23 sierpnia 1958 roku chińska artyleria otworzyła ogień do Kinmenu, tajwańskiego archipelagu leżącego niecałe dwa i pół kilometra od brzegu chińskiej prowincji Fujian. Przez czterdzieści cztery dni na wysepki spadło, według najczęściej cytowanych szacunków, blisko pół miliona pocisków; źródła tajwańskie podają liczby jeszcze wyższe. Ostrzał w rytmie dni nieparzystych ciągnął się potem przez dwadzieścia lat.
Dziś na Kinmen jeżdżą wycieczki szkolne. Z plaży widać wieżowce chińskiego Xiamenu. Miejscowa rodzina Wu, która kuje noże od 1937 roku, wyrabia je ze stali odzyskanej z pocisków, a kuchenne tasaki z komunistycznej amunicji stały się głównym suwenirem archipelagu. Cztery razy w miesiącu, z regularnością rozkładu jazdy, w wody zastrzeżone wokół wysepek wpływają okręty chińskiej straży przybrzeżnej. Obie strony wiedzą, że to się dzieje naprawdę, a zachowują się tak, jakby nie działo się nic.
Zmieniła się forma nacisku, nie jego treść. Tak wygląda Tajwan w 2026 roku: wyspa niewiele większa od województwa mazowieckiego, zamieszkana przez dwadzieścia trzy miliony ludzi, od której zależy działanie światowego przemysłu elektronicznego, a której status prawny pozostaje przedmiotem najpoważniejszego sporu terytorialnego naszych czasów.
Żeby zrozumieć, skąd wzięła się ta sytuacja, trzeba cofnąć się dalej niż do 1949 roku, od którego zwykle zaczynają się opowieści o Tajwanie. Wyspa miała już wtedy za sobą pięć kolejnych administracji i trzy stulecia migracji.
Wyspa na krawędzi kontynentu
Tajwan oddziela od kontynentu cieśnina, która w najwęższym miejscu ma około stu trzydziestu kilometrów. Jak na warunki morskie to dystans niewielki, a jednak przez większość swoich dziejów wyspa leżała poza zainteresowaniem chińskich cesarzy. Kroniki wspominają o niej sporadycznie i niechętnie, jako o miejscu dzikim, siedlisku piratów i chorób.
Część powodów tej rezerwy widać na mapie fizycznej. Dwie trzecie wyspy zajmują góry: mieści się tu 268 szczytów przekraczających trzy tysiące metrów, a Yushan wznosi się na 3952 metry, wyżej niż jakikolwiek punkt Japonii. Tajwan jest położony na styku płyty filipińskiej i eurazjatyckiej, co przekłada się na tysiące wstrząsów rocznie, z których część jest odczuwalna. Trzęsienie ziemi Chi-Chi z września 1999 roku pochłonęło około dwóch i pół tysiąca ofiar, a wstrząs u wybrzeży Hualien w kwietniu 2024 roku był najsilniejszym od ćwierćwiecza. Rolnicy osiedlali się przede wszystkim na wąskim zachodnim pasie nizin i tam do dziś stoją miasta, porty oraz niemal cały przemysł.
Ci, którzy przyszli pierwsi, przeprawili się przez cieśninę z wybrzeża dzisiejszych południowych Chin około sześciu tysięcy lat temu. Ludy austronezyjskie Tajwanu, dziś liczące ponad sześćset tysięcy osób, są dla językoznawców czymś w rodzaju punktu zerowego: większość badaczy umieszcza właśnie tutaj ojczyznę rodziny austronezyjskiej, z której wywodzą się języki od Madagaskaru po Wyspę Wielkanocną. Zanim więc na wyspie pojawili się osadnicy chińscy, miała już własną, bardzo starą historię.
Europejczycy dotarli tu w XVI wieku i zostawili po sobie przede wszystkim nazwę. Portugalscy żeglarze mieli ochrzcić wyspę Ilha Formosa, czyli piękna wyspa. Historycy traktują tę anegdotę z rezerwą, bo źródła są późne i niejednoznaczne, ale nazwa przylgnęła na kilkaset lat i w europejskich atlasach przetrwała do XX wieku.
Holendrzy, piraci i cesarze
Wyspę opisali, opodatkowali i nanieśli na mapy dopiero Holendrzy. Regularne zapiski o wyspie zaczynają się w 1624 roku. Holenderska Kompania Wschodnioindyjska, wypchnięta przez Chińczyków z Peskadorów, czyli archipelagu Penghu w połowie drogi do kontynentu, założyła na południowo-zachodnim wybrzeżu Tajwanu fort Zeelandia. Wybór lokalizacji był wymowny: chiński gubernator Fujianu wskazał Holendrom Tajwan jako miejsce neutralne, nienależące do cesarstwa.
Holendrzy zbudowali gospodarkę opartą na trzcinie cukrowej, ryżu i skórach jeleni. Do pracy sprowadzali osadników z Fujianu, uruchamiając proces, który przez następne trzy stulecia całkowicie przekształcił demografię wyspy. Krótko konkurowali z nimi Hiszpanie, osadzeni na północy od 1626 roku i wyparci w 1642.
W 1662 roku fort Zeelandia skapitulował przed Zheng Chenggongiem, znanym w Europie jako Koxinga. Był synem chińskiego pirata i Japonki, lojalistą obalonej dynastii Ming, a Tajwan potraktował jako bazę do odbicia kontynentu z rąk mandżurskich Qingów. Zmarł kilka miesięcy po zwycięstwie, mając trzydzieści siedem lat. Założone przez niego Królestwo Tungning przetrwało do 1683 roku, kiedy flota cesarza Kangxi rozbiła obrońców pod Peskadorami.
