Pompa odwadniająca kopalnię, technologia wzmacniania skał i rozmowa o bezpieczeństwie surowcowym Europy należą do tej samej opowieści. Future Mining Forum & Expo, które odbyło się 9–11 września w Katowicach, próbowało je połączyć. Nowa formuła wyrasta z tradycji SIMMEX-u i mierzy się z pytaniem, które dobrze porządkuje przegląd górniczych targów i konferencji: jak przejść od prezentacji możliwości do działającego przemysłu?

Przy maszynie można zapytać o wydajność, serwis i warunki pracy. Przy stole konferencyjnym padają pytania o dostęp do złoża, finansowanie, energię i przewidywalność decyzji. Dopiero połączenie tych rozmów pozwala ocenić sens inwestycji. Nawet najbardziej przekonująca prezentacja techniczna zostawia otwarte pytanie, kto będzie potrzebował urządzenia i czy zdoła uruchomić projekt, w którym ma ono pracować.

Katowicka impreza daje okazję, żeby spojrzeć na ten obieg z bliska, a następnie poszerzyć pole widzenia: o amerykańskie MINExpo, monachijską baumę, szwedzkie Euro Mine Expo czy odbywające się w kamieniołomie Hillhead. Każde z nich inaczej rozkłada akcenty. Tę mapę najlepiej czytać przez zadania, jakie uczestnicy chcą tam wykonać.

SIMMEX: poprzednik z przemysłowym rodowodem

Historia, do której odwołuje się dzisiejsze Future Mining, zaczyna się w 1985 roku. Impreza występowała wtedy jako SIMMEX, czyli Międzynarodowe Targi Górnictwa, Energetyki i Metalurgii. Pierwszych pięć edycji zorganizowały Międzynarodowe Targi Poznańskie i dlatego plakat Simmex’89 trafił do poznańskiego archiwum CYRYL. W kolejnych latach w prasie branżowej i kalendarzach wystawców utrwalił się zapis SIMEX, przez jedno „m”.

Zmieniały się nazwy i zakres, który miały obejmować. W 1999 roku mowa była o Międzynarodowych Targach Górnictwa, Energetyki, Metalurgii i Chemii Katowice, w 2003 roku z nazwy zniknęła chemia, a w 2022 pojawiły się Międzynarodowe Targi EXPO KATOWICE. Szyldy się zmieniały. Tradycja imprezy obejmowała jednak spotkanie kilku gałęzi przemysłu, z górnictwem jako osią, wokół której można było rozmawiać również o energii, przeróbce i zapleczu technicznym.

SIMMEX można więc nazwać protoplastą Future Mining: poprzednikiem w tradycji wydarzenia. Bezpośrednią kontynuację potwierdza komunikat EXPO Katowice, w którym dotychczasowy organizator wskazuje Grupę PTWP jako podmiot rozwijający targi pod nową nazwą i w nowej formule. Taki rodowód daje Future Mining punkt zaczepienia. Pozostawia też wymagające zadanie: nadać odziedziczonemu spotkaniu treść odpowiadającą obecnym problemom jego uczestników. Najciekawsza w tej ciągłości jest możliwość zachowania rozmowy między pokoleniami inżynierów, dostawców i użytkowników technologii, bo nazwa może się zmienić szybciej niż doświadczenie zgromadzone w projektowaniu urządzeń, utrzymaniu ruchu czy prowadzeniu zakładu. Reszta jest praktyką. Wartość następcy będzie można oceniać po tym, czy umie zrobić z tego doświadczenia użytek.

Future Mining poszerza pole rozmowy

Future Mining Forum & Expo odbyło się 9–11 września 2026 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Zorganizowała je Grupa PTWP. Formuła połączyła Forum, czyli część konferencyjną, Expo z ofertą przemysłową oraz towarzyszące Forum Transformacji Śląska.

W opisie konferencji obok technologii pojawiają się bezpieczeństwo surowcowe, finansowanie inwestycji i globalne łańcuchy dostaw, a program pierwszego dnia prowadzi przez miedź i surowce krytyczne, ale także przez węgiel, hutnictwo, kruszywa oraz recykling metali. To szeroka rama. Pozwala postawić obok siebie przedsiębiorstwa, których sytuacje gospodarcze i perspektywy rozwoju bywają skrajnie różne.

To użyteczna zmiana skali. Pod wspólnym hasłem górnictwa mieszczą się przecież odmienne pytania: jak utrzymać potrzebne wydobycie, jak otworzyć nowy projekt, jak odzyskać materiał z odpadów i jak znaleźć kolejne zastosowanie dla umiejętności dostawcy. Program obejmujący te zagadnienia daje szansę rozmowy ponad granicami jednej kopaliny. Warunkiem jest jednak precyzja: problemu producenta węgla energetycznego nie da się automatycznie przenieść na projekt miedziowy.

Regionalny punkt widzenia ma wnieść Forum Transformacji Śląska. W jego zapowiedzi pojawiają się kompetencje, zaplecze naukowe i nowe specjalizacje gospodarcze, w tym energetyka, AI, IT, technologie kosmiczne oraz sektor obronny. Tak zarysowany program stawia ważne pytanie o przemysłową ciągłość regionu: które umiejętności można rozwijać w kolejnych zastosowaniach i co musi się wydarzyć, aby powstały dla nich rzeczywiste zamówienia?

Panel dyskusyjny podczas Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach
Jedna z debat Future Mining Forum & Expo 2026. Część konferencyjna wydarzenia łączyła tematykę górnictwa, bezpieczeństwa surowcowego, przemysłu i transformacji gospodarczej.
Fot. MR / FaleInspiracji.pl · CC BY 4.0.

Co warto zobaczyć poza największą maszyną

Duże urządzenie ułatwia rozpoczęcie rozmowy. Ma gabaryty, przeznaczenie i parametry, o które można od razu zapytać. Dobrą praktyką zwiedzającego byłoby jednak potraktowanie go jako wejścia do całego procesu: co dostarcza mu energię, jak przebiega transport materiału, gdzie zbierane są dane i kto reaguje na odchylenia od normalnej pracy? Opis Future Mining Expo obejmuje automatyzację, robotyzację, cyfryzację, geologię i bezpieczeństwo, a zakres branżowy wydarzenia sięga również transportu urobku, przeróbki, wentylacji i aparatury pomiarowej. Stąd prosty wniosek. Przy oglądaniu oferty lepiej śledzić powiązania między urządzeniami, niż zatrzymywać się wyłącznie na ich osobnych prezentacjach.

