Jesienią 2013 roku Alternative für Deutschland zatrzymała się tuż pod pięcioprocentowym progiem. Wynik 4,7 procent, ani jednego posła, a partia istniała dopiero od lutego tego samego roku. Dwanaście lat później, 23 lutego 2025 roku, zagłosowało na nią ponad 10,3 miliona Niemców. Wynik 20,8 procent dał AfD 152 mandaty i drugie miejsce w wyborach federalnych.
Skala tej zmiany bywa myląca, bo partia z 2013 roku nie była młodszą wersją dzisiejszej AfD. Wyrosła z buntu przeciw sposobowi ratowania strefy euro, a jej najbardziej rozpoznawalną twarzą był ekonomista Bernd Lucke. Pierwsze programy łączyły eurosceptycyzm z liberalizmem gospodarczym i konserwatyzmem obyczajowym. Migracja pojawiała się w nich jako temat, nigdy jako główna oś. Środek ciężkości przesunęły dopiero kolejne kryzysy, sukcesy we wschodnich landach i wewnętrzne walki o władzę.
Dlatego historia AfD jest czymś więcej niż wykresem rosnącego poparcia. To opowieść o przebudowie niemieckiej prawicy, o trwałej różnicy między Wschodem a Zachodem, o erozji zaufania do instytucji. Jest też opowieścią o problemie, z którym niemiecki system partyjny nie mierzył się wcześniej w tej skali: jak funkcjonować, gdy ugrupowanie izolowane przez wszystkie pozostałe partie zdobywa głos co piątego wyborcy.
Partia zrodzona z kryzysu euro
Tłem powstania AfD był kryzys zadłużeniowy strefy euro. W niemieckiej debacie ukształtowało się wtedy środowisko przekonane, że rządy Angeli Merkel posuwają solidarność finansową z państwami południa Europy zbyt daleko i przerzucają ryzyko cudzego zadłużenia na niemieckiego podatnika. Z tego kręgu wyrosła najpierw inicjatywa Wahlalternative 2013, a wkrótce potem partia.
Formalna data założenia to 6 lutego 2013 roku. Na zjeździe założycielskim w Berlinie w kwietniu równorzędnymi rzecznikami wybrano Luckego, publicystę Konrada Adama i przedsiębiorczynię Frauke Petry. Do maja AfD miała już struktury we wszystkich szesnastu landach i około 10 tysięcy członków, co jak na organizację zaczynającą od zera było tempem trudnym do powtórzenia. Pierwsza AfD wymyka się przy tym późniejszym etykietom. Politolog Frank Decker z Uniwersytetu w Bonn, piszący dla Bundeszentrale für politische Bildung, czyli federalnej centrali edukacji obywatelskiej działającej w skrócie jako bpb, opisuje jej fazę założycielską jako liberalno-konserwatywną i eurokrytyczną, jeszcze nie prawicowo-populistyczną. Sztandarowy postulat brzmiał: przebudować albo rozmontować unię walutową tak, by państwa niezdolne funkcjonować we wspólnym pieniądzu mogły z niego wyjść.
Wybory federalne 22 września 2013 roku przyniosły 4,7 procent głosów na listy partyjne, czyli około 2,06 miliona, i porażkę o włos. Organizacji to nie rozbiło. Osiem miesięcy później, w maju 2014 roku, AfD zdobyła 7,1 procent w niemieckiej części wyborów do Parlamentu Europejskiego i siedem mandatów. Jej europosłowie weszli wtedy do Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, grupy zdominowanej przez brytyjskich torysów. Konieczne jest tu jedno wyjaśnienie, bo niemiecki wyborca dysponuje dwoma głosami. Jeden oddaje na konkretnego kandydata w swoim okręgu, drugi na listę partyjną, i to ten drugi przesądza o podziale mandatów między ugrupowania. Wszystkie wyniki procentowe podawane w tym tekście dotyczą głosów na listy, a mandaty zdobyte w okręgach nazywamy dalej okręgowymi.
Wewnątrz partii ścierały się już wówczas dwa pomysły na jej przyszłość. Jeden widział AfD jako gospodarczo liberalną korektę wobec CDU/CSU i FDP. Drugi chciał zbudować szerszy ruch narodowo-konserwatywny, zdolny zagospodarować niezadowolenie z migracji, z liberalizacji obyczajowej i ze sposobu działania politycznego establishmentu.
Fot. Mathesar / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0.
Wschodnie landy przesuwają środek ciężkości
Przełom przyniósł rok 2014. Dobre wyniki w wyborach landowych w Saksonii, Brandenburgii i Turyngii wzmocniły środowiska przekonane, że zamykanie partii w tematyce euro i podatków marnuje jej potencjał. Awansował wtedy Björn Höcke, nauczyciel z zachodnich Niemiec, który karierę polityczną zrobił w Turyngii i stał się czołową postacią narodowo-radykalnego skrzydła.
Rok później Höcke wraz z sojusznikami firmował tak zwaną rezolucję erfurcką. Dokument był buntem przeciw umiarkowanemu kierownictwu i wezwaniem, by AfD stała się czymś więcej niż partią liberalnych eurosceptyków. Stawką przestał być program. Spór dotyczył tego, kto ma prawo definiować tożsamość organizacji, i przesądził o jej dalszym kierunku.
Rozstrzygnięcie zapadło na zjeździe w Essen na początku lipca 2015 roku, gdzie Frauke Petry pokonała Bernda Luckego w walce o przywództwo. Lucke odszedł niedługo potem, a razem z nim większość rozpoznawalnych twarzy liberalnego skrzydła. Do końca sierpnia partię opuściła mniej więcej jedna piąta z około 21 tysięcy ówczesnych członków. Konkurencyjne ugrupowanie eurokrytyczne, które Lucke próbował zbudować, nigdy nie zbliżyło się do wyników AfD.
Essen bywa opisywane jako moment rozstrzygający. Gdyby partia pozostała przedsięwzięciem ekonomistów sprzeciwiających się konstrukcji euro, mogłaby podzielić los wielu niemieckich projektów protestu, które zniknęły po jednej kadencji.
Fot. PantheraLeo1359531 / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0.