Dopiero wtedy, po raz pierwszy w dziejach, Tajwan znalazł się pod administracją państwa chińskiego. Qingowie długo utrzymywali zakaz swobodnego osiedlania się, obawiając się buntów. Presja demograficzna na kontynencie okazała się silniejsza od zakazów. Na początku XIX wieku na wyspie mieszkało już około dwóch milionów migrantów z południowych Chin, głównie Hoklo z Fujianu i Hakka z Guangdongu.
Odrębną prowincję cesarstwa Tajwan otrzymał dopiero w 1885 roku, kiedy zainteresowanie wyspą zaczęły okazywać Japonia i Francja. Prowincją pozostał przez dziesięć lat.
Pięćdziesiąt lat pod japońską flagą
Traktat z Shimonoseki, podpisany 17 kwietnia 1895 roku po przegranej przez Chiny wojnie z Japonią, przekazywał jej Tajwan i Peskadory na wieczność. Mieszkańcy wyspy zareagowali proklamowaniem Republiki Formozy. Efemeryda przetrwała kilka miesięcy, tyle, ile japońskim wojskom zajęło opanowanie terenu.
Japońskie półwiecze zostawiło ślad, który do dziś odróżnia Tajwan od kontynentu. Gotō Shinpei, cywilny administrator wyspy w latach 1898–1906, zaczął od katastralnego pomiaru gruntów i nowego systemu podatkowego. Zapoczątkował walkę z malarią i dżumą, a wzdłuż zachodniej równiny poprowadził linię kolejową. Powstały cukrownie, elektrownie wodne, system irygacyjny Jianan, port w Keelungu, uniwersytet w Tajpej.
Cena była wysoka. Tajwańczycy pozostawali obywatelami drugiej kategorii, powstania ludów rdzennych tłumiono krwawo, a w latach trzydziestych ruszyła kampania kōminka, przymusowej japonizacji: nauka japońskiego, japońskie nazwiska, shintoistyczne świątynie. Od 1937 do 1945 roku w japońskich siłach zbrojnych służyło 207 tysięcy Tajwańczyków, przeważnie w rolach pomocniczych: tłumaczy, sanitariuszy, tragarzy. Ponad trzydzieści tysięcy z nich zginęło lub zaginęło bez wieści.
25 października 1945 roku japoński gubernator przekazał wyspę przedstawicielom Republiki Chińskiej, czyli państwa rządzonego wówczas na kontynencie przez nacjonalistyczną partię Kuomintang i jej przywódcę Czang Kaj-szeka. Tajwan miał wtedy koleje, elektryczność, powszechne szkolnictwo podstawowe i przemysł cukrowniczy, czyli infrastrukturę nieporównywalnie lepszą niż wyniszczone wojną prowincje kontynentalne. Przybysze z kontynentu zobaczyli miejsce zamożniejsze od własnego kraju, zamieszkane przez ludzi mówiących po japońsku. Z tego zderzenia wyrósł konflikt, który wybuchł dwa lata później.
Rok 1947 i masakra, o której nie wolno było mówić
Gubernatorem z ramienia Kuomintangu został Chen Yi. Jego administracja szybko zyskała opinię skorumpowanej i pogardliwej wobec miejscowych, których traktowano jak podejrzanych kolaborantów. Inflacja galopowała, majątki przejmowano, stanowiska obsadzano przybyszami z kontynentu.
27 lutego 1947 roku funkcjonariusze monopolu tytoniowego pobili w Tajpej handlarkę papierosami, a w zamieszaniu zastrzelili przypadkowego przechodnia. Nazajutrz miasto stanęło. Protesty rozlały się na całą wyspę, powstały komitety obywatelskie żądające reform. Chen Yi pozorował negocjacje i jednocześnie wzywał posiłki. 8 marca do portów wpłynęły oddziały XXI Dywizji.
Represje, które nastąpiły, pochłonęły według szacunków od osiemnastu do dwudziestu ośmiu tysięcy ofiar, w tym znaczną część tajwańskiej inteligencji: lekarzy, prawników, nauczycieli, redaktorów. Incydent 28 lutego, zapisywany na wyspie jako 228, otworzył okres białego terroru. Stan wojenny ogłoszony 19 maja 1949 roku obowiązywał do 15 lipca 1987 roku i w chwili zniesienia, po trzydziestu ośmiu latach, był najdłuższym w dziejach świata.
Pamięć o 228 była zakazana przez cztery dekady. Pierwszy pomnik ofiar stanął w 1989 roku w mieście Chiayi, dwa lata po zniesieniu stanu wojennego. Pomnik w stołecznym parku, widocznym na zdjęciu, odsłonięto w 1995 roku, gdy prezydent Lee Teng-hui oficjalnie przeprosił za masakrę w imieniu państwa. Podział na benshengren, potomków dawniejszych osadników, i waishengren, przybyłych z Czang Kaj-szekiem po 1949 roku, do dziś rzutuje na tajwańską politykę.
Republika na wygnaniu
Wojna domowa w Chinach rozstrzygnęła się w 1949 roku. W październiku Mao Zedong ogłosił w Pekinie powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, a stan wojenny, wprowadzony na wyspie jeszcze w maju, zastał ją w roli ostatniego terytorium przegrywającego rządu. W grudniu rząd Republiki Chińskiej ewakuował się na Tajwan wraz z około milionem dwustu tysiącami żołnierzy i cywilów, skarbcem banku centralnego i zbiorami Muzeum Pałacowego. Czang Kaj-szek nie traktował wyspy jako nowej ojczyzny, lecz jako tymczasową bazę do odbicia kontynentu.
Waszyngton początkowo zamierzał odpuścić. Wybuch wojny koreańskiej w czerwcu 1950 roku zmienił kalkulację natychmiast: prezydent Truman skierował Siódmą Flotę w Cieśninę Tajwańską, a wyspa stała się elementem amerykańskiego systemu powstrzymywania. W 1954 roku podpisano traktat o wzajemnej obronie.