Konkretnych punktów zaczepienia dostarcza katalog wystawców. Carboautomatyka przedstawia w nim ofertę systemów automatyki dla przemysłu, a POWEN-WAFAPOMP oferuje pompy i kompletne systemy odwadniania kopalń. Już takie zestawienie pozwala przejść od hasła nowoczesnego górnictwa do pytań o sterowanie procesem i gospodarkę wodną. Opis katalogowy mówi, z jaką ofertą firma przychodzi na targi; pełniejszej oceny wymaga rozmowa o zastosowaniu.

Osobnej uwagi wymagają technologie, których efekt po wykonaniu robót bywa trudny do zobaczenia: kotwienie, materiały wiążące i iniekcje. Dobór rozwiązania zależy od geologii i warunków wodnych konkretnego miejsca. To zmienia sposób patrzenia na targi. Przy materiale iniekcyjnym interesująca rozmowa zaczyna się od pytania o problem, do którego go dobrano. Jakie były warunki? Jak sprawdzono rezultat? Jakiego wsparcia wymagała aplikacja? O to trzeba pytać równie uważnie jak o moc napędu czy możliwości oprogramowania. Fotogeniczność rozwiązania jest słabym kryterium jego przemysłowego znaczenia.

Podobnie należy podchodzić do obietnic cyfryzacji. Przy prezentacji systemu można poprosić o prześledzenie jednej konkretnej sytuacji: od pojawienia się sygnału, przez jego interpretację, po decyzję człowieka albo urządzenia. Gdzie przebiega odpowiedzialność? Co dzieje się przy braku danych? Jak rozwiązano współpracę ze sprzętem już używanym w zakładzie? Tak postawione pytania pomagają ocenić dojrzałość oferty bez zachwytu nad samą nazwą technologii.

Polski obieg wiedzy: od szkoły do kongresu

Targi są jednym z miejsc spotkania branży. Inny charakter ma krakowska Szkoła Eksploatacji Podziemnej. W programie edycji 2026 znalazły się wentylacja, zagrożenia naturalne, automatyzacja oraz kotwienie wyrobisk. To tematy pozwalające zejść na poziom pojedynczego problemu eksploatacyjnego: sposobu prowadzenia robót, doboru zabezpieczeń czy organizacji pracy.

Ważne jest również to, co pozostaje po zakończeniu spotkania. Organizator SEP udostępnia zbiór materiałów z edycji 2026, obejmujący przekazane artykuły i prezentacje, a taki zasób może służyć jako początek dalszego sprawdzania tematu, poszukiwania autora rozwiązania i porównywania doświadczeń. Konferencja dostaje drugie życie, już bez konieczności zmieszczenia całej dyskusji w czasie sesji.

Szersze ujęcie proponował program VI Polskiego Kongresu Górniczego z 2025 roku, związanego z Lublinem i Bogdanką. Zapowiedź przygotowana przez SITG łączyła naukę, przemysł i administrację wokół przyszłości górnictwa, surowców oraz transformacji. Zestawienie kongresu, SEP i targów pokazuje użyteczny podział pracy: pogłębienie zagadnienia technicznego, rozmowę o kierunku rozwoju branży i kontakt z dostawcą, który może pomóc we wdrożeniu.

Osiem zagranicznych punktów odniesienia

Porównując wydarzenia, łatwo wpaść w konkurs powierzchni stoisk i frekwencji. Dla uczestnika istotniejsza może być zgodność programu z własnym zadaniem: czy szuka sprzętu, wiedzy, partnera na nowym rynku, czy pieniędzy na projekt? Poniższy przegląd pozwala uporządkować te różnice.

MINExpo: szeroka oferta górnicza. Amerykańskie MINExpo INTERNATIONAL, którego edycję 2024 zorganizowano w Las Vegas, należy do National Mining Association i jest przez tę organizację prowadzone. Zakres obejmuje między innymi wiercenie, transport materiałów i bezpieczeństwo, a także różne segmenty wydobycia: węgiel, metale i surowce skalne. Dla rozmowy o wyposażeniu kopalni jako całości jest to przydatny punkt odniesienia.

W tak szerokiej formule opłaca się szukać połączeń między kolejnymi etapami pracy. Dostawca pojedynczego elementu może potraktować ją jako okazję do zrozumienia wymagań większego systemu, a użytkownik porównać w niej sposoby rozwiązania tego samego problemu. Wniosek jest praktyczny. Kto przyjeżdża z kilkoma pytaniami, wynosi z takich targów więcej niż ten, kto chce obejrzeć wszystko.

bauma: górnictwo spotyka budownictwo. Monachijska bauma łączy te obszary, a jej sektor górniczy obejmuje wydobycie, transport i przeróbkę surowców. Jej profil pozwala oceniać ofertę pod kątem zastosowań przekraczających jedną branżę.

Dostawca może tu sprawdzić, czy jego rozwiązanie odpowiada także na potrzeby innych użytkowników, a taka rozmowa powinna uwzględniać różnice warunków pracy, sposobu zakupu i oczekiwanego serwisu. Podobieństwo urządzeń widoczne na stoiskach dopiero otwiera właściwe porównanie. Liczy się szczegół. Dla producenta podzespołów interesujące jest właśnie to, gdzie kończy się wspólne zastosowanie, a zaczyna konieczność przeprojektowania produktu.

Euro Mine Expo: wystawa i rozmowa techniczna. W Skellefteå w Szwecji targi są połączone z konferencją Euro Mine Tech Talks. Już konstrukcja wydarzenia zachęca, aby prezentację technologii powiązać z dyskusją o sposobie jej wykorzystania.

