryzysem gospodarczym i przemianami ustrojowymi, a kolejne pokolenia inżynierów nie miały dokąd polecieć.
Kolejne lata nie przyniosły następcy. Zmieniał się ustrój, rozpadał się blok wschodni, a polski udział w lotach załogowych pozostawał kartą zamkniętą w 1978 roku. Dopiero przystąpienie Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej w 2012 roku i rozwój krajowego sektora kosmicznego ponownie otworzyły tę drogę. Między pierwszym a drugim polskim lotem minęło 47 lat.
Dzieciństwo i edukacja
Sławosz Uznański-Wiśniewski urodził się 12 kwietnia 1984 roku w Łodzi. Data nie jest w jego biografii obojętna: 12 kwietnia 1961 roku Jurij Gagarin wykonał pierwszy załogowy lot orbitalny, a rocznicę tę obchodzi się jako Dzień Kosmonautyki. Matka przyszłego astronauty co roku składała synowi życzenia nie z okazji urodzin, lecz właśnie „w Dniu Kosmonautów". Sam zbieg dat niczego oczywiście nie przesądzał, ale dobrze pasował do historii chłopca, który od dziecka chciał polecieć w kosmos.
Rodzice Sławosza, Piotr Uznański i Maja Marquardt-Uznańska, byli historykami sztuki. Syn wybrał jednak ścieżkę nauk ścisłych. W łódzkim VIII Liceum Ogólnokształcącym imienia Adama Asnyka wyróżniał się zdolnościami matematycznymi, a poza szkołą działał w 24. Łódzkiej Drużynie Harcerskiej „Ilczi". Dorastał już po locie Hermaszewskiego i, jak sam wspominał, marzenie o kosmosie towarzyszyło mu od najmłodszych lat. Droga od tego marzenia do realnego lotu zajęła ponad trzy dekady i wiodła przez fizykę, inżynierię oraz pracę przy jednym z najbardziej zaawansowanych urządzeń badawczych świata.
Po maturze studiował elektronikę i telekomunikację na Politechnice Łódzkiej. Studia magisterskie ukończył z wyróżnieniem w 2008 roku, równolegle zdobywając dyplom na Université de Nantes oraz tytuł inżyniera (Diplôme d’Ingénieur) w tamtejszej szkole inżynierskiej Polytech Nantes. W 2011 roku obronił doktorat na Université d’Aix-Marseille; jego praca dotyczyła układów elektronicznych odpornych na promieniowanie kosmiczne, tematu, który okazał się osią całej jego późniejszej kariery.
Kariera naukowa i zawodowa
Jeszcze podczas studiów doktoranckich Uznański-Wiśniewski pracował jako inżynier do spraw efektów promieniowania w firmie STMicroelectronics w Crolles we Francji. Zajmował się tam rozwojem cyfrowych technologii CMOS odpornych i utwardzonych radiacyjnie, przeznaczonych do zastosowań kosmicznych. W 2011 roku przeszedł do Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN) pod Genewą, gdzie objął stanowisko eksperta do spraw niezawodności systemów elektronicznych.
W kolejnych latach odpowiadał za wdrożenie odpornego na promieniowanie systemu sterowania dystrybucją mocy w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC), największym akceleratorze cząstek na świecie. Od 2018 roku pełnił funkcję inżyniera odpowiedzialnego za jego całodobową, ciągłą pracę. Wielki Zderzacz Hadronów to 27-kilometrowy pierścień ukryty pod granicą francusko-szwajcarską, w którym wiązki cząstek rozpędza się niemal do prędkości światła. Utrzymanie w ruchu tak złożonej maszyny, naszpikowanej elektroniką narażoną na promieniowanie, wymaga inżynierów łączących wiedzę z wielu dziedzin. Uznański-Wiśniewski był jednym z nich.
Promieniowanie to wspólny wróg elektroniki w akceleratorze i na orbicie. Wysokoenergetyczne cząstki potrafią zakłócić pracę układu scalonego, przekłamać bit w pamięci, czasem trwale uszkodzić podzespół. Utwardzanie radiacyjne polega na takim projektowaniu i doborze elementów, by układ działał mimo tych zakłóceń. Akcelerator i satelita mierzą się z tym samym problemem, tyle że w innym miejscu. To właśnie była specjalność Uznańskiego-Wiśniewskiego.
