Na mapie Ceuta wygląda jak pomyłka. Skrawek północnoafrykańskiego wybrzeża należy do Hiszpanii, używa euro i podlega prawu Unii Europejskiej, choć od Półwyspu Iberyjskiego oddziela go morze, a z trzech stron otacza go Maroko. W pogodny dzień z tutejszych wzgórz widać Andaluzję. Do hiszpańskiego brzegu jest stąd około dwudziestu kilometrów, a najwęższy przesmyk całej cieśniny mierzy czternaście.
Opis kartograficzny wystarcza jednak tylko na pierwsze zdanie. Ceuta jest równocześnie miastem, portem, twierdzą, hiszpańskim terytorium autonomicznym, terytorium poza unijnym obszarem celnym i miejscem jednego z najbardziej drażliwych sporów terytorialnych zachodniego Śródziemnomorza. Latem 2026 roku stała się także sceną największego pojedynczego przekroczenia granicy w historii hiszpańskiego państwa.
Klucz do zrozumienia tego miasta leży w cieśninie, przy której powstało, a nie w kontynencie, na którym je zaznaczono. Przez dwa tysiące lat zmieniały się tu państwa, języki i religie. Nie zmieniło się położenie przy jednym z najważniejszych morskich przejść świata.
Niecałe dwadzieścia kilometrów kwadratowych w bardzo dobrym miejscu
Powierzchnia Ceuty to niespełna 20 km². Dokładna liczba zależy od źródła: hiszpańskie opracowania podają wartości od 18,5 do 19,9 km², w zależności od tego, jak liczy się linię brzegową i pas przygraniczny. Mieszkańców jest nieco ponad 83 tysiące, co daje gęstość zaludnienia powyżej 4 tys. osób na kilometr kwadratowy i lokuje miasto tuż za Melillą w krajowej czołówce.
Zabudowa rozwinęła się wokół półwyspu Almina i przesmyku, który łączy go z lądem. Nad wschodnią częścią półwyspu wznosi się Monte Hacho, wzgórze mające nieco ponad dwieście metrów, znakomicie usytuowane i panujące nad wejściem do cieśniny. W tradycji antycznej i późniejszej bywa utożsamiane z południowym Słupem Heraklesa. Nie jest to rozstrzygnięcie geograficzne, a jedynie jedna z konkurencyjnych identyfikacji, bo drugą pozostaje marokański Jebel Musa. Po europejskiej stronie odpowiednikiem jest Skała Gibraltarska.
Lądowego połączenia z resztą Hiszpanii Ceuta nie ma. Z Półwyspem Iberyjskim wiążą ją przede wszystkim promy do Algeciras: godzina szybkim katamaranem, półtorej godziny jednostką konwencjonalną, kilkanaście kursów dziennie w każdą stronę. Port nie jest więc pamiątką dawnej potęgi ani ozdobą pejzażu. Obsługuje ruch pasażerski, drobnicę i zaopatrzenie miasta, a największe pieniądze przynosi mu handel, o którym mieszkańcy półwyspu rzadko myślą.
Sama geografia tłumaczy sporą część dalszej historii. Kto kontrolował ten fragment południowego brzegu, dostawał port osłonięty od zachodnich sztormów, punkt obserwacyjny nad szlakiem między Atlantykiem a Morzem Śródziemnym oraz bazę wypadową na drugi kontynent. Uwaga obrońców kierowała się przy tym w dwie strony. Najwyższy punkt terytorium, Monte Anyera, ma 349 metrów, leży na zachodnim krańcu miasta przy granicy z Marokiem i do dziś otaczają go forty wzniesione w XIX wieku do obserwacji tej właśnie granicy.
Ceuta w skrócie
- Państwo: Hiszpania.
- Status: miasto autonomiczne (ciudad autónoma) na podstawie statutu z 1995 r.
- Powierzchnia: niespełna 20 km².
- Ludność: ponad 83 tys. mieszkańców.
- Waluta: euro.
- Język urzędowy: hiszpański; w części społeczności powszechnie używana jest dariya, lokalna odmiana arabskiego marokańskiego.
- Sąsiad lądowy: Maroko.
- Połączenie z kontynentalną Hiszpanią: promowe, głównie z Algeciras.
- Podatki: poza unijnym VAT, obowiązuje lokalny podatek pośredni IPSI.
- Status unijny: terytorium objęte prawem Unii, lecz poza jej obszarem celnym.
Septem Fratres, czyli miasto ryb
Dzieje tego miejsca są znacznie starsze niż spór o jego przynależność. W źródłach rzymskich pojawia się nazwa Septem Fratres, „Siedmiu Braci”, wywodzona od siedmiu wzniesień widocznych z morza. Z tą formą łączy się późniejsza „Ceuta”, choć droga słowa prowadziła przez łacinę, arabskie Sabta i portugalską wymowę.
Rzymska Ceuta nie była samotną strażnicą na pustym brzegu. Funkcjonowała jako ośrodek przetwórstwa ryb, jeden z ważniejszych na północnoafrykańskim wybrzeżu tak zwanego Kręgu Cieśniny. W 2026 roku przedstawiono wyniki wykopalisk prowadzonych od 2018 roku w dawnym klasztorze Trójcy Przenajświętszej, naprzeciw Pałacu Zgromadzenia. Zespół Uniwersytetu w Kadyksie pod kierunkiem Darío Bernala Casasoli odsłonił tam rzymską fabrykę solenia ryb, użytkowaną co najmniej w II wieku i porzuconą około połowy III. Baseny wyłożono wodoszczelną zaprawą, a układano w nich warstwami ryby wędrowne przechodzące przez cieśninę, przede wszystkim tuńczyka i makrelę, przesypywane solą. W mniejszych zbiornikach fermentowały wnętrzności i przyprawy na garum, rybny sos będący jednym z luksusowych towarów imperium. Badacze zestawiają to stanowisko z wielkimi zakładami w Baelo Claudia i Carteia po hiszpańskiej stronie.