Model ten jest szczególnie interesujący dla uczestnika, który przychodzi z rozpoznanym problemem. Może potraktować wystawę jako miejsce wskazania możliwego rozwiązania, a część konferencyjną jako okazję do sprawdzenia jego założeń. Dla Future Mining ważne jest właśnie takie przejście: temat poruszony podczas sesji powinien dać się rozwinąć w rozmowie z ludźmi odpowiedzialnymi za technologię.

Hillhead: maszyny w kamieniołomie. Brytyjskie wydarzenie odbywa się w kamieniołomie wapienia, a jego formuła obejmuje pokazy pracujących maszyn dla surowców skalnych, budownictwa i recyklingu. W relacji organizatora z edycji 2026 opisano między innymi wspólną pracę akumulatorowego wozidła, równiarki i ładowarki LiuGong.

Pokaz współpracujących urządzeń pozwala formułować inne pytania niż oglądanie każdego z osobna. Jak zorganizowano cykl pracy? Jak przygotowano zasilanie? Gdzie pojawia się oczekiwanie na kolejny etap? Obserwacja demonstracji może wskazać, o co zapytać podczas późniejszych prób we własnym zakładzie. Wyniku pokazu nie należy jednak automatycznie przenosić na cały rok eksploatacji, inny materiał i inną organizację pracy.

PDAC: od rozpoznania złoża do kapitału. Konwencja PDAC w Toronto jest związana z poszukiwaniem złóż i górnictwem. Edycja 2026 obejmowała program indywidualnych spotkań spółek z zakwalifikowanymi inwestorami. Na tej mapie jest więc ważnym przykładem wydarzenia, w którym obok wiedzy o zasobach liczy się możliwość rozmowy o finansowaniu przedsięwzięcia.

Dla porównania z targami maszyn to istotne przesunięcie, bo projekt może znajdować się jeszcze przed decyzją o budowie zakładu, a pytania dotyczą wówczas podstaw jego rozwoju: jakości rozpoznania, potrzeb kapitałowych i kolejnych etapów. Czas ma znaczenie. Dostawca technologii, który potrafi zrozumieć ten moment, może lepiej przygotować ofertę na późniejszą fazę projektu.

Mining Indaba: inwestycje i otoczenie państwa. Spotkanie w Kapsztadzie koncentruje się na inwestycjach w afrykańskie górnictwo i łączy firmy, inwestorów oraz przedstawicieli administracji. Taki skład uczestników poszerza rozmowę o warunki, w których projekt miałby działać.

W tym przypadku samo porównanie parametrów urządzenia byłoby zbyt wąskim przygotowaniem. Pytania dotyczą tu partnerów, organizacji dostaw, oczekiwań wobec lokalnego udziału i długoterminowej współpracy, a dla obserwatora z Polski to również przypomnienie, że wejście na nowy rynek wymaga zrozumienia celów drugiej strony. Gotowa oferta produktowa jest dopiero częścią takiej rozmowy.

IMARC: technologia, zarządzanie i inwestycje. Australijskie IMARC w Sydney łączy konferencję, wystawę oraz kontakty dotyczące kapitału. Edycja 2026 jest jeszcze przed uczestnikami: organizator zapowiada ją na 27–29 października.

Z punktu widzenia katowickiej formuły interesujące jest spotkanie w jednym programie różnych etapów myślenia o przedsięwzięciu: inwestor chce ocenić jego perspektywę, operator warunki prowadzenia zakładu, a dostawca wymagania wobec rozwiązania. Kryterium oceny jest jedno. Czy te rozmowy rzeczywiście się łączą i prowadzą do lepszego rozpoznania projektu?

China Coal & Mining Expo: węglowa specjalizacja. Wystawa w Pekinie, przywoływana tutaj poprzez edycję 2025, skupia ofertę wyposażenia i technologii dla górnictwa węglowego. Jednocześnie organizator deklarował rozszerzenie zakresu o energetykę wiatrową, fotowoltaikę, wodór i magazyny energii.

To ciekawy punkt do porównania z Future Mining: jak szeroko rozbudowywać program, zachowując rozpoznawalny przemysłowy rdzeń? Dla firmy o mocnej specjalizacji węglowej takie spotkanie może być miejscem sprawdzania wymagań tej części rynku, a poszerzony zakres skłania jednocześnie do pytania, które kompetencje dostawcy da się wykorzystać przy innych zastosowaniach. Odpowiedź zależy od odbiorcy.

Stoisko firmy Dremex podczas Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach
Stoisko firmy Dremex podczas Future Mining Forum & Expo 2026. Część targowa służyła nie tylko prezentacji produktów, ale również bezpośrednim rozmowom producentów, dostawców i odbiorców technologii przemysłowych.
Fot. MR / FaleInspiracji.pl · CC BY 4.0.

Co z tej mapy wynika dla polskich dostawców

Dobór wydarzenia powinien zaczynać się od zadania. Jeśli firma chce omówić urządzenie z użytkownikiem, potrzebuje dostępu do osób odpowiedzialnych za eksploatację. Jeżeli szuka partnera za granicą, ważna będzie możliwość rozmowy o wdrożeniu, serwisie i obecności na danym rynku. Gdy chce wejść do projektu na wczesnym etapie, musi umieć rozmawiać również o jego harmonogramie i sposobie finansowania.

Pomocne byłoby przygotowanie oferty wokół przypadku zastosowania. Można pokazać warunki wyjściowe, uzasadnić dobór rozwiązania, przedstawić sposób oceny wyniku i jasno określić granice przenoszenia doświadczenia do kolejnego zakładu. Tak przygotowana rozmowa ma większą szansę dotrzeć do problemu odbiorcy niż katalog zaczynający się i kończący na liście parametrów.

Podobnie można podejść do oceny wyjazdu. Za rezultat można uznać umówioną rozmowę techniczną, uzgodniony zakres próby, poznanie wymagań potencjalnego partnera albo ustalenie, dlaczego dana oferta nie odpowiada jego potrzebom. Są to proponowane kryteria pracy, a nie obietnica, że obecność na określonych targach przyniesie kontrakt.