Prowadził też kampanie testowe kwalifikujące podzespoły elektroniczne do pracy w warunkach silnego promieniowania, czyli kompetencję przydatną zarówno przy akceleratorze, jak i na orbicie. Jest autorem książki poświęconej efektom promieniowania oraz licznych publikacji naukowych. Od 2014 roku recenzował projekty satelitarne, w tym konstelację ICEYE oraz polskie misje PW-Sat2, HyperSat i EagleEye. Wykładał na międzynarodowych szkołach inżynierskich SERESSA i organizował warsztaty między CERN-em a NASA. Zanim jeszcze pomyślał o locie, był więc rozpoznawalną postacią w środowisku inżynierii kosmicznej, recenzentem i wykładowcą, a nie tylko kandydatem na astronautę.
Droga do korpusu astronautów
W 2022 roku Uznański-Wiśniewski zgłosił się do naboru Europejskiej Agencji Kosmicznej na nowych astronautów. Był to pierwszy otwarty konkurs ESA od ponad dekady. Z ponad 22 tysięcy zgłoszeń z całej Europy agencja wybrała siedemnaścioro osób, a Polak trafił do rezerwy korpusu. Selekcja obejmowała testy psychologiczne, sprawnościowe i medyczne, rozmowy kwalifikacyjne oraz sprawdziany odporności na stres. 23 listopada 2022 roku ogłoszono wyniki, a 1 września 2023 roku Uznański-Wiśniewski został astronautą projektowym i rozpoczął szkolenie w Europejskim Centrum Astronautów w Kolonii.
Astronauta rezerwowy nie ma z góry przypisanego lotu; pozostaje w gotowości na wypadek pojawienia się misji finansowanej przez któreś z państw członkowskich. Dla Polski taką misją stał się projekt zrealizowany później jako IGNIS.
Wśród pierwszych gratulacji znalazł się telefon od Mirosława Hermaszewskiego. Pierwszy i wówczas jedyny Polak w kosmosie zadzwonił do Uznańskiego-Wiśniewskiego rankiem po ogłoszeniu wyników. Generał nie doczekał jednak lotu swojego następcy. Zmarł 12 grudnia 2022 roku, zaledwie kilka tygodni po tej rozmowie.
W 2024 roku ESA przydzieliła Polaka do misji Ax-4, komercyjnego lotu na Międzynarodową Stację Kosmiczną organizowanego przez amerykańską firmę Axiom Space we współpracy z NASA. Przygotowania trwały kilkanaście miesięcy i obejmowały naukę obsługi systemów stacji i kapsuły Dragon, treningi w warunkach obniżonej grawitacji oraz przygotowanie do konkretnych eksperymentów. Część zajęć odbywała się w ośrodkach NASA, SpaceX i japońskiej agencji JAXA.
Szkolenie astronauty obejmuje znacznie więcej niż obsługę pojazdu. To nauka systemów stacji, procedur awaryjnych i podstaw robotyki, a także przygotowanie fizyczne oraz psychologiczne do pracy w zamkniętej przestrzeni przez wiele dni. Uznański-Wiśniewski przechodził je równolegle z przygotowaniem do trzynastu polskich eksperymentów, z których każdy miał własny protokół i wymagał osobnego przeszkolenia.
Zdjęcie: Sebastiaan ter Burg / Wikimedia Commons / CC BY 2.0.
Nowy model lotów załogowych
Ax-4 należała do nowej kategorii wypraw. Axiom Space, prywatna firma z Houston, organizuje komercyjne misje na ISS, korzystając z rakiet i kapsuł SpaceX oraz współpracując z NASA. To czwarty taki lot tej firmy; wcześniejsze, począwszy od Ax-1 w 2022 roku, woziły na stację astronautów rządowych i prywatnych badaczy. Model ten zmienia sposób, w jaki państwa średniej wielkości docierają na orbitę. Zamiast budować własny program załogowy od podstaw, kupują miejsce w locie i czas badawczy w gotowej infrastrukturze.
Nie był to zresztą pierwszy taki lot Europejczyka. Rok wcześniej, podczas misji Ax-3, na ISS poleciał szwedzki astronauta projektowy ESA Marcus Wandt; jego wyprawa przypadła na przełom stycznia i lutego 2024 roku. Polska wysłała swojego reprezentanta tą samą drogą jako drugie państwo.
Polska, Węgry i Indie zyskały dzięki temu realny lot bez dekad i miliardów potrzebnych na samodzielną rakietę. W dłuższej perspektywie Axiom planuje własną stację orbitalną, która ma z czasem zastąpić starzejącą się Międzynarodową Stację Kosmiczną.