Ten sam wykop ma jeszcze dwie warstwy. Nad rzymską fabryką stanęła medresa al-Yadida, w tłumaczeniu „nowa”, muzułmańska szkoła wyższa z czasów dynastii Marynidów. Wykładano w niej prawo i orzecznictwo islamskie, a badacze porównują ją z ówczesnymi uniwersytetami europejskimi. Nie była zresztą jedyna, bo działała obok starszej szkoły tego samego typu.
Po 1415 roku Portugalczycy nie zburzyli budynku, tylko przerobili jego część na kaplicę i salę wykładową przy nowym klasztorze. Ten w 1568 roku przypadł trynitarzom, zakonowi powołanemu pod koniec XII wieku po to, żeby wykupywać chrześcijańskich jeńców z niewoli w krajach muzułmańskich. Trudno o zgromadzenie lepiej dopasowane do miasta leżącego na linii styku. Mury medresy dotrwały do 1891 roku, kiedy większość rozebrano pod przebicie ulicy łączącej Plaza de África z aleją Niepodległości.
Cieśnina nie była wtedy granicą dwóch światów. Była wewnętrzną arterią jednego państwa, a południowy brzeg żył handlem z Betyką na tych samych zasadach co porty przeciwległego wybrzeża, wśród nich fenickie Gadir, czyli dzisiejszy Kadyks. Po upadku Rzymu władza zmieniała się kilkakrotnie: pojawili się Wandalowie, potem Bizancjum, wreszcie świat islamu. Z późnego antyku został ślad najbardziej niespodziewany dla turysty, czyli późnorzymska bazylika odkryta w 1987 roku, dziś przykryta budynkiem muzeum.
Średniowieczna Sabta wyrosła na jeden z ważniejszych ośrodków zachodniego Maghrebu, z portem, rzemiosłem i opisaną wyżej tradycją uczoną. Przechodziła pod władzę kolejnych dynastii muzułmańskich. W maju 1306 roku opanował ją nasrydzki emir Grenady Muhammad III i przez trzy lata jedno państwo trzymało oba brzegi cieśniny. Skończyło się to koalicją Kastylii, Aragonii i Marynidów, którzy w 1309 roku odebrali miasto Grenadzie. Jej znaczenie brało się z tego samego, co wcześniej i później: z kontroli nad przejściem między Maghrebem a Półwyspem Iberyjskim.
21 sierpnia 1415
Jedna data zmieniła kierunek tej historii. Nad ranem 21 sierpnia 1415 roku wojska króla Portugalii Jana I wylądowały na plaży dzisiejszego San Amaro. Wieczorem tego samego dnia nad miastem powiewał już portugalski sztandar. Walki zajęły jeden dzień, a zaskoczeni obrońcy wycofali się do zamku, który wkrótce opuścili.
Motywy były mieszane i po sześciuset latach trudno wskazać jeden dominujący. Liczyły się prestiż dynastii Aviz i pasowanie królewskich synów na rycerzy, wojna z muzułmańskim przeciwnikiem, walka z piractwem w cieśninie oraz nadzieja na przejęcie części handlu północnoafrykańskiego. Portugalska historiografia traktuje ten dzień jako początek ekspansji zamorskiej królestwa. Zanim powstały faktorie na wybrzeżach Afryki, zanim Vasco da Gama dopłynął do Indii, Portugalczycy zajęli miasto po drugiej stronie cieśniny.
Szybko okazało się, że zdobycie było łatwiejsze niż utrzymanie. Karawany mogły ominąć port, a odizolowana twierdza wymagała stałego zaopatrzenia drogą morską i pochłaniała pieniądze zamiast je przynosić. Portugalczycy jednak zostali, a przez kolejne dwa stulecia przebudowywali umocnienia, dostosowując je do epoki artylerii.
Dzisiejsze Murallas Reales, czyli Mury Królewskie, są materialnym zapisem tych warstw. Najbardziej efektowny jest Foso Real, przekop wypełniony wodą, przez który mogą przepływać niewielkie jednostki. Kanał przecina przesmyk w poprzek i pełnił funkcję linii obrony, a nie ozdobnej fosy okalającej zamek. Przewężenie łączące półwysep Almina z resztą miasta ma w najwęższym miejscu około stu metrów, więc jedna linia umocnień wystarczała, by odciąć całą Alminę.
Portugalski ślad przetrwał też w symbolice miejskiej. Czarno-biała flaga Ceuty wywodzi się z tradycji portugalskiej i pozostaje bliska dawnej fladze Lizbony, a herb miasta wyraźnie przypomina herb Portugalii. Oficjalny serwis miasta wywodzi oba znaki wprost z okresu portugalskiego.
Jak portugalskie miasto zostało hiszpańskie
Odpowiedź brzmi mniej dramatycznie niż „Hiszpania odebrała je Portugalii”. W 1580 roku, po kryzysie sukcesyjnym w Lizbonie, obie korony znalazły się na jednej głowie. Powstała unia iberyjska, w której królestwa zachowały odrębne instytucje, prawa i imperia, mając wspólnego monarchę.
Gdy 1 grudnia 1640 roku księcia Bragançy okrzyknięto królem Portugalii, kolejne posiadłości Lizbony przechodziły na jego stronę. Ceuta okazała się wyjątkiem, choć okoliczności trudno nazwać podręcznikowymi. Tamtejszy gubernator Francisco de Almeida opowiedział się za nowym monarchą, a garnizon składał się z oddziałów portugalskich. Miejscowa szlachta, duchowieństwo i część załogi wystąpiły przeciw własnemu gubernatorowi i złożyły przysięgę wierności Filipowi IV.