Future Mining ma tu prostą do zrozumienia ambicję wynikającą z programu: połączyć ofertę techniczną z rozmową o inwestycjach i kierunku zmian. Otwarcie 9 września pokazało, jak namacalne bywają przeszkody pomiędzy tymi obszarami. Relacje z trzech debat opieramy na własnych materiałach redakcyjnych, a wypowiedzi podajemy w parafrazie. Pozostałe ustalenia opierają się na źródłach wymienionych na końcu tekstu.

Specjalistyczny pojazd prezentowany podczas Future Mining Forum & Expo 2026
Specjalistyczny pojazd przeznaczony do zastosowań w górnictwie prezentowany w części Expo. Targi były miejscem prezentacji maszyn, systemów transportowych i wyposażenia dla pracy w trudnych warunkach.
Fot. MR / FaleInspiracji.pl · CC BY 4.0.

Otwarcie 9 września: bezpieczeństwo surowcowe w zderzeniu z warunkami inwestowania

Sesja inauguracyjna nosiła tytuł „Górnictwo w nowym porządku: Bezpieczeństwo surowcowe, geopolityka i przemysł”. Debatę prowadziła Aleksandra Helbin, redaktor naczelna WNP. Zestawienie głosów otwierających i późniejszej dyskusji pozwala zobaczyć główny problem: jak przełożyć uznanie surowców za ważne na warunki, w których ktoś podejmie ryzyko ich wydobycia i przetworzenia?

Kompetencje, które powinny znaleźć dalsze zastosowanie

Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP, łączył kontynuację targowej tradycji z pytaniem o przyszłość kompetencji, infrastruktury i przedsiębiorstw związanych z górnictwem. W takim ujęciu nowa formuła ma być miejscem szukania zastosowań dla istniejącego potencjału. Brzmi to jak zobowiązanie programowe organizatora: uczestnicy powinni móc przejść od ogólnej rozmowy o zmianie do kontaktów pomocnych w jej przeprowadzeniu.

Marcin Krupa, prezydent Katowic, również mówił o zachowaniu wiedzy i przemysłowych umiejętności. Poszedł przy tym w stronę odległej wizji: zastosowania doświadczeń górnictwa w badaniach kosmicznych i przyszłej eksploracji Księżyca. Przedstawiał ją jako własną aspirację. Najbardziej interesujące było w niej poszukiwanie dalszego ciągu dla inżynierskiej specjalizacji miasta. Tę myśl łatwo przełożyć na bliższe pytanie: jakie nowe zadania można powierzyć ludziom i firmom, które już potrafią pracować w trudnych warunkach?

Waldemar Bojarun, reprezentujący zarząd województwa śląskiego, nawiązywał do przyjmowania przez górnictwo kolejnych technologii i pytał o bezpieczeństwo oraz tempo przemian. Eliza Zeidler, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, akcentowała dywersyfikację dostaw, długi horyzont inwestycji i udział polskich przedsiębiorstw w powstających łańcuchach gospodarczych. Jej wystąpienie pozwalało rozumieć bezpieczeństwo jako zdolność do ograniczania zależności i reagowania na zakłócenia.

Wyposażenie ratownictwa górniczego prezentowane na Future Mining Forum & Expo 2026
Wyposażenie ratownictwa górniczego prezentowane podczas Future Mining Forum & Expo 2026. Bezpieczeństwo pracy i specjalistyczne systemy ratownicze pozostają ważną częścią zaplecza technicznego górnictwa.
Fot. MR / FaleInspiracji.pl · CC BY 4.0.

Wydobycie jest początkiem dłuższego procesu

Jerzy Buzek, były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, połączył doświadczenie restrukturyzacji górnictwa węglowego z potrzebą rozwijania wydobycia i przeróbki surowców dla nowych zastosowań. Dużo uwagi poświęcił rafinacji. Z jego wypowiedzi wynikało, że dostęp do złoża powinien być rozpatrywany razem ze zdolnością wytworzenia materiału potrzebnego dalszej części przemysłu.

Ten wątek ma mocne oparcie w szerszym obrazie rynku. Międzynarodowa Agencja Energetyczna w raporcie z 2025 roku podała, że dla sześciu surowców kluczowych dla energetyki, czyli miedzi, litu, niklu, kobaltu, grafitu i pierwiastków ziem rzadkich, średni udział trzech największych krajów przetwarzających wzrósł z około 82% w 2020 do 86% w 2024 roku. Wskaźnik liczy się osobno dla każdego surowca i dopiero potem uśrednia, nie jest więc udziałem jednej trójki państw we wszystkich sześciu. Tak silna koncentracja pomaga zrozumieć, dlaczego rozmowa o bezpieczeństwie obejmuje cały proces przetwarzania.

Liczby wynikające z unijnego aktu o surowcach krytycznych, czyli CRMA, wymagają doprecyzowania. Na 2030 rok przewiduje on wskaźniki zdolności UE odpowiadające co najmniej 10% rocznego zużycia surowców strategicznych w wydobyciu, 40% w przeróbce i 25% w recyklingu. Cel dywersyfikacji zakłada z kolei, że na żadnym istotnym etapie przetwarzania jedno państwo trzecie nie dostarcza więcej niż 65% rocznego zużycia danego surowca strategicznego. Są to wskaźniki dla Unii; cel wydobywczy uwzględnia dostępność jej zasobów.

Krzysztof Galos, Główny Geolog Kraju, wychodził poza sam wykaz surowców krytycznych. Przypominał o znaczeniu innych kopalin dla funkcjonowania gospodarki, a zarazem odróżniał możliwości rozwoju recyklingu od dłuższej drogi prowadzącej do zagospodarowania nowych złóż rud. Dla odbiorcy takiej debaty to cenna wskazówka: trzeba pytać zarówno o rodzaj potrzebnego materiału, jak i o czas, w którym może stać się dostępny.

KGHM i Lumina: odmienne diagnozy przeszkód

Zbigniew Bryja, wiceprezes KGHM do spraw rozwoju, opisywał działalność spółki przez powiązanie geologii, udostępniania złóż, wydobycia i dalszej przeróbki, a gdy rozmowa zeszła na bariery, szczególnie mocno akcentował nieprzewidywalność procedur administracyjnych. Chodziło o planowanie. Trudno zbudować wiarygodny harmonogram, jeśli czas uzyskiwania kolejnych decyzji pozostaje nie do przewidzenia.