NASA zapowiada wycofanie ISS około 2030 roku i przeniesienie badań na stacje budowane przez firmy prywatne. Misje takie jak Ax-4 są przymiarką do tej zmiany: pokazują, że komercyjny operator potrafi przeprowadzić złożony lot załogowy z międzynarodową załogą i pełnym programem naukowym. Państwom, które dopiero wchodzą w loty załogowe, daje to wygodny moment, by dołączyć.
Misja Ax-4
Czteroosobową załogę Ax-4 tworzyli astronauci z czterech państw. Dowodziła nią Peggy Whitson, doświadczona astronautka NASA, dziś dyrektorka do spraw lotów załogowych w Axiom Space i rekordzistka pod względem łącznego czasu spędzonego w kosmosie wśród Amerykanów. Fotel pilota zajął Shubhanshu Shukla, oficer indyjskich sił powietrznych. Specjalistami misji zostali Węgier Tibor Kapu oraz Sławosz Uznański-Wiśniewski. Dla trojga debiutantów obecność najbardziej doświadczonej amerykańskiej astronautki w roli dowódczyni była dodatkowym zabezpieczeniem.
Historyczny był nie tylko dla Polski. Shukla został drugim Hindusem w kosmosie, czterdzieści jeden lat po Rakeshu Sharmie, a jego doświadczenia miały zasilić indyjski program załogowy Gaganyaan. Tibor Kapu reprezentował węgierski program HUNOR. Dla Polski i Węgier była to dopiero druga załogowa wyprawa w historii. Trzy kraje, które dotąd przyglądały się eksploracji z boku, jednym lotem dołączyły do jej uczestników.
Wyniesienie kapsuły na orbitę wymagało osiągnięcia pierwszej prędkości kosmicznej, czyli około 7,9 km/s, progu, poniżej którego pojazd spadłby z powrotem na Ziemię. Sam start okazał się jednak ruchomym celem. Datę lotu przesuwano wielokrotnie między majem a czerwcem 2025 roku. Złożyły się na to silne wiatry w górnych warstwach atmosfery na trasie rakiety, usterki kapsuły Dragon oraz wyciek ciekłego tlenu wykryty na kilkadziesiąt godzin przed jednym z planowanych terminów. Doszły do tego prace przy module Zwiezda na samej stacji, rosyjskim segmencie, w którym od miesięcy monitorowano nieszczelność. Kolejne wyznaczane daty (29 maja, 8, 10, 12, 18 i 22 czerwca) upadały jedna po drugiej, a astronauci spędzili na kwarantannie przed lotem półtora miesiąca.
W połowie czerwca 2025 roku, gdy powstawał ten tekst, lot wciąż nie miał pewnej daty.
Polska misja IGNIS
Najważniejszą częścią polskiego udziału w misji był program naukowo-technologiczny IGNIS. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego ogień i ma symbolizować energię oraz ambicję przedsięwzięcia; ogłoszono ją w grudniu 2024 roku. Wbrew rozpowszechnionym niekiedy interpretacjom nie jest to akronim. Logo misji nawiązuje do tej samej idei: widnieje na nim orzeł o biało-czerwonych skrzydłach, którego ogon układa się w płomień.
Program obejmował trzynaście eksperymentów przygotowanych przez polskie firmy, uczelnie i instytuty, koordynowanych przez ESA i Polską Agencję Kosmiczną (POLSA). Tematyka rozciągała się od biologii i medycyny, przez materiałoznawstwo, po psychologię i demonstracje technologii.
Dobór tematów wynika wprost z warunków na orbicie. Mikrograwitacja to dla ludzkiego organizmu stan skrajny. Płyny ustrojowe przemieszczają się ku górze ciała, kości tracą masę w tempie rzędu jednego procenta miesięcznie, słabną mięśnie, a przesunięcie krwi ku głowie potrafi wpływać nawet na wzrok. Zmienia się też praca układu odpornościowego i krążenia. Te same zjawiska, które utrudniają długie loty, czynią ze stacji unikalne laboratorium: pozwalają obserwować procesy biologiczne i fizyczne w oderwaniu od ziemskiej grawitacji. Stąd w programie IGNIS znalazły się zarówno badania nad zdrowiem astronauty, jak i testy materiałów oraz urządzeń, których zachowania nie da się w pełni sprawdzić na Ziemi.