Kryzys migracyjny daje AfD temat masowy
Kilka tygodni po zjeździe w Essen europejski kryzys migracyjny wszedł w najostrzejszą fazę. Decyzje rządu Merkel dotyczące uchodźców i przekraczania granic uczyniły migrację centralnym tematem niemieckiej polityki, idealnie dopasowanym do kierunku, w którym AfD już zmierzała.
Różnica względem euro była zasadnicza. Tamten temat wymagał od wyborcy zainteresowania zawiłościami polityki pieniężnej, migracja działała natychmiast: dotyczyła granic, bezpieczeństwa, tożsamości, szkół, mieszkań i świadczeń. Pozwalała spleść konserwatyzm kulturowy z przekazem antyestablishmentowym. AfD mogła przedstawiać decyzje rządu jako dowód utraty kontroli nad państwem, a siebie jako jedyną siłę gotową radykalnie ograniczyć napływ ludności.
Wyniki poszły w górę. 24 września 2017 roku partia po raz pierwszy weszła do Bundestagu z wynikiem 12,6 procent i 94 mandatami. Gdy CDU/CSU i SPD odtworzyły wielką koalicję, AfD stała się formalnie największym ugrupowaniem opozycyjnym.
Równolegle działał mechanizm, który można nazwać selekcją wewnętrzną. Po Luckem przyszła kolej na Petry. Jeszcze przed wyborami próbowała ograniczać wpływy najbardziej radykalnych działaczy, po zwycięstwie opuściła nowo wybraną frakcję, a następnie samą partię. Jej projekt konkurencyjnej partii powtórzył los projektu Luckego.
Grudzień 2017 roku przyniósł na stanowisko federalnego rzecznika Alexandra Gaulanda, wcześniej związanego z CDU, w AfD reprezentującego nurt narodowo-konserwatywny. Rosło znaczenie środowiska Höckego i nieformalnej sieci Der Flügel, skupionej wokół niego oraz Andreasa Kalbitza. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji uznał Flügel w marcu 2020 roku za potwierdzoną skrajnie prawicową strukturę, po czym kierownictwo doprowadziło do jego formalnego rozwiązania. Spór o realny wpływ dawnych działaczy sieci na partię trwa do dziś.
Kolejny etap domknęło odejście Jörga Meuthena w styczniu 2022 roku. Przez lata próbował ograniczać najbardziej radykalne skrzydło, a po jego rezygnacji, w ocenie Deckera, przewaga radykalnych środowisk w aparacie partyjnym stała się trwała.
Od zatrzymania do przełomu wyborczego
Wybory 2021 roku nie przyniosły poprawy: 10,3 procent głosów na listy, 83 mandaty, spadek o 2,3 punktu procentowego wobec 2017 roku. Straty koncentrowały się na Zachodzie, podczas gdy poparcie we wschodnich landach pozostało znacznie wyższe. Pandemia również nie dała partii natychmiastowego przełomu. Część jej polityków początkowo popierała ograniczenia sanitarne, dopiero z czasem AfD przyjęła rolę głównego parlamentarnego przeciwnika restrykcji i obowiązków szczepiennych.
Rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku uruchomiła nowy zestaw czynników mobilizujących. Ceny energii, inflacja, spór o sankcje, pomoc dla Ukrainy i powrót tematu migracji zaczęły odbudowywać poparcie, najpierw na Wschodzie, później także w landach zachodnich. Czerwcowe wybory europejskie 2024 roku dały AfD 15,9 procent głosów, o 4,9 punktu procentowego więcej niż pięć lat wcześniej, i piętnaście mandatów. Sukces przyszedł mimo poważnego kryzysu europejskich sojuszy partii. Miesiąc przed głosowaniem grupa Identity and Democracy usunęła delegację AfD po wypowiedzi jej głównego kandydata Maximiliana Kraha o członkach Waffen-SS. Po wyborach partia współtworzyła nową frakcję Europe of Sovereign Nations, w której niemieccy deputowani stanowią zdecydowanie największą część składu.
Prawdziwy przełom nastąpił 23 lutego 2025 roku. AfD uzyskała 10 328 780 głosów na listy partyjne, czyli 20,8 procent, przy frekwencji 82,5 procent, najwyższej od 1987 roku. Podział mandatów ustalony w marcu dał jej 152 miejsca w 630-osobowym Bundestagu, wobec 164 dla CDU, 120 dla SPD, 85 dla Zielonych, 64 dla Lewicy i 44 dla CSU. Ugrupowanie, które dwanaście lat wcześniej nie przekroczyło progu, stało się drugą siłą parlamentu.
Zjazd federalny w Erfurcie 4 lipca 2026 roku ponownie powierzył kierownictwo Alice Weidel i Tino Chrupalli, którzy stoją także na czele frakcji. Głosowanie pokazało jednak nierówną pozycję obojga: Weidel dostała 81,31 procent poparcia delegatów, Chrupalla 70,05 procent, wyraźnie mniej niż przy poprzednim wyborze. Na tle pierwszych lat partii, gdy kolejne skrzydła usuwały własnych liderów, jest to i tak stabilność bez precedensu.
Fot. Elekes Andor / Wikimedia Commons / CC BY 4.0.
Co właściwie proponuje AfD
Odpowiedź skrócona do formuły „mniej imigracji, mniej Unii Europejskiej” jest prawdziwa i niewystarczająca. Program łączy nurty, które nie zawsze do siebie pasują: gospodarczy liberalizm, ochronę rozbudowanych świadczeń dla części obywateli, narodowy konserwatyzm, ostrą politykę migracyjną, sprzeciw wobec większości instrumentów klimatycznych i odbudowę relacji gospodarczych z Rosją.
Dokument przyjęty na zjeździe w Riesie 11 i 12 stycznia 2025 roku nie pozostawia w sprawach migracji wątpliwości. AfD chce szczelniejszej kontroli granic, konsekwentnych deportacji osób objętych wykonalnym obowiązkiem wyjazdu, inicjowania procedur cofnięcia ochrony tam, gdzie ustała jej przyczyna, oraz silniejszych bodźców do powrotów dobrowolnych. Słowo „remigracja” funkcjonuje w programie jako nazwa całego tego pakietu, adresowanego przede wszystkim do osób zobowiązanych do wyjazdu, cudzoziemców pozbawionych podstawy ochrony i zagranicznych sprawców poważnych przestępstw.