Jordan Pandoff, CEO Lumina Metals, rozłożył akcenty inaczej. Pozytywnie oceniał polskie kompetencje i infrastrukturę, otoczenie regulacyjne przedstawiał na tle części Europy stosunkowo przychylnie, a główne wyzwanie nowych głębokich kopalń widział w ekonomii przedsięwzięcia i obciążeniach fiskalnych. Mówił jako inwestor. Ta ocena jest istotna właśnie jako perspektywa strony zainteresowanej rozwojem własnych projektów.

Różnica pomiędzy tymi głosami jest jednym z najciekawszych elementów panelu. Obaj uczestnicy mówili o warunkach inwestowania, ale wskazywali inne miejsce, w którym projekt może utknąć. Tej odmienności nie należy zacierać. Ogólne wezwanie do wspierania górnictwa pozostaje zbyt szerokie, dopóki nie wiadomo, czy chodzi o czas decyzji, konstrukcję obciążeń, kapitał czy gotowość techniczną.

Galos odpowiadał, przywołując wymagania środowiskowe i znaczenie akceptacji społecznej, mówił też o koordynowaniu procedur i pilnowaniu terminów, jednocześnie studząc oczekiwanie, że postępowania staną się bardzo krótkie. Tu kończą się proste obietnice. Potrzeba sprawniejszego prowadzenia inwestycji musi znaleźć realny sposób pogodzenia z oceną jej oddziaływania.

Stoisko KGHM podczas Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach
Stoisko KGHM podczas części wystawienniczej Future Mining Forum & Expo 2026. Miedź i inne surowce krytyczne należały do najważniejszych tematów tegorocznego wydarzenia.
Fot. MR / FaleInspiracji.pl · CC BY 4.0.

Co daje wpis na listę surowców krytycznych?

Bogusław Oleksy, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, postawił ten problem wprost z perspektywy przedsiębiorstwa: oceniał, że spółka nie odczuwa wsparcia odpowiadającego znaczeniu przypisywanemu węglowi koksowemu, i wskazywał na dostęp do finansowania oraz wieloletni horyzont inwestycji. Rozbieżność była wyraźna. Deklarowane znaczenie surowca rozminęło się w jego wypowiedzi z warunkami działania producenta.

Precyzja pojęć ma tu znaczenie. Węgiel koksowy figuruje w CRMA jako surowiec krytyczny, ale nie znajduje się w odrębnym wykazie surowców strategicznych. Miedź jest w obu wykazach. Posługiwanie się tymi określeniami zamiennie zaciera różnicę istotną w polityce surowcowej.

Buzek zareagował na wystąpienie Oleksego pytaniem o wygaśnięcie wcześniejszych form wsparcia i wezwaniem do podjęcia działań, a Galos zwracał uwagę na potrzebę odróżniania węgla koksowego od energetycznego w podejściu do finansowania. Wymiana była pouczająca. Za pozornie wspólnym przekonaniem o ważnej roli surowca kryły się odmienne oceny skuteczności istniejącej polityki.

Z perspektywy czytelnika najważniejsze pytanie brzmi: jaki konkretny instrument miałby umożliwić realizację potrzebnej inwestycji? Lista to nie instrument. Sama obecność na niej jest punktem wyjścia do rozmowy, a dopiero wskazanie warunków finansowania, odpowiedzialności i oczekiwanego rezultatu pozwala ocenić proponowaną odpowiedź.

Tempo transformacji z perspektywy dostawcy paliwa

Łukasz Deja, prezes Polskiej Grupy Górniczej, mówił o konieczności godzenia restrukturyzacji z dostawami węgla do energetyki i przekonywał, że zapotrzebowanie okazało się większe niż przy wcześniejszym planowaniu. Tempo zmian wiązał z dostępnością nowych stabilnych mocy, ceną gazu i uruchamianiem energetyki jądrowej. Mówił jak dostawca paliwa. Jego przedsiębiorstwo przedstawia swoją rolę poprzez bieżącą odpowiedzialność za dostawy.

Ten głos domknął istotne napięcie panelu. Uczestnicy rozmawiali jednocześnie o budowaniu przyszłych możliwości i utrzymywaniu zdolności potrzebnych w okresie przejściowym. Dla dostawców maszyn i usług różnica ma praktyczne znaczenie: każde z tych zadań wymaga innego uzasadnienia inwestycji, innego horyzontu i innych rozmów z odbiorcą.

Pod koniec dyskusji Buzek postulował większy udział europosłów w podobnych spotkaniach. Przy kolejnych edycjach temat prosi się o rozwinięcie. Skoro na scenie padają szczegółowe zastrzeżenia wobec warunków prowadzenia działalności, dobrze byłoby zaprosić do dyskusji także osoby odpowiedzialne za kształtowanie tych warunków. Wtedy panel może stać się początkiem sprawdzania propozycji, które padły z sali.

Czwartek, 10 września: koszt bezpieczeństwa i spór o model transformacji

Środowa inauguracja poszerzała rozmowę o górnictwie poza węgiel. Czwartkowa sesja plenarna wróciła do problemu, który dla polskiej branży pozostaje szczególnie trudny: jak zmniejszać wydobycie, utrzymywać potrzebne dostawy paliwa i finansować ten proces. Debata nosiła tytuł „Przyszłość górnictwa węgla kamiennego: transformacja, konkurencyjność i bezpieczeństwo energetyczne”. Po zapowiedzi Aleksandry Helbin i wystąpieniu ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna rozmowę prowadził Jerzy Dudała z WNP.

Wspólny plan dla kopalń i elektrowni

Balczun połączył potrzebę rozwoju nowych źródeł energii z dalszą restrukturyzacją kopalń, poprawą ich efektywności i dialogiem ze stroną społeczną, a szczególnie wyraźnie zabrzmiał postulat uzgodnienia interesów energetyki i górnictwa. Minister mówił o sytuacji, w której poprawa wyniku jednej części systemu nie powinna odbywać się kosztem pogrążania drugiej. Punkt ciężkości się przesunął. Z bilansu pojedynczej spółki dyskusja przeszła na organizację współpracy między dostawcą paliwa a jego odbiorcą.

Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, przedstawił koncepcję skupienia odpowiedzialności za spójność decyzji o krajowym wydobyciu, imporcie, zapasach, potrzebach elektrowni i finansowaniu restrukturyzacji. Proponowany pełnomocnik lub organ miałby koordynować ten proces, pozostawiając zarządzanie kopalniami ich kierownictwu. Drugim elementem był systematyczny test bezpieczeństwa, pozwalający oceniać tempo zamykania kopalń i bloków energetycznych w zmieniających się warunkach. Zmarzły przedstawiał te rozwiązania jako otwartą koncepcję do dyskusji.

Stanisław Tokarski, pełnomocnik dyrektora Centrum Energetyki AGH i przewodniczący rady nadzorczej Południowego Koncernu Węglowego, zwracał uwagę na dostępność mocy wtedy, gdy produkcja ze słońca i wiatru jest niewielka. Popierał rozwój odnawialnych źródeł, jednocześnie postulując zachowanie węgla i gazu do bilansowania systemu w okresie przejściowym. Domagał się mapy wyłączania bloków, która pozwoli ocenić, czym i kiedy zostaną zastąpione. W jego argumentacji bezpieczeństwo oznaczało możliwość dostarczenia energii w trudnym momencie, a nie tylko uzyskanie korzystnego bilansu w skali roku.

Rachunek dopłat podzielił uczestników

Najostrzejsza polemika dotyczyła sensu i sposobu liczenia wsparcia. Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, krytykował podtrzymywanie trwale nierentownego wydobycia. Wskazywał, że subsydiowanie części produkcji pogarsza warunki konkurencji dla Bogdanki, a środki publiczne powinny służyć także osłonom i dalszej drodze zawodowej odchodzących pracowników. Jednocześnie wyraźnie dopuszczał dalszy udział węgla w miksie energetycznym. Kwestionował zasadność utrzymywania konkretnych kopalń, rozdzielając te dwie kwestie.

Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, przeciwstawiał dopłatom podatki i inne daniny odprowadzane przez branżę, sprzeciwiał się też zaliczaniu dopłat do systemu emerytalnego do pomocy dla górnictwa. Steinhoff kwestionował porównywalność takiego rachunku i ponownie odwoływał się do strat wymagających pokrycia. Spór dotyczył dwóch rzeczy naraz: oceny branży i tego, jakie przepływy finansowe należy ze sobą zestawiać. Same liczby nie mogły go rozstrzygnąć.

Tokarski proponował jeszcze inne kryterium: część wydatków traktować jako koszt pewności dostaw krajowego paliwa. Rachunek pozostaje. Takie podejście otwiera pytanie o cenę utrzymywanej zdolności i sposób sprawdzania jej przydatności, bo uznanie bezpieczeństwa za wartość wymaga wskazania, jaką zdolność państwo chce zachować, na jak długo i na jakich warunkach.

Harmonogram i ekonomia nie muszą się spotkać

Tomasz Rogala, były prezes PGG, akcentował wpływ kosztów ETS i regulacji na konkurencyjność węgla. Na pytanie o perspektywę 2049 roku odpowiedział pesymistycznie: oceniał, że w opisywanych przez niego warunkach górnictwo węgla energetycznego nie utrzyma się tak długo. Była to prognoza uczestnika debaty. Sam rok 2049 stanowił natomiast punkt odniesienia historycznej umowy społecznej: komunikat MAP o jej podpisaniu w maju 2021 roku wskazywał harmonogram zakończenia wydobycia w poszczególnych kopalniach do końca 2049 roku.

Arkadiusz Kustra, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami AGH, przestrzegał przed przenoszeniem narracji o końcu węgla na całe górnictwo i wskazywał na potrzebę zachowania kompetencji oraz zainteresowania młodych ludzi tą dziedziną. Proponował też szersze spojrzenie na przedsiębiorstwo: dywersyfikację działalności, integrację kolejnych etapów produkcji i udział w wartości powstającej dalej niż samo wydobycie. Koszty zostają. Produkcja maleje, a majątek nadal trzeba utrzymywać.

Te głosy dotyczyły różnych poziomów decyzji: jeden prowadził do pytania, które kopalnie da się utrzymać w istniejącym otoczeniu, drugi do pytania, jak przebudować model przedsiębiorstwa i wykorzystać jego umiejętności w szerszej działalności. Ich zestawienie pokazuje, dlaczego wspólna nazwa branży nie wystarcza do uzgodnienia wspólnej recepty.

Zaplecze górnictwa potrzebuje własnej drogi

Dla producentów maszyn, materiałów i usług szczególnie istotna była końcowa część dyskusji. Balczun zapowiadał wcześniej wsparcie zagranicznej ekspansji dostawców, wskazując Indie. Olszowski mówił o niedostatecznym uwzględnianiu firm okołogórniczych w transformacji oraz o potrzebie korzystniejszych instrumentów finansowania i wsparcia eksportu. Kustra proponował z kolei udział kapitałowy w zagranicznych przedsięwzięciach, także mniejszościowy, jako sposób tworzenia dalszych zamówień na urządzenia i usługi.

Tę krytykę dobrze zestawić z wcześniejszym zobowiązaniem. Komunikat MAP z 2021 roku zapowiadał prace nad dodatkowym systemem wsparcia specjalistycznych przedsiębiorstw współpracujących z górnictwem oraz gmin górniczych. Istnienie takiej zapowiedzi przesuwa ciężar pytania na jej wykonanie: jakie narzędzia rzeczywiście otrzymał dostawca tracący krajowy rynek i czy pomagają mu zdobyć nowe zamówienia?