Historycy nie mają na to jednego wyjaśnienia. Jedna hipoteza wskazuje na zaopatrzenie, docierające regularniej z Algeciras, Tarify i Kadyksu niż z zaniedbującej twierdzę metropolii. Druga na postępującą kastylizację dowództwa jeszcze przed 1640 rokiem. W lutym 1641 roku Filip IV mianował hiszpańskiego gubernatora i nadał miastu tytuł Bardzo Szlachetnego i Bardzo Wiernego. Stan faktyczny przypieczętował traktat lizboński z 13 lutego 1668 roku: Hiszpania uznała w nim niepodległość Portugalii i zwróciła zajęte miejscowości, a artykuł drugi zawierał wyraźny wyjątek, bo Ceuta zostawała przy koronie kastylijskiej.
Chronologia ma tu znaczenie polityczne. Hiszpańska obecność w Ceucie nie zaczęła się w XIX ani XX wieku, wraz z kolonialnym podziałem Afryki. Jej korzenie sięgają unii koron z XVI stulecia i traktatu z XVII. Równocześnie miasto pozostaje geograficznie częścią północnoafrykańskiego otoczenia, a Maroko nie uznaje hiszpańskiej suwerenności nad nim. Oba zdania są prawdziwe jednocześnie i z tego napięcia wyrasta spór, który trwa do dziś.
Trzydzieści trzy lata oblężenia
Zmiana zwierzchnictwa nie zakończyła walk. Najbardziej niezwykłym epizodem był napór wojsk sułtana Mulaja Ismaila, władcy, który wcześniej odebrał Hiszpanom i Portugalczykom Tanger, Larache czy Arcilę. Blokada Ceuty zaczęła się 23 października 1694 roku i skończyła 22 kwietnia 1727 roku. Trzydzieści trzy lata. Historycy uznają to za najdłużej udokumentowane oblężenie w dziejach, dłuższe nawet od dwudziestojednoletniego zmagania o wenecką Kandię.
Przebieg był nierówny. Latami niewiele się działo, potem następowały gwałtowne szturmy na Mury Królewskie, wymiany ognia i odbijanie utraconych pozycji. W 1720 roku przybył markiz de Lede z szesnastoma tysiącami żołnierzy i przełamał pierścień, lecz kilka miesięcy później w mieście wybuchła epidemia dżumy, a wojska marokańskie wróciły pod mury. Koniec nadszedł bez szturmu i bez traktatu. Po śmierci Mulaja Ismaila jego synowie ruszyli do wojny o tron, oblegający zwinęli obóz, a hiszpański patrol rozpoznawczy zastał przed murami puste pole.
Trzydzieści trzy lata odcisnęły się na tkance miasta mocniej niż jakikolwiek pojedynczy podbój. Znaczna część zabudowy legła w gruzach, wiele rodzin wyjechało na półwysep, a ich miejsce zajęli żołnierze i osadnicy z Andaluzji. Właśnie wtedy Ceuta straciła portugalski charakter językowy i obyczajowy. Doświadczenie oblężenia przyspieszyło też rozbudowę kolejnych linii umocnień po zewnętrznej stronie fosy, przez co urbanistyka ostatecznie podporządkowała się logice wojskowej.
Rok 1860, czyli skąd wzięła się dzisiejsza granica
Współczesny kształt terytorium jest młodszy, niż mogłoby się wydawać. Do połowy XIX wieku Ceuta obejmowała w praktyce półwysep Almina i pas przy Murach Królewskich. Wszystko zmieniła wojna hiszpańsko-marokańska z lat 1859–1860, nazywana w Hiszpanii wojną afrykańską.
Konflikt wybuchł po serii incydentów granicznych, a jego przebieg okazał się dla Madrytu pomyślny militarnie i kosztowny w ludziach, głównie z powodu chorób. Po zdobyciu Tetuanu i bitwie pod Wad-Ras sułtan poprosił o pokój. Traktat podpisany w Tetuanie 26 kwietnia 1860 roku przyznawał Hiszpanii odszkodowanie wojenne, ustępstwa handlowe oraz poszerzenie terytorium wokół Ceuty i Melilli. Granica Ceuty przesunęła się wtedy od morza przez wzgórza Sierra Bullones aż po wąwóz Anghera, obejmując mniej więcej ten obszar, który miasto zajmuje obecnie.
Wiek XX przyniósł nową rolę. Po ustanowieniu hiszpańskiego protektoratu w północnym Maroku w 1912 roku Ceuta stała się zapleczem tej obecności, portem przeładunkowym i miejscem, przez które szły wojska kierowane w głąb kontynentu. Tu również zaczyna się historia Legii Hiszpańskiej. Formację powołano dekretem królewskim z 28 stycznia 1920 roku jako Tercio de Extranjeros. We wrześniu w Ceucie stanęła jej kwatera główna, w budynku starych koszar królewskich, a za datę założycielską przyjmuje się 20 września, gdy zaciągnął się pierwszy legionista. Organizacją jednostki kierował podpułkownik José Millán Astray, a jego zastępcą został młody major Francisco Franco.
Szesnaście lat później to samo środowisko wojskowe uruchomiło lawinę. Bunt przeciw republice rozpoczął się 17 i 18 lipca 1936 roku w hiszpańskim Maroku, a Armia Afryki, z Legią i oddziałami Regulares w składzie, stanowiła najbardziej doświadczoną część sił rebelianckich w pierwszej fazie wojny domowej. Kolonialny garnizon okazał się decydującym atutem w konflikcie toczonym na Półwyspie Iberyjskim.
1956: koniec protektoratu, początek sporu
Gdy w 1956 roku Maroko odzyskało niepodległość, a Hiszpania zakończyła swój protektorat na północy kraju, Ceuta i Melilla nie zostały przekazane nowemu państwu. Madryt argumentował, że nigdy nie były częścią protektoratu, lecz terytoriami o znacznie starszej metryce prawnej, zarządzanymi jak reszta kraju.