Kolejne dekady przyniosły serię konfrontacji. Pierwszy kryzys w cieśninie w latach 1954–1955, drugi w 1958 z ostrzałem Kinmenu, wreszcie trzeci w latach 1995–1996, kiedy Pekin przeprowadził próby rakietowe przed pierwszymi bezpośrednimi wyborami prezydenckimi, a Bill Clinton wysłał w rejon dwie grupy lotniskowców. Za każdym razem eskalacja zatrzymywała się przed progiem wojny, choć nie zawsze z dużym zapasem.
Tajne studium amerykańskiego ośrodka analitycznego RAND z 1966 roku, ujawnione w całości dopiero w 2021 przez Daniela Ellsberga, byłego analityka tego ośrodka, znanego z przekazania prasie tajnych dokumentów Pentagonu o wojnie wietnamskiej, pokazuje, co wówczas planowano. Szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów uznawał w 1958 roku użycie broni jądrowej za ostatecznie konieczne do obrony Kinmenu i planował uderzenia na chińskie lotniska, a w razie potrzeby także w głąb kontynentu, aż po Szanghaj. Prezydent Eisenhower kazał zacząć od środków konwencjonalnych i zastrzegł, że po broń atomową nikt nie sięgnie bez jego osobistej zgody. Do żadnej z tych opcji nie doszło, bo Amerykanie nie oddali w tym konflikcie ani jednego strzału. Wzmocnili Siódmą Flotę dwoma lotniskowcami, przekazali Tajwańczykom dwanaście ciężkich haubic kalibru 203 milimetry i pociski powietrze-powietrze Sidewinder, a przede wszystkim zaczęli we wrześniu eskortować konwoje z zaopatrzeniem do granicy trzech mil od Kinmenu. Ostatni odcinek tajwańskie statki pokonywały same, bo okręty amerykańskie nie wchodziły na wody terytorialne wyspy. Żaden eskortowany konwój nie został zaatakowany i blokada się załamała.
Utrata miejsca przy stole
Militarny pat utrwalił podział, ale nie rozstrzygnął, czyj właściwie jest Tajwan. Na tym drugim froncie, dyplomatycznym i prawnym, wyspa przegrywała przez kolejne dekady. Prawnie jej sytuacja jest zagmatwana bardziej, niż sugerują publicystyczne skróty. Traktat pokojowy z San Francisco, podpisany w 1951 roku, zawiera formułę, w której Japonia zrzeka się wszelkich praw i roszczeń do Formozy i Peskadorów, nie wskazując beneficjenta. Ta luka stanowi podstawę teorii o nieokreślonym statusie wyspy.
Drugi filar sporu powstał w 1971 roku. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło 25 października rezolucję 2758. Dokument liczy około stu pięćdziesięciu słów, uznaje przedstawicieli Chińskiej Republiki Ludowej za jedynych prawowitych reprezentantów Chin przy ONZ i nakazuje usunięcie „przedstawicieli Czang Kaj-szeka”. Słowo „Tajwan” w tekście nie pada ani razu.
Pekin od dekad przedstawia rezolucję jako międzynarodowe potwierdzenie swojej suwerenności nad wyspą. Ta interpretacja spotyka się z rosnącym oporem. Parlament Europejski przyjął 24 października 2024 roku, 432 głosami przy 60 przeciwnych, rezolucję stwierdzającą, że dokument z 1971 roku nie zajmuje żadnego stanowiska w sprawie Tajwanu. Podobne uchwały przegłosowały izby w Kanadzie, Holandii, Australii i Wielkiej Brytanii.
1 stycznia 1979 roku Stany Zjednoczone przeniosły uznanie dyplomatyczne z Tajpej do Pekinu. Kongres odpowiedział ustawą o stosunkach z Tajwanem, podpisaną 10 kwietnia tego samego roku, która zobowiązuje Waszyngton do dostarczania wyspie uzbrojenia obronnego i traktuje próbę rozstrzygnięcia sporu środkami niepokojowymi jako sprawę wagi państwowej. Formalnych sojuszników Tajwan ma dziś dwunastu, w tym jedenaście państw członkowskich ONZ oraz Watykan. Ostatnim odejściem było Nauru, najmniejsza republika świata, wyspa o powierzchni dwudziestu jeden kilometrów kwadratowych na środku Pacyfiku, zamieszkana przez około dziesięć tysięcy osób. Zerwała stosunki z Tajpej 15 stycznia 2024 roku, czterdzieści osiem godzin po tajwańskich wyborach prezydenckich. Dwa lata później, w kwietniu 2026, prezydent Lai Ching-te musiał odwołać wizytę w Eswatini, dawnym Suazi, ostatniej absolutnej monarchii Afryki i jedynym państwie tego kontynentu uznającym Tajwan. Kilka krajów afrykańskich odmówiło zgody na przelot nad swoim terytorium.
Sieć nieformalna wygląda inaczej. Według danych tajwańskiego ministerstwa spraw zagranicznych wyspa prowadzi około stu trzynastu przedstawicielstw w siedemdziesięciu jeden krajach, a jej paszport otwiera drogę bez wizy lub z wizą uproszczoną do stu siedemdziesięciu siedmiu państw i terytoriów.
Cud gospodarczy i narodziny przemysłu układów
Zanim Tajwan zaczął tracić ambasady, budował już coś, czego nie dało się zignorować niezależnie od paszportów i protokołu dyplomatycznego. Reforma rolna, przeprowadzona w trzech etapach pod amerykańską presją i za amerykańskie pieniądze, najpierw ograniczyła czynsze dzierżawne do 37,5 procent zbiorów, potem rozdała grunty pojapońskie, wreszcie od 1953 roku rozparcelowała wielkie majątki. Dawni właściciele dostali obligacje i akcje przedsiębiorstw państwowych, więc ich kapitał przeniósł się z ziemi do przemysłu. Od lat sześćdziesiątych wyspa budowała gospodarkę eksportową, początkowo tekstylia i zabawki, potem elektronikę użytkową.