Jednym z najczęściej opisywanych doświadczeń był PhotonGrav. Lubelska firma Cortivision opracowała interfejs mózg-komputer oparty na funkcjonalnej spektroskopii w bliskiej podczerwieni (fNIRS). Urządzenie nie korzysta z elektrod, lecz prześwietla czaszkę światłem bliskiej podczerwieni i mierzy zmiany natlenowania krwi w korze mózgowej; na tej podstawie algorytmy odczytują aktywność mózgu i pozwalają sterować aplikacją bez ruchu mięśni. Sprzęt Cortivision leciał już wcześniej na misjach Ax-2 i Ax-3, a celem testu w ramach IGNIS było sprawdzenie, czy interfejs działa równie pewnie w mikrograwitacji.
Trzynaście polskich doświadczeń pogrupowano w cztery obszary: badania nad człowiekiem, technologię, materiałoznawstwo i biotechnologię. Eksperyment Human Gut Microbiota sprawdzał, jak kosmos wpływa na pracę układu pokarmowego i bakterie zasiedlające organizm. Mollis Textus, znany też jako AstroPerformance, śledził zmiany w mięśniach i ścięgnach, a Immune Multiomics analizował reakcje układu odpornościowego na poziomie komórek i aktywności genów. Po stronie materiałów krakowska Akademia Górniczo-Hutnicza przygotowała doświadczenie MXene in LEO, badające zachowanie nowej klasy dwuwymiarowych materiałów w warunkach niskiej orbity. Osobny projekt, realizowany z udziałem łódzkiego środowiska medycznego, dotyczył stabilności leków w mikrograwitacji. Wyniki części z tych badań mogą znaleźć zastosowanie nie tylko w kosmosie, lecz także w medycynie i przemyśle.
IGNIS był dla polskiego sektora kosmicznego nie tylko serią doświadczeń, ale i impulsem rozwojowym. Udział w misji wymusił dopracowanie technologii, przejście przez procedury kwalifikacyjne ESA i współpracę firm z uczelniami. Do programu dołączono również rozbudowaną akcję edukacyjną: lekcje z orbity, konkursy i materiały dla szkół, których celem było zainteresowanie uczniów nauką i techniką.
Ilustracja poglądowa: AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Symbolika
Sławosz Uznański-Wiśniewski zabrał na orbitę zestaw przedmiotów o znaczeniu symbolicznym. Wśród nich znalazły się polska flaga, liofilizowane pierogi, bryłka soli z kopalni w Wieliczce, bursztyn oraz pamiątki związane z Marią Skłodowską-Curie i Mirosławem Hermaszewskim. Każdy z tych przedmiotów coś znaczył. Sól z Wieliczki i bursztyn odsyłały do polskiej tradycji, a pamiątki po Skłodowskiej-Curie i Hermaszewskim łączyły lot z historią rodzimej nauki i z pierwszą polską wyprawą sprzed 47 lat. Skłodowska-Curie do dziś pozostaje najbardziej rozpoznawalną polską uczoną na świecie. Pierogi, ku uciesze mediów, poleciały w wersji liofilizowanej (odwodnionej).
Życie prywatne i pasje
Poza pracą Uznański-Wiśniewski jest pasjonatem wspinaczki wysokogórskiej, dalekich podróży i żeglarstwa; wolny czas spędza najchętniej na regatach. Biegle posługuje się angielskim i francuskim, a w korpusie astronautów przyjął znak wywoławczy „Suave". „Suave” w języku angielskim oznacza osobę uprzejmą, szarmancką i opanowaną. W przypadku polskiego astronauty stanowi to również trafną, międzynarodową grę słów – brzmieniowo nawiązuje bezpośrednio do jego unikalnego i trudnego do wymówienia dla obcokrajowców imienia Sławosz.
W styczniu 2025 roku poślubił Aleksandrę Wiśniewską, posłankę na Sejm. Po ślubie do rodowego nazwiska Uznański dołączył nazwisko żony, tworząc obecną, podwójną formę. Ceremonia odbyła się zaledwie kilka miesięcy przed startem, więc na orbitę poleciał jako świeżo upieczony mąż.
Zdjęcie: Polish presidency of the Council of the EU 2025 / Wikimedia Commons / Public Domain.
Polska wraca na orbitę
Lot Uznańskiego-Wiśniewskiego oznaczał dla Polski powrót do załogowej eksploracji kosmosu po prawie półwieczu przerwy. Po raz pierwszy polski obywatel miał trafić nie na krótką wizytę na radzieckiej stacji, lecz na Międzynarodową Stację Kosmiczną, z własnym, rozbudowanym programem badawczym. Rodzimy sektor kosmiczny, rosnący, lecz wciąż młody, zyskiwał szansę sprawdzenia technologii w realnych warunkach orbitalnych i zbudowania kompetencji, które trudno zdobyć w inny sposób.