Rabat od początku widział to inaczej. W styczniu 1975 roku marokański przedstawiciel przy ONZ zarejestrował dokument, w którym domagał się wpisania Ceuty, Melilli oraz mniejszych hiszpańskich posiadłości na listę terytoriów podlegających dekolonizacji. Hiszpania zaprotestowała. Komitet Dekolonizacyjny nigdy tego wniosku nie uwzględnił i żadne z obu miast nie znalazło się wśród terytoriów nieautonomicznych, na której to liście do dziś figuruje Gibraltar. Marokańskie roszczenie pozostało więc stanowiskiem politycznym bez oparcia w procedurze ONZ, co nie znaczy, że przestało być podnoszone.
W hiszpańskim porządku ustrojowym Ceuta była przez dziesięciolecia po prostu miastem i gminą. Zmieniła to ustawa organiczna 1/1995 z 13 marca 1995 roku, ustanawiająca Statut Autonomii. Miasto otrzymało własne Zgromadzenie, przewodniczącego oraz Radę Rządową, a jego kompetencje zbliżyły się do uprawnień wspólnot autonomicznych. Ceuta pozostała jednak odrębną kategorią ustrojową, czyli miastem autonomicznym. Taki sam status ma Melilla, której statut przyjęto tego samego dnia bliźniaczą ustawą 2/1995.
Język statutu bywa pomijany, a bez niego trudno zrozumieć hiszpańskie stanowisko w sporze. Artykuł pierwszy określa Ceutę jako integralną część narodu hiszpańskiego. Formuła ta stanowi prawne odbicie tezy, że nie ma tu czego dekolonizować.
W Unii, ale poza jej granicą celną
Odpowiedź na pytanie o przynależność Ceuty do Unii Europejskiej brzmi twierdząco i natychmiast obrasta wyjątkami. Miasto jest terytorium Hiszpanii objętym prawem unijnym, ale kilka kluczowych reżimów go omija.
Ceuta nie należy do obszaru celnego Unii. Nie stosuje się tam unijnego systemu VAT, ponieważ dyrektywa VAT wprost wyłącza ją ze swojego zakresu terytorialnego, podobnie jak Melillę, Livigno czy Helgoland. Miasto leży też poza unijnym obszarem akcyzowym i poza wspólną polityką rolną oraz rybołówstwa. Zamiast VAT działa lokalny podatek pośredni IPSI, obciążający produkcję, usługi i import. Ma sześć stawek, od 0,5 do 10 procent, wobec trzech hiszpańskich: 4, 10 i 21. Odrębny reżim gospodarczo-podatkowy obu miast chroni artykuł 138 konstytucji. Konstrukcja ta miała historycznie rekompensować peryferyjne położenie i podtrzymywać funkcję wolnego portu.
Konsekwencje są odczuwalne w codziennym obrocie. Towar przewożony między Ceutą a kontynentalną Hiszpanią przekracza granicę obszaru celnego Unii, choć w sensie państwowym nie opuszcza Hiszpanii, i wymaga zgłoszenia celnego. Protokół 2 aktu akcesyjnego Hiszpanii zwalnia wprawdzie z ceł produkty pochodzące z obu stron, lecz formalności pozostają. Ceuta funkcjonuje więc jako odrębny reżim fiskalno-celny, z własną administracją i własnymi kolejkami przy odprawie.
Podwójny filtr, czyli Schengen po ceutyjsku
Latem 2026 roku widać było to na poziomie rządów. 31 lipca włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych zamknęło na miesiąc granice morskie i lotnicze z Hiszpanią, powołując się na kryzys w Ceucie, a podobne pomysły zgłaszały Finlandia i Dania. Komisja Europejska odpowiedziała przypomnieniem, że Ceuta i Melilla nie podlegają przepisom Schengen.
Sedno sprawy zapisano w 1991 roku. Przystępując do konwencji wykonawczej Schengen, Hiszpania dołączyła deklarację w sprawie Ceuty i Melilli, którą do dziś chroni artykuł 41 kodeksu granicznego Schengen. Utrzymano w niej zwolnienie wizowe w małym ruchu granicznym dla mieszkańców marokańskich prowincji Tetuan i Nador, a w zamian Hiszpania zobowiązała się prowadzić kontrolę tożsamości i dokumentów na wszystkich połączeniach morskich i lotniczych wychodzących z obu miast w stronę pozostałych terytoriów objętych konwencją.
W praktyce działa więc podwójny filtr: zewnętrzna granica lądowa Unii przy Maroku, jedyna taka na kontynencie afrykańskim obok granicy Melilli, oraz kontrola tożsamości na terminalu promowym i w porcie lotniczym, przy wyjściu z miasta w stronę półwyspu. Dlatego wejście do Ceuty nie jest równoznaczne z wejściem do strefy swobodnego przepływu osób i dlatego zdania „Ceuta jest w Schengen” oraz „Ceuta nie jest w Schengen” bywają jednocześnie mylące. Prawo unijne obowiązuje, wspólna polityka wizowa działa, kontroli na wyjściu nikt nie znosi.
Porównanie z innym niedawnym przypadkiem pokazuje skalę wyjątkowości tego rozwiązania. Gdy analizowaliśmy chorwackie wejście do strefy euro i Schengen, chodziło o klasyczne zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych. W Ceucie stała kontrola jest warunkiem funkcjonowania całej konstrukcji.
Gospodarka: port, budżet i bezrobocie
Struktura gospodarcza miasta odbiega od typowej dla ośrodka tej wielkości. Brakuje zaplecza przemysłowego i rolniczego, a decydujące znaczenie mają usługi, handel, port oraz sektor publiczny wraz z całą infrastrukturą bezpieczeństwa. Ograniczona powierzchnia i odcięcie od lądowego rynku podnoszą koszty niemal każdej działalności.