Rozróżnienie ma znaczenie, bo „remigracja” stała się w Niemczech jednym z najbardziej obciążonych politycznie słów. W osobnym stanowisku z 29 stycznia 2024 roku federalne kierownictwo AfD zadeklarowało, że nie opowiada się ani za odbieraniem praw niemieckim obywatelom ze względu na pochodzenie migracyjne, ani za arbitralnymi wydaleniami zbiorowymi. Oficjalny program trzeba więc czytać osobno, a wypowiedzi poszczególnych działaczy i oceny służb osobno.
Potrzebę takiego rozdzielenia sygnalizuje zresztą sama Bundeszentrale, wskazując napięcie między dokumentami a językiem części ważnych funkcjonariuszy. Decker ocenia, że w głównym nurcie partii silne jest etniczno-kulturowe rozumienie narodu, a postulaty dotyczące osób z niemieckim obywatelstwem pojawiały się publicznie, choć nie trafiły do programu wyborczego. Ta właśnie różnica stała się później jednym z przedmiotów sporu prawnego o klasyfikację partii.
Polityka wobec islamu wygląda w programie 2025 dwutorowo. Deklarowana jest ochrona wolności religijnej, a zintegrowani muzułmanie akceptujący porządek konstytucyjny uznawani są za część społeczeństwa. Obok tego stoi lista restrykcji: sprzeciw wobec przyznawania organizacjom islamskim statusu korporacji prawa publicznego, zakaz finansowania meczetów przez obce państwa, wymóg znajomości niemieckiego na poziomie C1 dla imamów, likwidacja katedr teologii islamskiej na rzecz religioznawstwa, zakaz budowy minaretów i wezwania muezina oraz zakaz noszenia chust w instytucjach publicznych i szkołach. Dwa ostatnie postulaty odegrały później kluczową rolę przed sądem administracyjnym.
Rodzina, gospodarka, klimat i energia
Obyczajowo AfD lokuje się po konserwatywnej stronie niemieckiej polityki. Program wyborczy 2025 opisuje rodzinę złożoną z ojca, matki i dzieci jako podstawową komórkę społeczeństwa. Partia odrzuca znaczną część polityki równościowej, w tym kwoty gwarantujące kobietom określony udział, i domaga się zniesienia ustaw antydyskryminacyjnych, powołując się na swobodę zawierania umów. Program żąda też uznania, że płcie są dwie, zastrzegając przy tym, że u niektórych osób płci nie da się jednoznacznie przypisać. Przekaz ten jest zarazem reakcją na długotrwałą liberalizację stanowisk CDU i całego głównego nurtu.
Etykieta gospodarcza przykleja się gorzej. Partia zaczynała jako wyraźnie rynkowa, z czasem struktury wschodnie zaczęły akcentować ochronę socjalną i interes „zwykłych ludzi”. Własnej koncepcji emerytalnej dorobiła się dopiero po ponad siedmiu latach istnienia, na zjeździe w Kalkarze pod koniec listopada 2020 roku, i było to rozstrzygnięcie sporu ciągnącego się latami. Meuthen, który odszedł z partii nieco ponad rok później, chciał zlikwidować ustawowe ubezpieczenie emerytalne i zastąpić je finansowaną z podatków emeryturą minimalną tuż powyżej progu utrzymania, resztę zostawiając prywatnym oszczędnościom. Höcke proponował rozbudowę systemu, w którym bieżące składki pracujących finansują bieżące wypłaty, wraz z dodatkiem przysługującym wyłącznie obywatelom Niemiec. Delegaci wybrali wariant Höckego, oddając na niego 88,6 procent głosów. Program 2025 zestawia obniżki podatków i twardą obronę hamulca zadłużenia z rozbudową części świadczeń rodzinnych i emerytalnych. Bundeszentrale für politische Bildung zwraca uwagę, że takie połączenie rodzi pytanie o finansowanie: politycy AfD liczą na oszczędności w wydatkach migracyjnych, klimatycznych i transferach zagranicznych, a skala realnie dostępnych środków pozostaje przedmiotem sporu ekonomistów.
Znacznie czytelniejsza jest polityka energetyczna. AfD chce powrotu do energetyki jądrowej, przedłużenia wykorzystania węgla brunatnego, większej roli gazu, wycofania części wsparcia dla odnawialnych źródeł energii i zniesienia opłat opartych na emisji CO2. Program mówi też o wyjściu Niemiec z porozumienia paryskiego. Sam cel neutralności emisyjnej partia kwestionuje, odrzucając twierdzenie, że korzyści z obecnych instrumentów klimatycznych są proporcjonalne do ich kosztów.
Opis programu trzeba tu oddzielić od oceny jego naukowego uzasadnienia. Klimatyczne tezy AfD nie odpowiadają głównemu nurtowi współczesnej klimatologii. Dla portretu partii istotniejsze jest to, że jej polityka energetyczna zrasta się z polityką zagraniczną. Obietnica taniej energii prowadzi bowiem prostą drogą od sprzeciwu wobec transformacji energetycznej do postulatu odbudowy handlu z Rosją.
Unia Europejska i Rosja: powrót do źródeł w innej skali
Partia powstała przeciw konkretnej polityce strefy euro, natomiast dziś jej eurosceptycyzm sięga znacznie dalej. Program 2025 postuluje zastąpienie obecnej Unii „Związkiem Europejskich Narodów”, luźniejszą wspólnotą suwerennych państw skupioną na wspólnym rynku, ochronie granic zewnętrznych i wybranych wspólnych interesach. Kompetencje w pozostałych dziedzinach miałyby wrócić do stolic narodowych.
Nie chodzi o powrót do sporu o euro sprzed dekady, lecz o cofnięcie integracji politycznej. AfD odrzuca dalszą centralizację Unii, wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa w obecnym kształcie oraz znaczną część wspólnej polityki klimatycznej. Doprowadziło ją to do konfliktu nie tylko z niemieckim głównym nurtem, ale okresowo także z innymi europejskimi partiami radykalnej prawicy, czego najbardziej spektakularnym przykładem było usunięcie z Identity and Democracy w 2024 roku.