W latach siedemdziesiątych ruszyło Dziesięć Wielkich Projektów Budowlanych, państwowy program obejmujący autostradę biegnącą z północy na południe wyspy, port w Taichungu, hutę i stocznię w Kaohsiungu, elektryfikację kolei, lotnisko międzynarodowe pod Tajpej oraz pierwszą elektrownię jądrową. Dochód na mieszkańca, liczony w latach sześćdziesiątych w kilkuset dolarach, przekracza dziś czterdzieści dwa tysiące dolarów.
Układ scalony to płytka krzemu, na której metodą fotograficzną wytrawia się miliony, a w najnowszych układach nawet dziesiątki miliardów mikroskopijnych przełączników, czyli tranzystorów. Im cieńsze linie potrafi narysować fabryka, tym więcej tranzystorów zmieści na tej samej powierzchni i tym szybszy oraz oszczędniejszy jest gotowy układ. Szerokość najcieńszej linii stała się miarą zaawansowania całego procesu i do dziś służy jako jego nazwa handlowa.
Decyzja, która zaważyła na wszystkim, co stało się z wyspą później, zapadła w gabinetach, a nie w laboratoriach. Rząd uznał, że skoro Tajwan nie ma ani własnej technologii układów scalonych, ani firm zdolnych ją kupić, to kupi ją państwo i przekaże przemysłowi. W 1973 roku powstał Instytut Badawczy Technologii Przemysłowej, państwowa placówka, która trzy lata później wykupiła od amerykańskiego koncernu elektronicznego RCA licencję na produkcję układów scalonych. Technologia pozwalała rysować linie o grubości siedmiu mikrometrów, czyli mniej więcej jednej dziesiątej grubości ludzkiego włosa. Brzmi imponująco, ale konkurencja w Stanach schodziła wtedy już do pięciu i czterech, a Tajwan kupował sprzęt wychodzący z użycia. Do Ameryki poleciała pierwsza grupa dziewiętnastu inżynierów na kilkumiesięczne szkolenie. Kilku z nich zbudowało później największe firmy tajwańskiej elektroniki. 15 grudnia 1980 roku otwarto park naukowo-przemysłowy w Hsinchu, w którym osiadły pierwsze firmy założone przez absolwentów tego programu.
W 1987 roku Morris Chang, weteran amerykańskiego producenta układów Texas Instruments, ściągnięty na wyspę dwa lata wcześniej, założył Taiwan Semiconductor Manufacturing Company. Niemal połowę kapitału wyłożył państwowy fundusz rozwoju, ponad ćwierć objął holenderski Philips, resztę prywatni inwestorzy z wyspy. Pomysł Changa sprowadzał się do rezygnacji z własnych projektów układów i wyspecjalizowania się wyłącznie w ich wytwarzaniu na zlecenie. Taką firmę nazywa się producentem kontraktowym, a w branżowym żargonie odlewnią, od angielskiego foundry, choć z metalurgią nie ma to nic wspólnego. Model pozwolił powstać całej rzeszy firm, które projektują układy i nie mają ani jednej fabryki, od Nvidii po Qualcomma, a z Tajwanu uczynił wąskie gardło globalnej elektroniki.
Taka skala dominacji ma w przemyśle niewiele odpowiedników. W 2025 roku TSMC odpowiadał, według branżowej firmy analitycznej TrendForce, za blisko 70 procent światowego rynku producentów kontraktowych, przy przychodach przekraczających 120 miliardów dolarów. W drugim kwartale 2026 udział sięgnął rekordowych 72,5 procent, a kwartalne przychody 40 miliardów. Drugi w zestawieniu Samsung miał niecałe sześć procent. Najnowocześniejsze linie produkcyjne pracowały wtedy pełną mocą, a proces oznaczany jako dwunanometrowy przyniósł pierwsze przychody. Te nazwy przestały już odpowiadać rzeczywistym wymiarom czegokolwiek na płytce i pełnią funkcję handlowego oznaczenia kolejnych generacji, ale kolejność pozostaje czytelna: mniejsza liczba oznacza nowocześniejszą technologię. Cała tajwańska produkcja kontraktowa, według branżowego stowarzyszenia wyspy, kontroluje blisko cztery piąte rynku.
Od stanu wojennego do urn wyborczych
Bogacące się społeczeństwo coraz trudniej było trzymać pod rządami jednej partii, a zagraniczni kontrahenci zadawali niewygodne pytania o stan wojenny. Demokratyzacja Tajwanu przebiegła potem bez rozlewu krwi i w tempie, które zaskoczyło obserwatorów. 28 września 1986 roku w tajpejskim Grand Hotelu grupa działaczy opozycji ogłosiła powstanie Demokratycznej Partii Postępowej (DPP). Robili to nielegalnie i część z nich spodziewała się aresztowania jeszcze tego samego wieczoru. Czang Ching-kuo, syn Czang Kaj-szeka, nie dopuścił do zatrzymań. W lipcu następnego roku zniósł stan wojenny, a 13 stycznia 1988 roku zmarł.
Jego następcą został Lee Teng-hui, pierwszy prezydent urodzony na wyspie. Rozmontował aparat represji i przeprowadził reformy konstytucyjne, które umożliwiły w marcu 1996 roku pierwsze powszechne wybory prezydenckie. Wygrał je mimo chińskich prób rakietowych. W 2000 roku władzę przejął Chen Shui-bian z DPP, co oznaczało pierwszą w historii chińskojęzycznego świata pokojową zmianę rządu w wyniku wyborów.