Łukasz Deja, prezes PGG, mówił o przekwalifikowaniu pracowników i nowych zastosowaniach majątku powierzchniowego, zaznaczył jednak, że spółka daje pierwszeństwo własnym pracownikom i ogranicza współpracę z wykonawcami zewnętrznymi. Szczegół jest ważny. Ochrona zatrudnienia wewnątrz kopalni może oznaczać zmniejszenie zamówień dla przedsiębiorstwa, które dotąd ją obsługiwało, więc planowanie transformacji wymaga uwzględnienia obu grup.

W tym miejscu czwartkowa debata najmocniej łączyła się z tematyką targów. Ekspansja dostawcy wymaga rozpoznania odbiorców, przygotowania finansowania, zbudowania serwisu i zdobycia dostępu do projektu. Spotkanie branżowe może pomóc rozpocząć taką pracę. Dalszy ciąg zależy już od tego, czy za deklaracją potencjału pojawi się oferta, którą zagraniczny partner będzie chciał i mógł wykorzystać.

Piątek, 11 września: przemysł, ludzie i nowa gospodarka Śląska

Po czwartkowym sporze o utrzymanie kopalń piątkowe otwarcie Forum Transformacji Śląska przeniosło uwagę na przyszłość całego regionu. Debata „Górny Śląsk po węglu: nowy model gospodarczy regionu - co poza przemysłem?”, prowadzona przez Aleksandrę Helbin, dotyczyła miejsc pracy, inwestycji, uczelni i miast, w których ludzie będą chcieli pozostać.

Przedstawiając raport PTWP „Śląsk przyszłości. Nowe kierunki rozwoju”, Helbin wskazała trzy wnioski z rozmów przeprowadzonych na jego potrzeby: przemysł zachowa znaczenie, gospodarka będzie potrzebowała różnych źródeł wzrostu, a ich rozwój wymaga ludzi, energii i infrastruktury. Dalsza dyskusja pokazała, jak odmiennie uczestnicy rozumieją drogę do takiego modelu.

Kompetencje mogą przetrwać zmianę branży

Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego, zaczął od mieszkańców: ich umiejętności, potrzeb i decyzji o przyszłości, a depopulację wskazywał jako problem, od którego trzeba rozpocząć planowanie rozwoju. O kierunku zmian mieliby decydować także przedsiębiorcy, podczas gdy administracja powinna przygotowywać warunki do działania. Ostrzegał przed monokulturą. Ponowne uzależnienie regionu od jednej branży odbierałoby mu przewagę, którą w jego argumentacji daje różnorodność: osłabienie części gospodarki nie zatrzymuje wtedy całej reszty.

Marek Gabryś, prezes AIUT, dokładał do tego doświadczenie firmy inżynierskiej. Za zasób możliwy do wykorzystania w kolejnych sektorach uważał kulturę pracy, wiedzę techniczną i ludzi zdolnych prowadzić złożone przedsięwzięcia. Ciekawie odwrócił przywoływany na scenie obraz Detroit. Odwołując się do swoich doświadczeń z Michigan, podkreślał zachowanie kompetencji projektowych i technologicznych w otoczeniu przemysłu, którego tradycyjna pozycja osłabła. Śląskim firmom proponował współpracę międzynarodową opartą na miejscowych zespołach.

Była to analogia przedsiębiorcy, ale dobrze łączyła się z tematyką poprzednich dni. W rozmowie o przyszłości dostawców górnictwa nie wystarczy policzyć dotychczasowych odbiorców. Trzeba jeszcze rozpoznać, które umiejętności firmy mają wartość dla kolejnego klienta, czego zespół musi się nauczyć i jak do tego klienta dotrzeć.

O mieszkańców konkurują całe miasta

Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, wyjaśniał, że metafora śląskiego Detroit oznaczała w jego wypowiedzi przede wszystkim obawę przed odpływem ludzi, kompetencji i ambicji. Monika Rosa, posłanka na Sejm, wiązała zatrzymanie mieszkańców z dostępnością pracy i mieszkań, jakością komunikacji, edukacji oraz otoczenia, a uwagę zwróciła także na opiekę nad starszym pokoleniem, bo decyzja młodej rodziny o miejscu życia obejmuje potrzeby jej bliskich. Podobnie mówił wiceprezydent Katowic. Jarosław Makowski opowiadał się za połączeniem polityki mieszkaniowej, miejsc pracy i oferty uczelni. Rosa i Makowski musieli opuścić debatę przed jej zakończeniem, o czym prowadząca uprzedziła słuchaczy.

Pietraszek wyliczył zamierzenia: rozwijanie wspólnej oferty akademickiej, społeczną agencję najmu, metropolitalny program praktyk i fundusz wspierający startupy. Przedstawiał je jako przygotowywane rozwiązania lub zamiary. Razem składały się na propozycję towarzyszenia młodemu człowiekowi od przyjazdu na studia, przez znalezienie mieszkania i kontakt z pracodawcą, po próbę założenia własnej firmy.

Zgoda co do znaczenia metropolii nie oznaczała jednak identycznego pomysłu na jej organizację. Pietraszek uważał, że skuteczniejszą współpracę można budować wokół wspólnych zadań bez szybkiego formalnego łączenia gmin w jedno miasto, natomiast Rosa akcentowała potrzebę silniejszego ośrodka zarządzającego. Saługa szedł dalej i naciskał na budowanie silnych Katowic, rozpoznawalnych jako duży ośrodek miejski, zastrzegając zarazem, że nie mówi o włączeniu wszystkich miast do Katowic. Spór dotyczył skali. Chodziło o zakres integracji i o sposób nadania jej politycznej siły.

Drugie życie terenu wymaga nowej działalności

Makowski pokazał zmianę funkcji terenów pogórniczych na przykładach z Katowic. Wymienił Silesia City Center na terenie kopalni Gottwald, Strefę Kultury na terenie kopalni Katowice i rozwijany hub technologiczny na obszarze Wieczorka. Zestawił w ten sposób handel, kulturę oraz działalność technologiczną jako różne drogi zagospodarowania przemysłowego dziedzictwa. Osobno przedstawił koncepcję wykorzystania terenów kopalni Wujek na potrzeby technologii kosmicznych. Ten ostatni wątek dotyczył przyszłego przedsięwzięcia.