Najsilniej od konkurentów odróżnia AfD polityka wobec Rosji. Program 2025 domaga się natychmiastowego zniesienia sankcji gospodarczych, uruchomienia zachowanej nitki Nord Stream 2 i naprawy uszkodzonych odcinków gazociągu. Ukrainie proponuje przyszłość państwa neutralnego, poza NATO i Unią Europejską.
Linia ta jest podtrzymywana konsekwentnie i publicznie. W wywiadzie dla Reutersa z 30 czerwca 2026 roku Alice Weidel nazwała tanią energię z Rosji tajemnicą sukcesu marki „Made in Germany” i wezwała do jej odzyskania, argumentując, że utrata rosyjskich surowców kosztowała Niemcy setki tysięcy miejsc pracy i uzależniła kraj od droższych dostaw amerykańskich. Kilka tygodni wcześniej poseł Markus Frohnmaier odwiedził Rosję, spotkał się z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem i wezwał do ponownego otwarcia Nord Stream. Politycy CDU zarzucili wtedy AfD romantyzowanie Rosji przed wyborami we wschodnich landach.
Grunt dla takiej polityki jest na wschodzie Niemiec wyjątkowo podatny, choć sprowadzanie tego do nostalgii za NRD byłoby uproszczeniem. Wschodnie landy mają własne doświadczenie transformacji po 1990 roku, wieloletniego odpływu ludności, utraty instytucji i poczucia, że najważniejsze stanowiska po zjednoczeniu długo obsadzały elity zachodnioniemieckie. Nakłada się na to odmienna pamięć relacji z Rosją oraz większy sceptycyzm wobec USA i NATO. Czynniki te działają łącznie i badacze ostrzegają przed szukaniem jednego prostego mechanizmu, który miałby tłumaczyć całość.
Kim jest wyborca AfD
Mapa wyborcza sugeruje partię dawnej NRD i w procentach różnica rzeczywiście jest ogromna. Według analizy bpb AfD została w 2025 roku najsilniejszą partią w Brandenburgii, Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Saksonii, Saksonii-Anhalt i Turyngii, z wynikami od 32,5 do 38,6 procent głosów na listy i przewagą nad drugą CDU sięgającą miejscami dwudziestu punktów. Większość głosów okręgowych zdobyła w 46 z 60 wschodnich okręgów liczonych razem z Berlinem. Średnia na Wschodzie jest mniej więcej dwukrotnie wyższa niż na Zachodzie.
Liczby bezwzględne odsłaniają drugą stronę zjawiska. Około 70 procent wszystkich głosów oddanych na AfD w 2025 roku pochodziło ze starych landów zachodnich, a bpb zauważa, że to niemal dokładnie ten sam odsetek co u Lewicy. Wyjaśnianie sukcesu partii wyłącznie doświadczeniem NRD prowadzi więc na manowce. W Badenii-Wirtembergii, Bawarii, Nadrenii-Palatynacie i Saarze AfD zajęła w 2025 roku drugie miejsce, a w Hesji, Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Szlezwiku-Holsztynie trzecie, tuż za SPD. Po raz pierwszy w historii większość głosów okręgowych na Zachodzie przyniosły partii Gelsenkirchen i Kaiserslautern.
Najbardziej wiarygodny obraz elektoratu daje reprezentatywna statystyka wyborcza Destatis. Opiera się ona na rzeczywistych kartach do głosowania z próby obejmującej blisko dwa miliony uprawnionych, a nie na deklaracjach składanych ankieterom. Wynika z niej, że udział AfD był wśród mężczyzn o 8,5 punktu procentowego wyższy niż wśród kobiet, największa taka różnica spośród wszystkich partii.
Rozkład wiekowy bywa źródłem nieporozumień. AfD była najsilniejsza w grupach 25–34 lata, z wynikiem 20,8 procent, oraz 35–44 lata, gdzie sięgnęła 27,1 procent. Wśród najmłodszych wyborców do 24 lat prowadziła jednak Lewica z wynikiem 27,3 procent, a w rocznikach od 45 lat wzwyż niepodzielnie rządziły CDU i CSU, od 28,7 procent w grupie 45–59 lat do 41,4 procent wśród osób po siedemdziesiątce.
Nie potwierdza się też prosty obraz wyborcy AfD jako bezrobotnego mieszkańca upadłego regionu. Analizy przywoływane przez bpb pokazują nadreprezentację robotników i osób bez pracy, ale większość elektoratu stanowią pracownicy umysłowi, urzędnicy i samozatrudnieni. Próby wyjaśnienia sukcesu partii samą stopą bezrobocia albo udziałem cudzoziemców w populacji nie znajdują potwierdzenia w danych. Więcej tłumaczą poczucie zagrożenia statusem, niezadowolenie z funkcjonowania polityki i stosunek do migracji.
Zdolność do adresowania różnych grup różnymi elementami programu wyjaśnia, dlaczego zasięg partii mógł się poszerzyć. Na Wschodzie łączy narodowy konserwatyzm z osłoną socjalną, na Zachodzie krytykę podatków i regulacji z przekazem migracyjnym, a wśród młodszych wyborców buduje obecność przez media społecznościowe.
TikTok i polityka bez pośredników
Wzrost AfD zbiegł się ze zmianą sposobu konsumowania polityki. Dla partii skonfliktowanej z dużą częścią tradycyjnych mediów sieci społecznościowe mają szczególną wartość: pozwalają mówić do wyborcy bez redakcyjnego komentarza, wymuszają skrót i premiują treści wywołujące silne emocje. Mechanizmy te opisywaliśmy szerzej w tekście o alternatywnych sieciach społecznościowych.
Skalę przewagi na TikToku pokazało badanie Uniwersytetu w Poczdamie przed wyborami landowymi 2024 roku. W próbie młodych pierwszych wyborców treści związane z AfD pojawiały się przeciętnie dziewięć razy w tygodniu, podczas gdy drugie w kolejności BSW i CDU osiągały po jednym materiale. Hashtagi powiązane z partią występowały dwukrotnie częściej niż wszystkich pozostałych ugrupowań razem. Oficjalne konta AfD zgromadziły ponad 730 tysięcy obserwujących, a wśród dziesięciu czołowych kandydatów z list w trzech badanych landach aktywnych na platformie było 17 z 30 osób z AfD wobec średnio 7 z 30 u konkurencji.