Widać to w danych. Według rachunków regionalnych hiszpańskiego urzędu statystycznego PKB na mieszkańca Ceuty wyniósł w 2024 roku 23 070 euro wobec 32 633 euro średnio w kraju, co oznacza dystans rzędu 29 procent. Niżej w zestawieniu znajduje się już tylko Melilla z wynikiem 21 118 euro. W drugim kwartale 2026 roku stopa bezrobocia sięgnęła w Ceucie 22,41 procent, przy 20,74 procent w Melilli i 9,87 procent w skali kraju. Statystycy zastrzegają, że badanie aktywności ekonomicznej opiera się w obu miastach na niewielkiej próbie, więc wahania między kwartałami bywają większe niż rzeczywiste zmiany na rynku pracy. Kierunek utrzymuje się jednak od lat.
Port jest najmocniejszym aktywem miasta, a ruch pasażerski rośnie w nim skokowo latem, gdy przez Ceutę przejeżdżają marokańskie rodziny wracające z Europy. Największy pojedynczy interes robi się jednak na paliwie.
Przez Cieśninę Gibraltarską przechodzi rocznie blisko sto tysięcy statków, a spora ich część uzupełnia po drodze zbiorniki. Branża nazywa to bunkrowaniem, od angielskiego terminu na zaopatrywanie jednostek w paliwo, i Ceuta żyje z tego na coraz większą skalę. W 2025 roku miejscowe gabary i rurociągi wydały 804 tysiące ton paliwa, o blisko 46 procent więcej niż rok wcześniej, przy 10 679 jednostkach, które przewinęły się przez obszar portu. Przy średnich cenach rynkowych daje to obrót rzędu pół miliarda euro rocznie i lokuje Ceutę w pierwszej piątce hiszpańskich portów bunkrowych. Przewaga jest podatkowa: paliwo sprzedawane po tej stronie cieśniny wychodzi taniej, bo miasto nie stosuje hiszpańskiego VAT, tylko znacznie łagodniejszy IPSI.
Interes jest przy tym wrażliwy na pogodę. Zimowe sztormy w styczniu i lutym 2026 roku wstrzymywały dostawy na tyle często, że zaważyły na wyniku pierwszych miesięcy roku bardziej niż sytuacja na rynkach paliw. Model gospodarczy miasta jest przy tym mocno uzależniony od decyzji administracyjnych: zasady ruchu granicznego, stawki IPSI, transfery budżetowe i stan relacji z Rabatem przekładają się na obroty niemal natychmiast.
Przez dekady istotną rolę odgrywał nieformalny handel przygraniczny. Tysiące osób, w większości kobiet, przenosiło towar na własnych plecach przez przejście Tarajal II, omijając odprawę celną. Rabat wygaszał ten obieg etapami. W 2018 roku zamknął komercyjną odprawę w Melilli, jesienią 2019 zakończył porteo w Ceucie, a pandemia dopełniła reszty. Skalę zmiany najlepiej widać w rachunku potencjalnych klientów. Sama prowincja Tetuan, której mieszkańcom deklaracja z 1991 roku daje prawo wjazdu do Ceuty bez wizy, liczy ponad 600 tysięcy osób, czyli siedmiokrotnie więcej niż całe miasto.
Zdjęcie: carlos corzo / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0.
Cztery kultury i dwa języki
W oficjalnej promocji Ceuta przedstawia się jako miasto czterech kultur: chrześcijańskiej, muzułmańskiej, żydowskiej i hinduistycznej. Materialna podstawa tego hasła jest sprawdzalna. W niewielkiej odległości od siebie stoją katedra i sanktuarium Santa María de África, meczety, synagoga oraz świątynia hinduistyczna, Święto Ofiarowania jest tu dniem wolnym od pracy od 2010 roku, a od 2022 w kalendarzu urzędowym figuruje także koniec ramadanu. Szacunki Obserwatorium Andaluzyjskiego z 2022 roku mówią o około 43 procentach mieszkańców deklarujących islam, czyli mniej więcej 35 tysiącach osób.
Hasło opisuje jednak widoczność wspólnot, nie jakość relacji między nimi. Ceuta bywa też miastem wyraźnych nierówności dochodowych, wysokiego bezrobocia wśród młodych i napięć wokół tożsamości, które w kampaniach wyborczych bywają rozgrywane brutalnie. Sam kalendarz świąt wraca zresztą co roku pod obrady Zgromadzenia i za każdym razem jest głosowany przeciw jego muzułmańskiej części, argumentując, że święta są narzucane przez Maroko.
Sytuacja językowa jest równie złożona. Językiem administracji, szkoły i życia publicznego pozostaje hiszpański, jedyny język urzędowy. Znaczna część mieszkańców posługuje się na co dzień dariyą, czyli lokalną odmianą arabskiego marokańskiego, która nie ma statusu współurzędowego i nie występuje jako język nauczania. Badania prowadzone między innymi na Uniwersytecie w Granadzie opisują skutki tego układu. Rozmówcy przełączają kody w obrębie jednego zdania, a dwujęzyczność bywa nierównoważna, co odbija się na wynikach szkolnych dzieci, dla których hiszpański nie jest pierwszym językiem domowym.
Zdjęcie: Mario Sánchez Bueno / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.0.
Miasto garnizonowe
Wojsko widać w Ceucie na co dzień. Działa tu Comandancia General de Ceuta, licząca ponad dwa i pół tysiąca żołnierzy wojsk lądowych i podlegająca organizacyjnie Dowództwu Wysp Kanaryjskich. W jej skład wchodzą Grupo de Regulares nr 54, Tercio „Duque de Alba” 2. Legii, pułk kawalerii „Montesa” nr 3, mieszany pułk artylerii nr 30, pułk inżynieryjny nr 7, jednostka logistyczna nr 23 oraz batalion dowodzenia.