Polski sektor kosmiczny przez ostatnią dekadę rósł wokół podzespołów, oprogramowania i małych satelitów, ale bez własnego lotu załogowego pozostawał głównie dostawcą komponentów dla cudzych misji. Udział w Ax-4 otwierał szansę przejścia przez pełną ścieżkę, od pomysłu, przez kwalifikację sprzętu według wymagań ESA, po test na orbicie. To rodzaj doświadczenia, który buduje wiarygodność firm na rynku, gdzie liczą się referencje z realnych misji.
Współczesna eksploracja kosmosu znów przyspiesza. Po dekadach przerwy ludzkość szykuje się do powrotu w okolice Księżyca w ramach programu Artemis, a programy załogowe rozwijają dziś nie tylko Stany Zjednoczone, lecz także Chiny. Na tym tle obecność Polaka na ISS była sygnałem, że kraj chce w tym ruchu uczestniczyć, a nie tylko mu się przyglądać. Misja wzbudziła w Polsce zainteresowanie nieoglądane od lat. Pod pseudonimem @astroslawosz astronauta zyskał liczne grono obserwujących w sieci, a kolejne przesunięcia startu śledziły media głównego nurtu. Dla wielu młodych odbiorców był pierwszym kosmonautą, którego mogli śledzić niemal w czasie rzeczywistym.
W połowie czerwca 2025 roku pozostawało jedno pytanie: kiedy w końcu wystartuje.
Aktualizacja: od startu do wodowania
Powyższy tekst powstał w połowie czerwca 2025 roku, gdy data lotu wciąż się przesuwała. Dalszy ciąg dopisujemy już po fakcie.
Ax-4 wystartowała 25 czerwca 2025 roku o 6:31 czasu uniwersalnego (2:31 nad ranem czasu wschodniego) z kompleksu startowego LC-39A w Centrum Kosmicznym imienia Kennedy’ego na Florydzie. Rakieta Falcon 9 wyniosła nową kapsułę Crew Dragon, którą załoga już na orbicie ochrzciła imieniem „Grace". Po około dobie lotu, 26 czerwca, pojazd zadokował do skierowanego ku przestrzeni portu modułu Harmony na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Sławosz Uznański-Wiśniewski został drugim Polakiem w kosmosie, 47 lat po locie Hermaszewskiego, i pierwszym, który dotarł na ISS. W rejestrach lotów kosmicznych figuruje jako 701. człowiek w przestrzeni; Hermaszewski był 89.
Ilustracja poglądowa: AI / faleinspiracji.pl / CC BY 4.0.
Dokowanie zakończyła krótka ceremonia powitania przez stałą załogę stacji. Przez kolejne dni rytm pracy wyznaczały sesje badawcze, trwające po kilka godzin dziennie, przeplatane obowiązkowymi ćwiczeniami fizycznymi, które na orbicie chronią mięśnie i kości przed zanikiem. Polak utrzymywał stały kontakt z Centrum Kontroli Columbusa w Oberpfaffenhofen pod Monachium, skąd europejskie zespoły naziemne nadzorowały przebieg doświadczeń. Stacja okrąża Ziemię mniej więcej co 90 minut, więc każdej doby załoga oglądała szesnaście wschodów i zachodów Słońca.
Na pokładzie spędził niespełna trzy tygodnie. Wziął udział w ponad dwudziestu eksperymentach: trzynastu polskich, pięciu przygotowanych przez ESA i trzech węgierskich. Przepracował przy nich około 105 godzin i, według ESA, wykonał o ponad jedną czwartą więcej zadań, niż pierwotnie zakładano. Przeprowadził między innymi PhotonGrav oraz badania mikrobiomu, a część doświadczeń ESA dotyczyła zdrowia kości i stymulacji mięśni. Polskie i europejskie badania stanowiły część znacznie większego programu. Cała misja Ax-4 niosła ponad sześćdziesiąt eksperymentów z ponad trzydziestu krajów.
Misja miała też mocny wymiar edukacyjny. Uznański-Wiśniewski połączył się na żywo z uczniami w Warszawie, Wrocławiu, Rzeszowie i Łodzi, a stację zamienił chwilami w pracownię fizyki: pokazywał zachowanie wirujących cieczy, efekt Magnusa i wahadło Newtona w stanie nieważkości. Z orbity przeprowadził osiem transmisji na żywo.