Nowsze dane tego samego zespołu pokazują, jak bardzo taka przewaga potrafi się skoncentrować na jednym człowieku. Między 1 czerwca a 30 sierpnia 2026 roku spośród ponad 2700 przeanalizowanych politycznych kont żadne w Niemczech nie zebrało więcej wyświetleń niż profil Ulricha Siegmunda, kandydata AfD na premiera Saksonii-Anhalt, z wynikiem 28 milionów. Na jego konto przypadło 64,5 procent całej uwagi, jaką zgromadziły polityczne konta w tym landzie. Najaktywniejszy był tymczasem profil urzędującego premiera Svena Schulzego z CDU, ze 152 wpisami, tyle że przeciętny wpis Schulzego osiągał około 5,6 tysiąca wyświetleń, a Siegmunda około 214 tysięcy.
Autorzy badania sami studzą interpretacje. Wyświetlenia mierzą widoczność, nie poparcie i nie głosy, a liczby nie mówią nic o przyczynach, choćby o działaniu algorytmu rekomendacji czy o zasięgach płatnych. Konto potrafi gromadzić wyświetlenia również dlatego, że użytkownicy się z nim spierają. Ostrożność jest tym bardziej wskazana, że w wyborach federalnych 2025 roku najmłodsi wyborcy wybrali ostatecznie Lewicę, nie AfD.
Pozostaje jednak fakt, który trudno zlekceważyć: partia zbudowała własny obieg komunikacji i dociera do osób, które nie musiały wcześniej szukać treści politycznych. Przy spadającym zaufaniu do tradycyjnych instytucji, opisywanym przez nas w analizie ery post-prawdy, jest to przewaga o realnej wadze.
AfD i Verfassungsschutz: status prawny bez skrótów
Tu zaczyna się najbardziej delikatny faktograficznie fragment całej historii. Status partii zmieniał się kilkakrotnie, decyzje administracyjne nakładają się na sądowe, a poziom federalny trzeba odróżniać od landowego. Skróty medialne po obu stronach sporu bywają mylące, więc kolejne etapy warto prześledzić po kolei.
Federalny Urząd Ochrony Konstytucji, w skrócie BfV, uznał całą AfD 25 lutego 2021 roku za tak zwany Verdachtsfall, przypadek podejrzenia działalności skierowanej przeciw wolnościowo-demokratycznemu porządkowi konstytucyjnemu. Partia zaskarżyła tę decyzję i przegrała kolejno przed Sądem Administracyjnym w Kolonii w marcu 2022 roku oraz przed Wyższym Sądem Administracyjnym Nadrenii Północnej-Westfalii w maju 2024 roku. Rok później, 20 maja 2025 roku, Federalny Sąd Administracyjny oddalił jej skargi na niedopuszczenie rewizji. Klasyfikacja AfD jako przypadku podejrzenia jest od tego momentu prawomocna.
Osobną historią jest próba zaostrzenia tej oceny. BfV ogłosił publicznie 2 maja 2025 roku, powołując się na wewnętrzną ekspertyzę, że uznaje całą partię za potwierdzoną skrajnie prawicową organizację. Trzy dni później AfD złożyła pozew wraz z wnioskiem o zabezpieczenie, a urząd zobowiązał się do czasu rozstrzygnięcia traktować ją nadal jako przypadek podejrzenia i nie posługiwać się publicznie ostrzejszą formułą.
Postanowienie zabezpieczające zapadło 26 lutego 2026 roku w sprawie 13 L 1109/25 i w znacznej części wypadło po myśli partii. Sąd Administracyjny w Kolonii zakazał urzędowi klasyfikowania, traktowania i publicznego przedstawiania AfD jako „gesichert rechtsextremistische Bestrebung” do zakończenia postępowania głównego w pierwszej instancji. O skali sprawy mówią liczby: akta postępowania zabezpieczającego przekroczyły siedem tysięcy stron, a przekazane sądowi materiały urzędu miały objętość półtora terabajta. Ze względu na wagę sprawy sąd nie ograniczył się do pobieżnej oceny typowej dla trybu zabezpieczającego, lecz przeprowadził pełne badanie dowodów, co wydłużyło postępowanie do dziesięciu miesięcy.
Uzasadnienie jest znacznie bardziej złożone, niż sugerowały nagłówki. Sąd stwierdził, że istnieje wystarczająca pewność co do tego, iż wewnątrz AfD podejmowane są działania skierowane przeciw porządkowi konstytucyjnemu. Uznał również, że partia otwarcie głosi postulaty niedające się pogodzić z konstytucyjną gwarancją godności człowieka, i wskazał w programie wyborczym 2025 dwa konkretne przykłady: zakaz budowy minaretów wraz z wezwaniem muezina oraz zakaz noszenia chust w instytucjach publicznych i szkołach. Obydwa adresują wyodrębnioną grupę zakazami, które nie obowiązują nikogo poza nią.
Rozstrzygnięcie korzystne dla AfD wynikło z czego innego. Dwa takie postulaty pozostają zdaniem sądu pojedynczymi żądaniami sprzecznymi z konstytucją i nie wystarczają, by uznać całą partię za naznaczoną tendencją antykonstytucyjną w stopniu wymaganym dla ostrzejszej klasyfikacji. Sąd zwrócił przy tym uwagę, że BfV oparł ocenę wyłącznie na źródłach publicznie dostępnych i nie przedstawił informacji wywiadowczych o celach niewypowiadanych otwarcie. Pojęcie „remigracji” uznał za nieostre, niepozwalające wyprowadzić z niego celu w postaci masowych, niezróżnicowanych deportacji. Zapisał jednocześnie, że silne podejrzenie realizowania przez partię dążeń wrogich konstytucji utrzymuje się nadal.