Garnizon nie pełni funkcji dekoracyjnej. Regulares i Legia to jednostki aktywne, ćwiczące, wysyłane na misje zagraniczne i uruchamiane w sytuacjach kryzysowych, co pokazała ostatnia dekada. Pod koniec lipca 2026 roku ich pododdziały patrolowały ulice i wspierały Gwardię Cywilną przy plaży El Tarajal, a transportery opancerzone stanęły kilkaset metrów od przejścia granicznego. Źródła wojskowe podkreślały przy tym, że kontrola granicy należy wyłącznie do Gwardii Cywilnej, a armia nie dysponuje środkami do panowania nad tłumem.
Wojskowa ciągłość jest w Ceucie czytelna w samej tkance miejskiej. Mury portugalskie, bastiony z epoki wielkiego oblężenia, koszary kolonialne i współczesne obiekty stoją na przestrzeni kilku kilometrów. W forcie El Desnarigado na Monte Hacho działa muzeum wojskowe prowadzone przez Wojska Lądowe.
Dwie opowieści o tej samej ziemi
Stanowiska Madrytu i Rabatu są nie do pogodzenia i obie strony dobrze o tym wiedzą. Hiszpania uznaje Ceutę za integralną część własnego terytorium, odrzuca jakiekolwiek rozmowy o suwerenności i powołuje się na wielowiekową ciągłość zwierzchnictwa, status konstytucyjny oraz udział mieszkańców w hiszpańskim życiu politycznym. Maroko traktuje oba miasta jako pozostałość obcej obecności na afrykańskim wybrzeżu i utrzymuje, że powinny ostatecznie przejść pod jego zwierzchnictwo, najlepiej w drodze dialogu.
Spór bywa zestawiany z Gibraltarem, bo symetria wygląda efektownie: Hiszpania domaga się od Londynu rozmów o terytorium po europejskiej stronie cieśniny, odrzucając równocześnie roszczenia marokańskie po stronie afrykańskiej. Prawnie sprawa wygląda inaczej. Gibraltar figuruje na liście terytoriów nieautonomicznych ONZ i podlega procedurze dekolonizacyjnej, Ceuta i Melilla nigdy się na tej liście nie znalazły. Podobieństwo jest więc retoryczne, a nie proceduralne.
W sierpniu 2026 roku temat wrócił do bieżącej dyplomacji. Marokański minister sprawiedliwości Abdellatif Ouahbi powiedział telewizji Asharq, że jego kraj konsekwentnie podnosi kwestię statusu obu miast w rozmowach z Hiszpanią i liczy na rozwiązanie przez dialog. Była to pierwsza publiczna wypowiedź Rabatu na ten temat po lipcowym kryzysie granicznym. Madryt odpowiedział następnego dnia i wykluczył jakąkolwiek dyskusję o integralności terytorialnej państwa, a minister obrony Margarita Robles powtórzyła to samo podczas wizyty w Ceucie. Żadna ze stron nie dąży dziś do rozstrzygnięcia. Handel, kontrola migracji i współpraca służb są dla obu rządów pilniejsze niż tytuł prawny do dwóch miast.
Lato 2026: granica, przez którą widać nierówność dwóch kontynentów
Najbardziej współczesnym obrazem Ceuty jest dziś falochron El Tarajal i biegnące od niego ogrodzenie graniczne. Spotykają się przy nim dwa systemy prawne, dwie gospodarki i bardzo różne poziomy zamożności. Dla osoby przekraczającej tę linię dotarcie do miasta oznacza fizyczne znalezienie się na terytorium Hiszpanii, lecz nie prawo do dalszej podróży.
Miasto przeżywało już wcześniej gwałtowne napływy. W maju 2021 roku, w czasie ostrego kryzysu dyplomatycznego wywołanego leczeniem w Hiszpanii przywódcy Frontu Polisario, marokańskie służby rozluźniły kontrolę i w ciągu dwóch dni do Ceuty przedostało się od sześciu do dziewięciu tysięcy osób, w tym ponad tysiąc niepełnoletnich. Wydarzenie stało się w literaturze przedmiotu podręcznikowym przykładem instrumentalizacji migracji w polityce międzypaństwowej.
To, co zdarzyło się pięć lat później, przekroczyło wszystkie dotychczasowe skale. W nocy z 30 na 31 lipca 2026 roku, po tygodniach rosnącej presji i po tym, jak marokańskie służby wycofały się z odcinka przy falochronie, granicę sforsowało jednocześnie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w większości obywateli Maroka. Departament Bezpieczeństwa Narodowego opublikował na swojej stronie liczbę 49 tysięcy wejść w ciągu jednej doby. Po kilku godzinach wpis zniknął, a szefowa prasowa departamentu straciła stanowisko. Władze Ceuty operowały szacunkami wyższymi od rządowych, prezydent Juan Jesús Vivas mówił nawet o 80 tysiącach, a rzecznik miejscowego rządu skorygował to później do około 75 tysięcy. Bilans zamykający podał 4 sierpnia minister Fernando Grande-Marlaska: 72 tysiące wejść, z czego około 70 tysięcy osób zdążyło już wrócić do Maroka.
Mechanizm mobilizacji przypominał zjawiska opisywane przy okazji anatomii współczesnej dezinformacji: w marokańskich mediach społecznościowych krążyła fałszywa informacja, że po niedawnym wyroku sądu granica stoi otworem, a osoby przybywające wpław nie będą zawracane.