Potem zaczęło działać wyborcze wahadło. Rządy Ma Ying-jeou (2008–2016) oznaczały zbliżenie gospodarcze z kontynentem, przerwane w 2014 roku przez Ruch Słonecznika, kiedy studenci okupowali parlament w proteście przeciw umowie usługowej z Chinami. Tsai Ing-wen wygrała w 2016 i 2020 roku, a 17 maja 2019 roku parlament przegłosował ustawę czyniącą Tajwan pierwszym miejscem w Azji, gdzie małżeństwa osób tej samej płci są legalne.
Instytucjonalny efekt tej przemiany daje się zmierzyć. Powszechne ubezpieczenie zdrowotne, uruchomione w 1995 roku jako system jednego płatnika, obejmuje praktycznie całą populację przy składce wynoszącej nieco ponad pięć procent dochodu. W rankingu demokracji ośrodka analitycznego Economist Intelligence Unit, związanego z tygodnikiem „The Economist”, wyspa od lat zajmuje pierwsze miejsce w Azji, a w edycji za 2024 rok dwunaste na świecie, w kategorii pełnych demokracji.
W styczniu 2024 roku prezydentem został Lai Ching-te, z wykształcenia lekarz, wcześniej burmistrz Tainanu i wiceprezydent. Zdobył 40 procent głosów wobec 33 dla kandydata Kuomintangu i 26 dla Tajwańskiej Partii Ludowej. Odkąd w 1996 roku wprowadzono wybory bezpośrednie, żadne ugrupowanie nie utrzymało wcześniej prezydentury przez trzy kadencje pod rząd.
Kim są Tajwańczycy
Odpowiedź na to pytanie zmieniała się szybciej niż cokolwiek innego na wyspie. Centrum Badań Wyborczych Uniwersytetu Chengchi mierzy tożsamość mieszkańców od 1992 roku. Wtedy ćwierć badanych określała się wyłącznie jako Chińczycy, niespełna 18 procent wyłącznie jako Tajwańczycy, a niemal połowa wybierała obie odpowiedzi naraz.
Proporcje odwróciły się w 2008 roku i od tamtej pory nie wróciły. W ostatnich latach odsetek deklarujących wyłącznie tożsamość tajwańską utrzymuje się powyżej sześćdziesięciu procent, przy szczycie ponad 64 procent w 2020 roku; w 2023 było to niecałe 62. Identyfikacja wyłącznie chińska spadła do około dwóch i pół procent, najniższego poziomu w całej serii pomiarów. Wśród osób poniżej trzydziestu pięciu lat, według badania amerykańskiego ośrodka Pew z 2023 roku, wyłącznie jako Tajwańczycy określa się ponad osiem osób na dziesięć.
Struktura etniczna wyspy pozostaje bardziej złożona, niż wynikałoby z prostego podziału na wyspiarzy i przybyszów. Około 95 procent mieszkańców deklaruje chińskie pochodzenie etniczne (Han), lecz kryją się za tym różne grupy: Hoklo, Hakka i potomkowie uchodźców z 1949 roku, o wzajemnie niezrozumiałych językach ojczystych, choć na co dzień łączy ich mandaryński. Ludność rdzenna liczy ponad sześćset tysięcy osób w szesnastu oficjalnie uznanych narodach, przy czym kolejnych kilkanaście grup nizinnych o uznanie wciąż zabiega. Ustawa o rozwoju języków narodowych, przegłosowana 25 grudnia 2018 roku i ogłoszona w styczniu 2019, zrównała w prawach wszystkie języki używane przez grupy etniczne wyspy, łącznie z tajwańskim językiem migowym.
Preferencje wobec przyszłości wyglądają zupełnie inaczej niż tożsamość. Zwolennicy natychmiastowego zjednoczenia i natychmiastowej niepodległości to razem kilka procent społeczeństwa. Przytłaczająca większość opowiada się za utrzymaniem status quo, w różnych wariantach: na zawsze, na razie, z decyzją odłożoną w przyszłość. Rozjazd między tożsamością a preferowanym rozstrzygnięciem politycznym bywa za granicą źle odczytywany. Poczucie odrębności nie przekłada się tu na chęć formalnego jej proklamowania, bo koszt takiego kroku ponieśliby sami mieszkańcy wyspy.
Demografia niesie własne wyzwania. Populacja osiągnęła szczyt w 2019 roku na poziomie 23,6 miliona i od tamtej pory maleje. Współczynnik dzietności spadł w 2025 roku poniżej 0,8 dziecka na kobietę, najniżej na świecie, schodząc poniżej nawet Korei Południowej. Urodziło się wtedy niespełna sto osiem tysięcy dzieci, o jedną piątą mniej niż rok wcześniej. Mediana wieku przekracza czterdzieści pięć lat, a co piąty mieszkaniec skończył sześćdziesiąt pięć.
Krzemowa tarcza i jej pęknięcia
Kurcząca się i starzejąca populacja ma bronić wyspy, której znaczenie dla świata rośnie. Tę rozbieżność ma równoważyć koncepcja nazywana krzemową tarczą.
Jej logika jest prosta: skoro najbardziej zaawansowane układy scalone powstają niemal wyłącznie na Tajwanie, zniszczenie tych fabryk kosztowałoby świat, w tym Chiny, więcej niż jakikolwiek zysk polityczny z zajęcia wyspy. Argument brzmi przekonująco, ale ma też poważnych krytyków.
Zaczynają oni od erozji samej przesłanki. TSMC zadeklarował w Arizonie inwestycje o wartości 165 miliardów dolarów, powiększone w 2025 roku o kolejne sto miliardów, co daje łącznie około 265 miliardów. 15 stycznia 2026 roku Waszyngton i Tajpej podpisały porozumienie inwestycyjne przewidujące co najmniej 250 miliardów dolarów tajwańskich inwestycji w Stanach oraz drugie tyle w gwarancjach kredytowych. Miesiąc później, 12 lutego, sfinalizowano umowę handlową obniżającą cło na tajwańskie towary z dwudziestu do piętnastu procent.