Poziom landowy wygląda zupełnie inaczej. Pięć organizacji landowych AfD, w Turyngii, Saksonii, Saksonii-Anhalt, Brandenburgii i Dolnej Saksonii, tamtejsze urzędy klasyfikują jako potwierdzone struktury skrajnie prawicowe. Saksońską klasyfikację prawomocnie potwierdził Wyższy Sąd Administracyjny w Budziszynie. Turyńska AfD swojej nie zaskarżyła, przez co obowiązuje bez kontroli sądowej. Postępowania w Brandenburgii i Dolnej Saksonii wciąż trwają. W Saksonii-Anhalt, gdzie landowy urząd dokonał klasyfikacji w 2023 roku, sprawa spoczywa do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sporu o partię federalną w Kolonii.
Na 7 września 2026 roku nieprecyzyjne pozostają zatem dwa przeciwstawne zdania. „AfD została prawomocnie uznana za partię ekstremistyczną” ignoruje postanowienie z lutego i myli poziom federalny z landowym. „Sąd oczyścił AfD z zarzutów ekstremizmu” pomija treść uzasadnienia oraz prawomocny status przypadku podejrzenia. Lutowe postanowienie podlega zaskarżeniu do Wyższego Sądu Administracyjnego w Münster, a termin rozstrzygnięcia sprawy głównej pozostaje otwarty.
Czy partię można zdelegalizować
Niemieckie prawo przewiduje delegalizację partii, ale próg ustawiono celowo bardzo wysoko. Decyzji nie podejmuje ani rząd, ani służba bezpieczeństwa. Wyłączną kompetencję ma Federalny Trybunał Konstytucyjny, a z wnioskiem mogą wystąpić Bundestag, Bundesrat albo rząd federalny, na podstawie artykułu 21 ustęp 2 ustawy zasadniczej.
Głoszenie poglądów wrogich konstytucji samo w sobie nie wystarcza. Orzecznictwo Trybunału wymaga postawy aktywnej i agresywnej wobec wolnościowo-demokratycznego porządku oraz konkretnych przesłanek, że realizacja takich celów nie jest całkowicie pozbawiona szans. Przez całą historię Republiki Federalnej zdelegalizowano na tej podstawie dwie partie: Sozialistische Reichspartei w 1952 roku i Komunistyczną Partię Niemiec w 1956 roku. Postępowanie przeciw NPD wszczęte w 2001 roku upadło dwa lata później z przyczyn proceduralnych. Kwestiami projektowania i granic ustroju demokratycznego zajmowaliśmy się szerzej w tekście o resecie konstytucyjnym.
Wysokość progu tłumaczy, dlaczego polityczna dyskusja o zakazie AfD nie przekłada się automatycznie na procedurę. Im większa partia i im szersze jej poparcie, tym poważniejsze konsekwencje takiego kroku. Spór nie jest przy tym czysto teoretyczny: w czerwcu 2026 roku organizacja Gesellschaft für Freiheitsrechte przedstawiła ekspertyzę, według której AfD narusza zasadę demokracji i gwarancję godności człowieka, a wniosek o delegalizację miałby realne szanse. Opinia publiczna pozostaje podzielona, co pokazał sondaż INSA z maja 2025 roku, przeprowadzony tuż po decyzji BfV: 48 procent badanych opowiedziało się za zakazem, 37 procent przeciw.
Argumentacja obu stron jest poważna. Zwolennicy zakazu powołują się na ochronę demokracji przed ugrupowaniem, które w ich ocenie chce wykorzystać jej mechanizmy do osłabienia liberalnego porządku. Przeciwnicy odpowiadają, że spór z partią mającą miliony wyborców powinien się rozstrzygać przede wszystkim przy urnach, a nie przez eliminację prawną. Rozstrzygające kryterium pozostaje w tym wypadku konstytucyjne, a nie sondażowe, i Trybunał orzeka niezależnie od tego, jak rozkładają się nastroje społeczne.
Brandmauer: izolacja, która zmienia całą politykę
Skoro AfD pozostaje bez koalicjantów na szczeblu federalnym i w większości landów, niemiecka polityka funkcjonuje z tak zwanym Brandmauer, murem przeciwpożarowym oddzielającym pozostałe ugrupowania od trwałej z nią współpracy. Decydująca jest postawa CDU/CSU, bo właśnie między chadecją a AfD istnieje najwięcej potencjalnych punktów stycznych w sprawach migracji, bezpieczeństwa czy krytyki polityki klimatycznej.
Mur nie oznacza, że AfD nie może głosować za projektami innych partii. Pokazał to 29 stycznia 2025 roku wniosek CDU/CSU o zaostrzenie polityki migracyjnej, który uzyskał w Bundestagu większość dzięki głosom deputowanych AfD. Wydarzenie wywołało ogólnoniemiecki spór o to, czy samo przyjęcie takich głosów narusza zasadę izolacji.
W debacie ścierają się dwa poważne stanowiska. Obrońcy Brandmauer twierdzą, że normalizacja współpracy przesuwa granicę tego, co akceptowalne, i może z czasem oddać partii wpływ na administrację, sądy, kulturę i media publiczne. Krytycy odpowiadają, że hermetyczna izolacja milionów wyborców jest demokratycznie problematyczna, wzmacnia narrację o „kartelu starych partii” i zmusza pozostałe ugrupowania do coraz bardziej egzotycznych koalicji. Bundeszentrale für politische Bildung opublikowała w 2026 roku oba stanowiska, co dobrze oddaje charakter sporu.
Arytmetyka wyborcza sprawia natomiast, że problem narasta niezależnie od argumentów. Im większy udział mandatów przypada AfD, tym mniej większości koalicyjnych daje się złożyć bez niej. W landach, gdzie partia przekracza jedną trzecią głosów, może również dysponować mniejszością blokującą w sprawach wymagających większości kwalifikowanej. Wpływ na funkcjonowanie instytucji jest więc możliwy także bez wejścia do rządu.
Fot. Kürschner / Wikimedia Commons / CC0 1.0.
Saksonia-Anhalt: rekord, który nie daje władzy
W nocy z 6 na 7 września krajowa komisarz wyborcza ogłosiła wstępny wynik oficjalny. AfD Ulricha Siegmunda uzyskała 43,8 procent głosów wobec 20,8 procent w 2021 roku, poprawiając własny rekord i osiągając zarazem najlepszy rezultat, jaki jakakolwiek partia zdobyła w niemieckich wyborach landowych ostatniej dekady. CDU urzędującego premiera Svena Schulzego spadła z 37,1 do 17,2 procent, notując najgorszy wynik w historii wyborów landowych w tym kraju związkowym.