Bilans ofiar okazał się najtrudniejszy do ustalenia i pozostaje sporny. Hiszpańskie służby podawały kolejno 43, 57 i 67 potwierdzonych zgonów, a 4 sierpnia minister mówił już o 75 ofiarach w wodach hiszpańskich. W połowie sierpnia agencja Reuters pisała o co najmniej 96 osobach, które zginęły przy próbie przekroczenia granicy. Organizacja Caminando Fronteras, monitorująca kostnice w północnym Maroku, doliczyła kolejne 63 ciała wydobyte z wód marokańskich i mówiła o łącznej liczbie 141 ofiar. Marokańskie ministerstwo spraw wewnętrznych przyznało oficjalnie 11 zgonów. Rozbieżność wynika z tego, że każda ze stron liczy tylko własne wody, a część ciał nigdy nie została odnaleziona. Hiszpańskie służby zastosowały wobec tego zdarzenia protokół rezerwowany zwykle dla katastrof masowych.
Rachunek pozostaje otwarty również w statystyce. Oficjalne dane resortu spraw wewnętrznych za okres do 15 sierpnia wykazują 5013 wejść lądowych do Ceuty w całym 2026 roku i wprost pomijają 30 i 31 lipca, oznaczone jako wymagające osobnej analizy. Trzy tygodnie po zdarzeniu największe pojedyncze przekroczenie granicy w dziejach hiszpańskiego państwa nie figuruje więc w oficjalnej sprawozdawczości.
Reakcja państwa poszła dwoma torami. Już 1 sierpnia rozpoczęto montaż pięciusetmetrowej bariery pneumatycznej i linii boi przy falochronie El Tarajal, z fartuchem uniemożliwiającym przepłynięcie pod spodem i przejściem dla łodzi Gwardii Cywilnej. Cel był przede wszystkim prawny. Sąd Najwyższy orzekł bowiem pod koniec czerwca, a wyrok notyfikowano 8 lipca, że przepis o odmowie wjazdu na granicy nie może być stosowany wobec osób docierających wpław, jeśli nie pokonały wcześniej żadnej fizycznej przeszkody. Postawienie bariery przywróciło możliwość natychmiastowego zawracania tych, którzy ją przekroczą.
Pomoc humanitarna szła znacznie wolniej. W połowie sierpnia w mieście pozostawało według ministra spraw wewnętrznych około 5 tysięcy cudzoziemców, w tym 1898 zidentyfikowanych osób niepełnoletnich, wobec których hiszpańskie prawo nakłada obowiązek opieki. Część z nich spała na ulicach i w opuszczonej strefie przemysłowej. Czerwony Krzyż wydawał wtedy około czterech tysięcy pakietów żywnościowych dziennie. 17 sierpnia hiszpańska ministra do spraw inkluzji i migracji Elma Saiz uzgodniła z władzami miasta uruchomienie czterech dodatkowych, tymczasowych miejsc pomocy: parkingu na Loma del Colmenar, terenu ujeżdżalni, dawnego boiska przy koszarach kawalerii oraz obszaru zwanego Guano. Miały dać 1500 miejsc, czyli wyraźnie mniej, niż wynosiły szacowane potrzeby.
Rachunek gospodarczy przedstawiła izba handlowa. Według jej szacunku z 10 sierpnia zamknięcie sklepów w pierwszych dniach kosztowało miasto 7,7 mln euro, odwołanie świąt patronalnych ponad 10 mln, a łączne straty do końca sierpnia mogą sięgnąć 27,7 mln euro, co odpowiada mniej więcej jednej szóstej miesięcznego PKB Ceuty.
Wydarzenia tego lata obnażyły podstawową sprzeczność położenia Ceuty. Od jednej linii wymaga się rzeczy trudnych do pogodzenia: ma przepuszczać codzienny ruch i zatrzymywać ten nieuregulowany, chronić terytorium państwa, a przy tym nie naruszać prawa azylowego ani obowiązku opieki nad małoletnimi, i wszystko to w sposób, który wytrzyma kontrolę sądową. Bariera pneumatyczna odpowiada na jeden z tych wymogów i nie zmienia nic w pozostałych.
Co zobaczyć, żeby zrozumieć to miasto
Ceutę można zwiedzać jak nadmorski kurort, bo ma plaże, promenadę i około dwudziestu kilometrów linii brzegowej. Ciekawiej potraktować ją jak otwartą książkę.
Punktem wyjścia są Mury Królewskie i Foso Real, gdzie w jednym kadrze mieszczą się fortyfikacja, kanał i morze. Stamtąd warto ruszyć w stronę Monte Hacho, skąd najlepiej widać, dlaczego ten półwysep od wieków miał znaczenie strategiczne, przy czym część masywu pozostaje terenem wojskowym o ograniczonym dostępie. W centrum uwagę zwracają Plaza de África z katedrą i sanktuarium oraz siedzibą dowództwa, a kilka ulic dalej Museo de la Basílica Tardorromana, przypominające, że historia miasta nie zaczyna się od portugalskich armat. Krajobraz jest przy tym zwarty, więc kilkugodzinny spacer prowadzi przez epoki, które gdzie indziej dzieliłyby dziesiątki kilometrów.
Laboratorium granicy
Trudno znaleźć drugie miejsce, w którym na tak małej przestrzeni nakładałoby się tyle warstw. Rzymianie solili tu ryby i sprzedawali garum na drugi brzeg, muzułmańska Sabta należała do świata Maghrebu, Portugalczycy zdobyli miasto u progu ekspansji zamorskiej. Do Hiszpanii trafiło przez dziedzictwo unii koron i siedemnastowieczny traktat, bez osobnego podboju. Współczesność dołożyła granice celną, podatkową i schengeńską, z których żadna nie pokrywa się dokładnie z państwową.
Dlaczego więc Hiszpania ma miasto w Afryce? Najkrótsza odpowiedź jest prawna i chronologiczna: ponieważ Portugalia zdobyła Ceutę w 1415 roku, miasto zostało przy hiszpańskiej koronie po rozpadzie unii iberyjskiej, a traktat z 1668 roku ten stan utrwalił. Pełniejsza odpowiedź brzmi inaczej. Ceuta pozostała hiszpańska, ponieważ jej położenie przez stulecia miało wartość militarną, handlową i polityczną, a kolejne państwa uznawały utrzymanie tego związku za opłacalne.