Krytycy w Tajpej mówią o wydrążaniu przemysłu i o odpływie inżynierów. Obrońcy inwestycji w Ameryce zwracają uwagę na dwie rzeczy. Fabryki w Arizonie pracują na procesie oznaczanym jako czteronanometrowy, podczas gdy generacja dwunanometrowa ruszyła na wyspie. Poza tym z około trzech tysięcy dostawców TSMC zaledwie stu ma kapitał pozwalający na przeniesienie się za ocean. Przewagą Tajwanu pozostaje gęstość powiązań między setkami poddostawców, laboratoriów i uczelni technicznych, których przeniesienie zajęłoby lata.
Poważniejsze zastrzeżenie przychodzi jednak z wnętrza samej branży. Yang Kuang-lei, były dyrektor badawczy TSMC, publicznie odrzucił rolę tarczy dla własnej firmy, pytając, dlaczego przedsiębiorstwo miałoby stać na linii frontu jako żywa osłona. Jego argument sprowadza się do rozróżnienia kompetencji: producent układów odpowiada przed akcjonariuszami i klientami, a za bezpieczeństwo wyspy odpowiada państwo.
Cieśnina, przez którą płynie handel
Znaczenie Tajwanu wykracza daleko poza fabryki. Recenzowane badania publikowane w 2025 roku szacują, że przez Cieśninę Tajwańską i Cieśninę Malakka przechodzi po około dwadzieścia procent światowego handlu morskiego liczonego wartościowo, co czyni je najważniejszymi wąskimi gardłami globu. Dane Bloomberga sprzed kilku lat pokazywały, że przez cieśninę przepłynęła niemal połowa światowej floty kontenerowej i 88 procent największych tonażowo statków.
Zależność sojuszników Waszyngtonu jest jeszcze bardziej bezpośrednia. Według wyliczeń waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych przez cieśninę przechodziło w 2024 roku trzydzieści procent japońskiego importu i dwadzieścia pięć procent eksportu, łącznie towary warte blisko 413 miliardów dolarów. Korea Południowa wysyłała tą drogą jedną piątą eksportu i sprowadzała niemal jedną czwartą importu.
Do tego dochodzi geografia wojskowa. Tajwan leży w środku pierwszego łańcucha wysp, ciągnącego się od Japonii przez japoński archipelag Riukiu z Okinawą po Filipiny. Kontrola nad wyspą dawałaby chińskiej marynarce swobodne wyjście na Pacyfik i przerwałaby łańcuch, na którym opiera się obecność wojskowa Japonii i Stanów Zjednoczonych w regionie.
Wojna poniżej progu wojny
Wszystkie te zależności, przemysłowe i żeglugowe, są zarazem mapą punktów, w które można uderzyć bez wystrzału. Pekin korzysta z niej od lat, a presja, którą stosuje, przybrała formę, dla której trudno o dobrą nazwę. Bliżej jej do stałej, mierzalnej erozji niż do wojny albo pokoju.
Wokół wyspy rozciąga się strefa identyfikacji obrony powietrznej, obszar szerszy od przestrzeni powietrznej państwa, w którym każdy samolot powinien się zgłosić i dać zidentyfikować. Statystyki jej naruszeń mają dynamikę, która na pierwszy rzut oka wygląda uspokajająco. Po zaprzysiężeniu Laia w maju 2024 roku miesięczna liczba wlotów przekroczyła trzysta. Od początku 2026 roku wróciła do poziomu sprzed jego kadencji: w lipcu odnotowano ich sto dziewięćdziesiąt, w sierpniu sto dwadzieścia pięć, za każdym razem mniej niż połowę tego, co w tych samych miesiącach 2024 i 2025 roku. Analitycy waszyngtońskiego Instytutu Badań nad Wojną widzą w tym korektę strategii. Stale wysoka liczba wlotów przyzwyczaja obronę do rutyny i odbiera samym wlotom wartość sygnalizacyjną.
Równolegle działają inne narzędzia. Chińska straż przybrzeżna wpływa w wody zastrzeżone wokół Kinmenu cztery razy w miesiącu, w ustabilizowanym od lutego 2024 roku rytmie. Statki cywilne uszkadzają podmorskie kable telekomunikacyjne: w lutym 2023 roku Matsu, drugi z tajwańskich archipelagów przy chińskim brzegu, straciło łączność z internetem na dwa tygodnie, w styczniu i lutym 2025 uszkodzono kable łączące wyspę główną z Peskadorami. Na przełomie lipca i sierpnia 2026 roku chiński statek badawczy przez kilka dni krążył nad kablem Pacific Light Cable Network, łączącym Tajwan, Filipiny i Stany Zjednoczone.
Osobnym narzędziem pozostaje gospodarka, a Pekin używa jej wybiórczo. Blokady dotykały kolejno tych tajwańskich produktów spożywczych, dla których chiński rynek był niemal jedynym odbiorcą, więc uderzenie trafiało w konkretne powiaty i konkretne grupy wyborców. Zaczęło się 1 marca 2021 roku od ananasów, wstrzymanych na kilka dni przed zbiorami; wcześniej ponad dziewięć dziesiątych tajwańskiego eksportu tego owocu szło na kontynent. We wrześniu tego samego roku dołączyły flaszowce (owoce annony) i jabłka woskowe, dwa tropikalne owoce w Europie prawie nieznane, uzależnione od chińskich odbiorców jeszcze mocniej. W czerwcu 2022 roku przyszła kolej na granika, drapieżną rybę hodowaną w tajwańskich stawach, której dziewięć na dziesięć sztuk sprzedawano do Chin. Oficjalnymi powodami restrykcji bywały szkodniki albo pozostałości leków w mięsie.