Reszta stawki ułożyła się ciasno. SPD z 9,3 procent zajęła trzecie miejsce, Zieloni z 8,9 procent osiągnęli najlepszy rezultat w dziejach landu, Lewica spadła z 11 do 8,6 procent. BSW przekroczyło próg z wynikiem 5,3 procent i wchodzi do magdeburskiego landtagu po raz pierwszy. FDP z 2,6 procent wypadła z parlamentu, w którym pięć lat wcześniej zasiadała dzięki poparciu 6,4 procent.
Frekwencja wyniosła 77,8 procent wobec 60,3 procent w 2021 roku, czyli o 17,5 punktu więcej. Wynik AfD nie powstał zatem przy biernej reszcie elektoratu, lecz przy mobilizacji, jakiej Saksonia-Anhalt nie widziała od dziesięcioleci, w tym wśród osób wcześniej niegłosujących. Sam Siegmund zdobył mandat okręgowy w Genthinie z wynikiem 49 procent, wyprzedzając Thomasa Staudta z CDU, który uzyskał 24 procent. Pięć lat wcześniej ten sam okręg wygrał Staudt z poparciem 31,3 procent, a Siegmund był drugi z wynikiem 26,6.
Sondaże przedwyborcze trafnie oszacowały AfD, dając jej 41 do 43 procent. Zupełnie nie uchwyciły natomiast skali załamania CDU, którą widziały na poziomie 22 do 23 procent. Lepiej od prognoz wypadli Zieloni i BSW, słabiej Lewica.
Zwycięstwo nie przełożyło się jednak na władzę. Landtag liczy 83 mandaty, większość bezwzględna wynosi 42, a AfD zdobyła 39. Zabrakło trzech miejsc, przy czym rozstrzygnęło wejście BSW do parlamentu: gdyby partia Sahry Wagenknecht zatrzymała się pod progiem, jej głosy rozłożyłyby się na pozostałe ugrupowania i samodzielna większość AfD byłaby realna.
Arytmetyka, która z tego wynika, jest kłopotliwa dla wszystkich. Skoro pozostałe partie wykluczają współpracę z AfD, istnieje dokładnie jedna większość bez niej, i wymaga ona sojuszu wszystkich pięciu pozostałych frakcji, czyli CDU, SPD, Zielonych, Lewicy i BSW, które razem dysponują 44 mandatami. Każda mniejsza kombinacja zawodzi. CDU, SPD, Zieloni i Lewica mają wspólnie równo 39 miejsc, a więc dokładnie tyle samo co sama AfD.
Reakcje z 7 września pokazują skalę zaskoczenia. Schulze oświadczył w Berlinie, że jego partia przechodzi do opozycji i że mandat do rządzenia należy teraz do AfD, wykluczył zarazem, by ktokolwiek z chadeckich deputowanych przeszedł na stronę zwycięzców. Kanclerz Friedrich Merz mówił o głębokim wstrząsie i przyznał, że takiego rezultatu nikt w tej formie nie zakładał. Siegmund odebrał wynik jako mandat do rządzenia i zapowiedział rozmowy o stabilnej większości, choć żadna nie rysuje się na horyzoncie. Rząd federalny nie spodziewa się szybkiego rozstrzygnięcia i deklaruje przygotowanie na wszystkie scenariusze, łącznie z przedterminowymi wyborami.
Pierwsze posiedzenie nowego landtagu musi się odbyć najpóźniej 6 października. Precedens z Turyngii pokazuje, że patowy układ potrafi się utrzymać: AfD wygrała tam wybory w 2024 roku, wyprzedzając CDU o 9,2 punktu procentowego, i do rządu nie weszła. Od zakończenia drugiej wojny światowej żadna partia skrajnej prawicy nie uczestniczyła w rządzie któregokolwiek niemieckiego kraju związkowego.
Test drugi odbędzie się 20 września, gdy głosują Meklemburgia-Pomorze Przednie oraz Berlin. Weidel nazwała w czerwcu oba wrześniowe głosowania landowe decydującymi etapami drogi AfD do kanclerstwa, a rezultat z Magdeburga daje tej zapowiedzi zupełnie inną wagę, niż miała trzy miesiące temu.
Fot. Roy Zuo / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0.
Partia protestu czy nowa partia ludowa
Najłatwiej opisywać AfD jako partię protestu. Etykieta ta tłumaczy sporo: wysoki poziom niezadowolenia jej wyborców, antyestablishmentowy język, sukcesy w momentach kryzysu, umiejętność podnoszenia tematów, które część społeczeństwa uważa za ignorowane. Po kilkunastu latach opisuje jednak coraz mniejszą część zjawiska.
Ugrupowanie, które zdobywa ponad dziesięć milionów głosów, ma struktury we wszystkich landach, drugą co do wielkości reprezentację parlamentarną i w części kraju wyniki powyżej jednej trzeciej, staje się elementem systemu nawet wtedy, gdy deklaruje chęć jego gruntownej zmiany.
Wpływ AfD widać zresztą poza jej własnymi wynikami. Migracja zajmuje w niemieckiej polityce miejsce nieporównywalnie większe niż przed dekadą, a CDU/CSU zaostrzyła w tej dziedzinie zarówno język, jak i propozycje. Debata o energetyce, sankcjach wobec Rosji, polityce klimatycznej i tożsamości narodowej toczy się w warunkach, w których co piąty wyborca federalny poparł partię kwestionującą znaczną część konsensusu ostatnich dekad.
Pytanie o to, czy AfD zniknie wraz z końcem kolejnego kryzysu, straciło więc sens. Partia przetrwała kryzys euro, odejście własnego założyciela, rozłam po 2015 roku, wyjście Frauke Petry, pandemię, obserwację przez kontrwywiad, konflikty z europejskimi sojusznikami i serię skandali. Po 6 września ma dodatkowo wynik, jakiego nie osiągnęła nigdy wcześniej w żadnych wyborach, i pierwszy landtag, w którym bez jej udziału większość da się złożyć wyłącznie z pięciu pozostałych frakcji naraz.