Wartość twierdzy mierzy się dziś rzadziej zasięgiem armat. Zamiast nich liczą się promy, terminal, posterunki graniczne, przepisy celne, orzeczenia sądów i systemy azylowe. Mechanizm pozostał podobny, bo wąski skrawek lądu przy wejściu do cieśniny nadal skupia interesy nieproporcjonalnie duże wobec własnej powierzchni. Ceuta pokazuje przy tym coś, o czym łatwo zapomnieć: granica państwa bywa kilkoma różnymi granicami naraz, a każda z nich przebiega trochę inaczej.
Literatura i źródła
- Ley Orgánica 1/1995, de 13 de marzo, de Estatuto de Autonomía de Ceuta — Boletín Oficial del Estado — akt prawny ustanawiający ustrój miasta autonomicznego
- Ley Orgánica 2/1995, de 13 de marzo, de Estatuto de Autonomía de Melilla — Boletín Oficial del Estado — bliźniaczy statut drugiego miasta autonomicznego
- Ley 8/1991, de 25 de marzo, del Arbitrio sobre la Producción y la Importación en Ceuta y Melilla — Boletín Oficial del Estado — podstawa prawna lokalnego podatku pośredniego IPSI
- Territorial Scope of VAT, Customs and Excise — Komisja Europejska, Dyrekcja Generalna ds. Podatków i Unii Celnej — oficjalne zestawienie terytoriów wyłączonych z unijnych reżimów podatkowych
- Ceuta and Melilla: customs provisions — Komisja Europejska, Dyrekcja Generalna ds. Podatków i Unii Celnej — omówienie reguł handlu między Unią a obydwoma miastami
- Rozporządzenie (UE) 2016/399, kodeks graniczny Schengen, artykuł 41 — EUR-Lex — przepis zachowujący szczególne reguły dla Ceuty i Melilli
- Ceuta, Melilla and the integrity of the Schengen Area — Ministerstwo Spraw Zagranicznych Hiszpanii — oficjalne wyjaśnienie mechanizmu podwójnej kontroli granicznej
- Ceuta: Migrant crossings and European reaction — House of Commons Library — analiza parlamentarna kryzysu z 2026 roku i statusu schengeńskiego
- Contabilidad Regional de España. Producto Interior Bruto regional, serie 2022-2024 — Instituto Nacional de Estadística — oficjalne dane o PKB na mieszkańca według regionów
- Encuesta de Población Activa, segundo trimestre 2026 — Instituto Nacional de Estadística — badanie aktywności ekonomicznej z danymi o bezrobociu
- Atlas Nacional de España, Cartografía general de España — Instituto Geográfico Nacional — oficjalne opracowanie kartograficzne i dane o powierzchni
- Autoridad Portuaria de Ceuta — oficjalny serwis zarządu portu — oficjalna strona instytucji zarządzającej portem
- Emblemas Institucionales — Ciudad Autónoma de Ceuta — opis herbu i flagi miasta oraz ich portugalskiej genezy
- Ciudad Amurallada: Murallas Reales y Foso Real — Turismo de Ceuta — oficjalny opis systemu fortyfikacji miejskich
- Cuatro Culturas — Turismo de Ceuta — materiał promocyjny władz miasta o wspólnotach religijnych
- Ceuta en el siglo IX — Miscelánea de Estudios Árabes y Hebraicos, Universidad de Granada — publikacja naukowa o wczesnośredniowiecznej Sabcie
- Español y dariya en Ceuta — ReiDoCrea, Universidad de Granada — badanie nad dwujęzycznością i sytuacją szkolną uczniów dariyafonicznych
- Europe or Africa? A Contemporary Study of the Spanish North African Enclaves of Ceuta and Melilla — Cambridge University Press — monografia naukowa o obu miastach
- An Evaluation of Morocco's Claims to Spain's Remaining Territories in Africa — International and Comparative Law Quarterly — analiza prawna marokańskich roszczeń terytorialnych
- Dokumentacja marokańskiego wystąpienia z 1975 roku w sprawie Ceuty i Melilli — United Nations Digital Library — dokument pierwotny Komitetu Dekolonizacyjnego ONZ
- Comandancia General de Ceuta — Ejército de Tierra, Ministerio de Defensa — oficjalny wykaz jednostek i struktury dowództwa
- Interior instala una barrera neumática en el espigón que separa Ceuta de Marruecos — Ministerio del Interior — komunikat resortu o barierze i wyroku Sądu Najwyższego
- Inclusión habilita cuatro nuevos emplazamientos para la atención humanitaria en Ceuta — La Moncloa — komunikat rządowy z 17 sierpnia 2026 roku
- The instrumentalisation of migration at the Ceuta border — Open Research Europe — publikacja naukowa o kryzysie z 2021 roku
- Spain rejects discussing sovereignty of enclaves with Morocco — Reuters, 12 sierpnia 2026 — depesza agencyjna o sporze dyplomatycznym
- Ceuta migrant disaster death toll rises to 141 — Middle East Eye — relacja prasowa o rozbieżnych bilansach ofiar
- El sitio a Ceuta de Muley Ismail (1694-1727) — El Faro de Ceuta — opracowanie historyczne o wielkim oblężeniu
- Se firma el Tratado de Wad-Ras, que pone fin a la guerra de África — Museo del Ejército — instytucjonalne omówienie traktatu z 1860 roku
- Batalla de Ceuta (1415) — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny o portugalskim podboju
- España en cifras: cuentas nacionales — Instituto Nacional de Estadística — zestawienie PKB na mieszkańca według wspólnot i miast autonomicznych