Poza pojedynczymi produktami nacisk sięga po całą architekturę wymiany handlowej. Umowa ramowa o współpracy gospodarczej ECFA, podpisana w 2010 roku przez rząd Ma Ying-jeou i obejmująca preferencje celne dla ponad pięciuset tajwańskich towarów, jest od 2024 roku systematycznie okrajana: w trzech turach Pekin zawiesił ulgi dla 180 pozycji, od petrochemii po produkty rolne i ryby z hodowli. Tajwańskie ministerstwo gospodarki szacowało, że całkowite zerwanie umowy dotknęłoby mniej niż pięciu procent wymiany handlowej z kontynentem.
Trzeci wymiar to prawo i informacja. 29 lipca 2026 roku tajwański Sąd Najwyższy utrzymał wyrok czterech lat więzienia dla działaczki Kuomintangu, która przyjmowała chińskie finansowanie przy wyborach 2024 roku, i przy okazji przesądził, że Komunistyczna Partia Chin oraz pekińskie Biuro do spraw Tajwanu są „wrogimi siłami zagranicznymi” w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu infiltracji. Wcześniej spośród stu dwudziestu siedmiu oskarżonych na podstawie tej ustawy skazano zaledwie pięcioro.
Polityka w podzielonym domu
Na całą tę presję z zewnątrz wyspa odpowiada głosem podzielonym, bo władza jest na niej rozdzielona między dwa obozy. Wygrana Laia nie dała jego partii kontroli nad parlamentem. DPP dysponuje 51 mandatami ze 113, Kuomintang 52, a Tajwańska Partia Ludowa ośmioma. Od listopada 2025 roku Kuomintangiem kieruje Cheng Li-wun, polityczka sceptyczna wobec wysokich wydatków zbrojeniowych i opowiadająca się za łagodniejszym kursem wobec Pekinu. Majowe cięcie budżetu specjalnego było jej pierwszym dużym zwycięstwem.
Próba przełamania tego układu okazała się największym niepowodzeniem obozu rządzącego. Organizacje obywatelskie zebrały podpisy pod odwołaniem trzydziestu jeden posłów opozycji, w większości z Kuomintangu. Głosowania odbyły się 26 lipca i 23 sierpnia 2025 roku. Nie odwołano nikogo.
28 listopada 2026 roku Tajwańczycy wybiorą władze wszystkich dwudziestu dwóch jednostek administracyjnych, od burmistrzów sześciu metropolii po sołtysów. Komisja wyborcza naliczyła ponad jedenaście tysięcy stanowisk i blisko dwadzieścia milionów uprawnionych, w tym sześćset tysięcy osób głosujących po raz pierwszy. Opozycja przeforsowała w parlamencie trzy referenda do przeprowadzenia tego samego dnia, ale komisja wyborcza dopuściła 28 sierpnia tylko jedno, o zniesieniu polityki bezatomowej, w ramach której w maju 2025 roku wyłączono ostatni reaktor jądrowy wyspy. Wnioski o karę chłosty za ciężkie przestępstwa i o przeznaczenie mandatów drogowych na bezpieczeństwo ruchu odrzuciła jako wykraczające poza zakres ustawy o referendum. Tajwańscy prokuratorzy umieścili dezinformację generowaną przez sztuczną inteligencję wśród czterech priorytetów nadzoru nad kampanią, po wykryciu ponad stu dwudziestu spreparowanych serwisów informacyjnych.
Ile kosztuje odstraszanie
Spór między rządem a parlamentem rozstrzyga się co roku przy jednej pozycji budżetu bardziej niż przy którejkolwiek innej. Budżet obronny Tajwanu na 2026 rok wynosi blisko 950 miliardów nowych dolarów tajwańskich, około trzydziestu miliardów amerykańskich. Stanowi to 3,3 procent PKB, po raz pierwszy od 2009 roku przekraczając próg trzech procent. Rok wcześniej było to 647 miliardów i niecałe dwa i pół procent.
Rachunki wyglądają jednak inaczej w zapowiedziach, a inaczej w ustawach. 26 listopada 2025 roku Lai Ching-te ogłosił budżet specjalny w wysokości 1,25 biliona nowych dolarów tajwańskich, rozpisany na lata 2026–2033, z warstwowym systemem obrony powietrznej T-Dome jako pozycją centralną. Parlament uchwalił 8 maja 2026 roku własną wersję ustawy, obniżając pułap do 780 miliardów. Cięcie objęło przede wszystkim systemy produkowane na wyspie: pociski przeciwbalistyczne Chiang Kung, mające być szkieletem T-Dome, oraz krajowe programy bezzałogowców. To, co zostało, kieruje pieniądze głównie na zakupy w Stanach Zjednoczonych.
Ubytek jest konkretny. Plan resortu obrony zakładał blisko półtora tysiąca dronów rozpoznawczych, ponad dwieście tysięcy sztuk amunicji krążącej, czyli jednorazowych dronów czekających w powietrzu na cel, oraz ponad tysiąc bezzałogowych jednostek nawodnych. Dla żadnego z tych zamówień ustawa majowa nie przewidziała finansowania, a cały tajwański zasób bojowych dronów szacuje się obecnie na mniej niż dziesięć tysięcy sztuk. Rząd wniósł osobny projekt na 210 miliardów przeznaczonych wyłącznie na drony krajowe; po przeglądzie komisyjnym zakończonym pod koniec lipca nadal nie ma dla niego większości. Znaczenie tych braków widać po drugiej stronie świata: estońskie manewry Hedgehog 2025 pokazały NATO, jak bardzo drony zmieniły pole walki.