Prawdziwe pytanie brzmi dziś inaczej. Czy niemiecki system polityczny wypracuje trwały sposób funkcjonowania z AfD jako siłą dużą, lecz izolowaną, czy też któraś z barier, wyborcza, koalicyjna albo wewnątrzpartyjna, w końcu ustąpi. Magdeburg pokazał, że pierwsza z nich właśnie przestała działać. Odpowiedź powie sporo nie tylko o samej partii, ale i o państwie, w którym urosła.
Literatura i źródła
- Frank Decker, Etappen der Parteigeschichte der AfD — Bundeszentrale für politische Bildung — opracowanie naukowe o historii partii
- Frank Decker, Die Programmatik der AfD — Bundeszentrale für politische Bildung — analiza programowa
- Frank Decker, Wahlergebnisse und Wählerschaft der AfD — Bundeszentrale für politische Bildung — analiza wyników i elektoratu
- Wählerstimmen in Ländern und Wahlkreisen — Bundeszentrale für politische Bildung — zestawienie wyników regionalnych 2025
- Landtagswahl in Sachsen-Anhalt 2026 — Bundeszentrale für politische Bildung — materiał informacyjny o wyborach landowych
- Endgültiges Ergebnis der Bundestagswahl 2025 — Die Bundeswahlleiterin — oficjalny komunikat organu wyborczego
- Endgültiges Ergebnis der Bundestagswahl festgestellt — Deutscher Bundestag — oficjalny komunikat parlamentu o podziale mandatów
- Endgültiges Ergebnis der Europawahl 2024 — Die Bundeswahlleiterin — oficjalny komunikat o wyniku wyborów europejskich
- Repräsentative Wahlstatistik zur Bundestagswahl 2025 — Statistisches Bundesamt — oficjalna statystyka struktury elektoratu
- Ergebnisse der repräsentativen Wahlstatistik — Die Bundeswahlleiterin — szczegółowe dane o głosowaniu według płci i wieku
- Wahlprogramm der AfD 2025 — Landeszentrale für politische Bildung Baden-Württemberg — omówienie programu wyborczego przez instytucję edukacji obywatelskiej
- Bundestagswahlprogramm 2025 — Alternative für Deutschland — dokument programowy partii
- Wie die AfD den Begriff Remigration definiert — Alternative für Deutschland — stanowisko zarządu federalnego partii
- Bundesparteitag wählt neuen Bundesvorstand — Alternative für Deutschland — komunikat partii o wyborze władz
- Bundesparteitag der AfD 2020 — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny o zjeździe w Kalkarze
- Verfassungsschutz darf AfD vorläufig nicht als gesichert extremistische Bestrebung einstufen — Verwaltungsgericht Köln — komunikat prasowy sądu o postanowieniu 13 L 1109/25
- Verwaltungsgericht Köln, Beschluss vom 26.02.2026, 13 L 1109/25 — Rechtsprechungsdatenbank NRWE — pełny tekst orzeczenia
- Pressemitteilung Nr. 54/2025 — Bundesverwaltungsgericht — komunikat o oddaleniu skarg AfD w sprawie klasyfikacji Verdachtsfall
- BfV obsiegt vor dem Oberverwaltungsgericht NRW gegen die AfD — Bundesamt für Verfassungsschutz — komunikat urzędu o wyrokach z maja 2024 roku
- Parteiverbotsverfahren — Bundesverfassungsgericht — oficjalna informacja o procedurze zakazu partii
- Wie stuft der Verfassungsschutz die AfD in den Bundesländern ein — Correctiv — materiał analityczny o klasyfikacjach landowych
- Ist die AfD rechtsextrem — Mediendienst Integration — przegląd stanu prawnego i danych
- Einstufung der AfD und mögliches Verbotsverfahren — Bundestagsfraktion Bündnis 90/Die Grünen — stanowisko frakcji parlamentarnej wraz z omówieniem ekspertyzy GFF
- Die AfD dominiert TikTok. Studie zur Sichtbarkeit der Parteien in den Sozialen Medien — Universität Potsdam — komunikat uczelni o wynikach badania
- Vor der Wahl in Sachsen-Anhalt: AfD ist Partei mit größter Sichtbarkeit auf TikTok — netzpolitik.org — omówienie badania Potsdam Social Media Monitor z 2026 roku
- Wykaz niemieckich posłów frakcji Europe of Sovereign Nations — Parlament Europejski — oficjalna baza danych parlamentu
- Far-right European Parliament group expels Germany's AfD after SS remark — Reuters — relacja agencyjna
- AfD expelled from Identity and Democracy group — Associated Press — niezależna relacja agencyjna
- AfD leader vows to restore German-Russian ties as she eyes chancellery — Reuters via U.S. News — wywiad agencyjny z Alice Weidel
- Warum die Brandmauer mehr Vor- als Nachteile hat — Aus Politik und Zeitgeschichte, bpb — artykuł analityczny broniący zasady izolacji
- Warum eine hermetische Brandmauer undemokratisch ist — Aus Politik und Zeitgeschichte, bpb — artykuł analityczny krytyczny wobec hermetycznej izolacji
- Der Preis der Einheit — Deutschland Archiv, bpb — opracowanie o transformacji wschodnich landów
- Sachsen-Anhalt wählte einen neuen Landtag — Landtag von Sachsen-Anhalt — oficjalny komunikat parlamentu o wstępnym wyniku oficjalnym
- Wahl in Sachsen-Anhalt: AfD liegt klar vor CDU — ZDFheute — relacja z wieczoru wyborczego
- Ergebnis der Wahl in Sachsen-Anhalt: AfD gewinnt deutlich, BSW zieht in Landtag ein — Der Tagesspiegel — omówienie wstępnego wyniku oficjalnego
- Schulze sieht Regierungsauftrag in Sachsen-Anhalt bei AfD — Epoch Times — relacja z wypowiedziami z 7 września
- In Sachsen-Anhalt gewinnt die AfD deutlich — Schweizer Radio und Fernsehen — niezależna relacja z wypowiedziami liderów partii
- Landtagswahl in Sachsen-Anhalt 2026 — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny o ordynacji i kandydatach