Do przestrzeni po dawnym przemyśle powracał także Saługa, wskazując wartość istniejącej infrastruktury oraz znaczenie dostępu do energii i wody dla nowych inwestycji. Zmienia to sposób oceny takiego terenu, bo obok kosztów jego przygotowania trzeba rozpoznać zasoby, które mogą ułatwić kolejne wykorzystanie. Opisywaliśmy taki przypadek: walcownię Cognor w Siemianowicach Śląskich. Przydatność tych zasobów sprawdza się osobno, dla konkretnego projektu.

Dominik Leszczyński, prezes i założyciel DL Invest Group, przedstawiał projekt w Bielsku-Białej jako połączenie funkcji przemysłowych z infrastrukturą centrum danych na terenach po produkcji motoryzacyjnej. Argumentował, że wdrażanie AI i budowa zaplecza cyfrowego powinny pomagać istniejącym zakładom w utrzymaniu konkurencyjności. Mówił z perspektywy inwestora rozwijającego własny projekt. Jego teza pozostawia zadanie do sprawdzenia: jak dostęp do infrastruktury przełoży się na zastosowanie technologii w zakładach, ich produktywność i zamówienia dla miejscowych firm?

Energia i decyzje wyznaczają tempo inwestycji

W wypowiedzi Leszczyńskiego szczególnie mocno wybrzmiał czas. Przestrzegał, że nawet rozsądna strategia może spóźnić się na moment, w którym przedsiębiorstwo wybiera lokalizację, i postulował sprawniejszą obsługę inwestycji oraz formułę jednego okienka, czyli bliższą współpracę administracji, pozwalającą szybciej przechodzić przez wymagane procedury. Dotacja nie zawsze jest potrzebna. Tak rozumiane wsparcie obejmuje przede wszystkim organizację działania.

Gabryś wskazywał inne bariery: zmienność prawa i ograniczenia organizacji czasu pracy przy realizacji projektów. Krytykował też kierunek wydatków na transformację energetyczną i postulował wycofanie się z ETS, a były to daleko idące propozycje uczestnika debaty. Krzysztof Zamasz, wiceprezes Grupy Veolia w Polsce, wiązał konkurencyjność przemysłu z tańszą energią i oczekiwał szybkiego uruchomienia pomocy dla przedsiębiorstw energochłonnych. Diagnoza była wspólna. Odpowiedzi prowadziły w różne strony.

Zamasz łączył przy tym przyszłość regionu z kompetencjami dotyczącymi surowców krytycznych, logistyką i współpracą z zagranicznymi partnerami. Ten głos przywracał ciągłość z debatą otwierającą całe wydarzenie: szukanie nowych specjalizacji Śląska może obejmować dalszy rozwój wiedzy i usług związanych z wydobyciem oraz przemysłem.

Miejscowe firmy też potrzebują partnera po stronie administracji

Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP, zwrócił uwagę na sposób traktowania przedsiębiorców już obecnych w regionie. Postulował, by administracja pytała ich o potrzebną pomoc w inwestowaniu tak samo, jak pyta przyjeżdżających inwestorów zagranicznych. Rozwój gospodarczy w takim ujęciu obejmuje zarówno przyciąganie nowych firm, jak i tworzenie warunków dla kolejnych przedsięwzięć tych, które zdążyły zbudować tutaj zespoły i relacje.

Na zakończenie Saługa wrócił do kierunku publicznych wydatków i rozmowy o regionie, oceniając, że skupienie uwagi na ratowaniu dotychczasowych struktur utrudnia zabieganie o środki na nowe inwestycje. Był to dalszy ciąg czwartkowego sporu o koszty transformacji. Do pytania o to, co i jak długo utrzymywać, dołączyło pytanie o zasoby potrzebne do zbudowania kolejnej działalności.

Kuśpik wskazywał również rolę wydarzeń gospodarczych, kulturalnych i współpracy z uczelniami w przyciąganiu ludzi do regionu, bo z perspektywy organizatora konferencja może być okazją do pokazania miejsca, spotkania przyszłego partnera i związania z regionem kolejnego przedsięwzięcia. Tak domknęła się piątkowa rozmowa. Targi górnicze stały się także miejscem dyskusji o tym, kto będzie pracował w tutejszych firmach i w jakim otoczeniu będą się one rozwijać.

Urządzenia i komponenty dla górnictwa prezentowane na stoiskach Future Mining Expo 2026
Urządzenia i komponenty przemysłowe prezentowane w części wystawienniczej Future Mining Expo. Obok dużych maszyn ofertę targów tworzyły również elementy wyposażenia, rozwiązania techniczne i podzespoły dla zakładów górniczych.
Fot. MR / FaleInspiracji.pl · CC BY 4.0.

Po targach powinno zostać następne działanie

SIMMEX daje Future Mining przemysłowy rodowód. Przegląd współczesnych wydarzeń podpowiada natomiast różne sposoby rozwijania tej tradycji: szeroką wystawę wyposażenia, pokaz pracy urządzeń, pogłębioną dyskusję techniczną, spotkanie z inwestorem czy rozmowę o otoczeniu przedsięwzięcia.

Katowicka formuła próbuje pomieścić te potrzeby blisko siebie. Jej wartość będzie można oceniać po dalszym ciągu spotkań: czy dostawca i użytkownik uzgodnią próbę, czy pytanie z panelu otrzyma rzeczową odpowiedź, czy rozmowa o kompetencjach doprowadzi do określenia nowego zadania dla firmy lub zespołu.

Debaty otwierające trzy dni układały się w szerszy obraz: środowa pokazała znaczenie wydobycia i przetwarzania surowców, czwartkowa ujawniła różnice zdań o kosztach i odpowiedzialności za zmiany, a piątkowa połączyła przyszłość przemysłu z mieszkańcami, inwestycjami i organizacją regionu. W każdej powracały kompetencje, które mogą znaleźć dalsze zastosowanie. Propozycje ze sceny wymagają teraz wykonawcy, warunków i kolejnego kroku. To właśnie w tym miejscu spotykają się hala targowa i debata o przyszłości górnictwa.

Literatura i źródła