Zdjęcie: NASA Johnson Space Center / AXIOM SPACE / Wikimedia Commons / Public Domain.
Większość polskich doświadczeń wymagała udziału żywego operatora na orbicie. Astronauta zakładał aparaturę, pobierał próbki, uruchamiał urządzenia i przekazywał dane zespołom naziemnym. Część eksperymentów trzeba było w locie modyfikować, bo mikrograwitacja potrafiła utrudnić nawet proste czynności. Uznański-Wiśniewski współpracował wtedy na bieżąco z naukowcami w Polsce i w europejskich centrach kontroli.
Ax-4 zapisała się jako moment przełomowy dla trzech państw naraz. Indie, Polska i Węgry po raz pierwszy miały swojego obywatela na pokładzie ISS, a w każdym z tych przypadków był to lot finansowany przez rząd, a nie pojedyncza prywatna wyprawa. Przez całą misję Polak pełnił rolę ambasadora europejskiej nauki, łącząc pracę badawczą z działalnością edukacyjną.
Zdjęcie: NASA Johnson Space Center / Wikimedia Commons / Public Domain.
Powrót, początkowo planowany na 10 lipca, przesunięto o kilka dni ze względu na harmonogram stacji. Kapsuła Dragon odłączyła się od ISS 14 lipca. Droga na Ziemię zajęła około 22 godzin: po opuszczeniu orbity pojazd wszedł w atmosferę, wytracił prędkość na spadochronach i 15 lipca 2025 roku wodował na Oceanie Spokojnym u wybrzeży Kalifornii, skąd statek ratowniczy podjął kapsułę z wody. Był to drugi powrót załogowego Dragona na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, po przeniesieniu operacji odzysku z Atlantyku na Pacyfik. Łącznie Uznański-Wiśniewski spędził w kosmosie około 20 dni, 2 godzin i 59 minut, okrążając Ziemię 288 razy.
W liczbach kontrast z 1978 rokiem widać od razu. Hermaszewski spędził na orbicie niespełna osiem dni i prowadził kilka eksperymentów na radzieckiej stacji. Jego następca był tam dwa i pół raza dłużej, z kilkunastopunktowym programem badawczym i rozbudowaną częścią edukacyjną. Przez 47 lat zmieniła się nie tylko długość lotu, ale i jego sens. Z gestu politycznego stał się przedsięwzięciem naukowym i przemysłowym.
Lot zakończył się powodzeniem i domknął pierwszy rozdział polskiej obecności na ISS. Co działo się po wodowaniu, czyli analizy wyników, trasa edukacyjna „IGNIS – Polska sięga gwiazd" oraz dłuższe konsekwencje misji dla rodzimej nauki, opiszemy w osobnym tekście po pewnym czasie.
Literatura i źródła
- Sławosz Uznański-Wiśniewski — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Mirosław Hermaszewski — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Sławosz Uznański-Wiśniewski — Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) — oficjalna biografia astronauty
- ESA and Poland reveal 'Ignis' as name of Polish mission — Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) — oficjalny komunikat agencji
- Ignis mission highlights — Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) — podsumowanie misji
- Rusza pierwsza polska misja kosmiczna na ISS — Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) — oficjalny komunikat agencji
- IGNIS – The First Polish Mission to the ISS — Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) — oficjalna strona agencji rządowej
- Meeting with a graduate who reached for the stars — Politechnika Łódzka — strona uczelni
- Polish space research on brain-computer interfaces — Szkoła Główna Mikołaja Kopernika — materiał uczelni publicznej
- Astronaut: Sławosz Uznański-Wiśniewski — Axiom Space — strona organizatora misji
- Ax-4 Crew Departs International Space Station — Axiom Space — komunikat firmy o powrocie misji
- Ax-4 Recap: 18 Highlights for 18 Days On-Orbit — Axiom Space — podsumowanie misji
- SpaceX launches historic private Axiom-4 astronaut mission — Space.com — relacja medialna ze startu
- Second ever Polish astronaut to travel to space — Notes From Poland — materiał medialny
- Scientists to test device for controlling a computer using the brain — Science in Poland — materiał popularnonaukowy
- Polish brain-computer interface confirmed to work in space — Science in Poland — materiał popularnonaukowy
- The IGNIS Mission and #AstroSlawosz — Institute of New Europe — analiza ośrodka badawczego