Budżet ogólny państwa na 2026 rok parlament przyjął dopiero 14 sierpnia, po rekordowym opóźnieniu liczonym na 266 dni. Uchwalona wersja zachowała 63 miliardy przeznaczone na programy dronowe. 20 sierpnia rząd przyjął projekt budżetu na 2027 rok, przewidujący na obronę 1,1 biliona nowych dolarów tajwańskich, czyli trzy procent PKB. Kwota po raz pierwszy przekracza bilion, ale jako udział w gospodarce spada, bo PKB rośnie szybciej. Deklarowany cel to pięć procent w 2030 roku. Chiny przeznaczyły w 2026 roku na obronę 1,9 biliona juanów, około 280 miliardów dolarów, blisko ośmiokrotność tajwańskiego wniosku.
Liczby personalne wyglądają lepiej, niż przewidywano. Rok 2025 przyniósł ponad siedemnaście tysięcy rekrutów przy planie czternastu i pół tysiąca, a wskaźnik przedłużania służby wzrósł z 82 do ponad 87 procent. Etaty obsadzone są jednak w osiemdziesięciu procentach, a odbicie w rekrutacji następuje po spadku ciągnącym się od lat osiemdziesiątych.
Przy okazji wniosku budżetowego na 2027 rok wyszła na jaw broń, o której wcześniej nie mówiono oficjalnie. Dokumenty ujawniły istnienie pocisku manewrującego Ching Tien I o zasięgu do 1500 kilometrów, w produkcji seryjnej i już wprowadzonego do jednostek. Według tajwańskiej prasy odpalać go można wyłącznie z instalacji stacjonarnych, co czyni go wrażliwym na pierwsze uderzenie. W tych samych dokumentach figuruje program następcy.
Sąsiedzi wybierają stronę
Luki, których Tajwan nie domyka sam, próbują wypełnić jego sąsiedzi i sojusznicy. Najdalej poszła Japonia. W listopadzie 2025 roku premier Takaichi Sanae stwierdziła publicznie, że konflikt zbrojny wokół Tajwanu mógłby zaangażować jej kraj. Pekin uruchomił kampanię nacisku gospodarczego i dyplomatycznego, żądając wycofania słów. Takaichi ich nie wycofała.
Japońska biała księga obrony opublikowana 4 sierpnia 2026 roku nazywa działania Chin największym wyzwaniem strategicznym i wprost ostrzega przed możliwością blokady Tajwanu przez chińską straż przybrzeżną. Tokio testuje amerykańskie pociski manewrujące Tomahawk odpalane z niszczycieli, planuje zakup czterystu sztuk i buduje pierwszą od czasów wojny cywilną agencję wywiadowczą.
Amerykańska polityka pozostaje przy strategicznej dwuznaczności, choć jej praktyczna treść ulega zmianom. Pod koniec lipca 2026 roku Amerykański Instytut na Tajwanie, pełniący funkcję nieoficjalnej ambasady USA, opublikował zdjęcia pierwszego potwierdzonego wspólnego patrolu amerykańskiej i tajwańskiej straży przybrzeżnej na wodach wokół wyspy. Napięcie na cieśninie spadło w pierwszej połowie roku, w rytmie wyznaczanym przez kalendarz spotkań przywódców: podczas majowej wizyty Donalda Trumpa w Pekinie średnia dzienna liczba chińskich lotów wokół Tajwanu spadła do trzech, a przez dwa dni nie odnotowano żadnego.
Rewizyta wypadła we wrześniu. Xi Jinping spędził w Waszyngtonie trzy dni, od 23 do 25, po raz pierwszy od ponad dekady, a z Trumpem rozmawiał 24 września. Według komunikatu chińskiego MSZ wyraził nadzieję, że strona amerykańska będzie się trzymać właściwego stanowiska sprzeciwu wobec niepodległości Tajwanu.
Sformułowanie wygląda niewinnie, a dotyczy jednego czasownika, o który toczy się gra od dziesięcioleci. Kolejne administracje amerykańskie powtarzają, że Stany Zjednoczone niepodległości wyspy nie popierają. Taka formuła zostawia je formalnie na pozycji neutralnej: nie zachęcają Tajpej do proklamacji, ale też nie przyznają Pekinowi racji. Gdyby powiedziały, że się tej niepodległości sprzeciwiają, stanęłyby po chińskiej stronie sporu, a zdaniem analityków musiałyby potem ograniczyć sprzedaż broni na wyspę. O tę właśnie zamianę słów Pekin zabiega od lat, wobec obecnej administracji dotąd kanałami prywatnymi. Wrześniowa prośba padła po raz pierwszy publicznie, a użyty w komunikacie zwrot o trzymaniu się stanowiska sugeruje, że Amerykanie już je zajmują, choć nie zajęli go nigdy.
Strona amerykańska nie odpowiedziała tym samym językiem. Wizyta zakończyła się bez wspólnego oświadczenia, a w opublikowanym 25 września amerykańskim zestawieniu ustaleń Tajwan nie pojawia się ani razu; wymieniono handel, inwestycje, Rosję, Koreę Północną, Iran i walkę z narkotykami. Zapytany o wyspę 26 września Trump powiedział, że temat wprawdzie padł, ale rozmawiano o nim niewiele i że Xi dobrze wie, co on o tym sądzi. Dotychczasowej formuły o niepopieraniu niepodległości nie powtórzył. Tajwańskie MSZ nazwało pekińską relację przeinaczeniem faktów, przypominając, że o suwerenności wyspy decydują jej mieszkańcy, a amerykański ambasador w Pekinie zapewniał, że w polityce wobec Tajwanu nic się nie zmienia i że obowiązują ustawa o stosunkach z Tajwanem, trzy komunikaty i sześć zapewnień. Najkonkretniejszym rezultatem szczytu było przedłużenie rozejmu handlowego do 10 stycznia.
Tajwańska technologia trafiła też do sporu o kontrolę eksportu. Prokuratura wyspy prowadzi śledztwo w sprawie przemytu do Chin serwerów z zaawansowanymi układami Nvidii, obchodzącego amerykańskie ograniczenia obowiązujące od 2022 roku. W sierpniu 2026 roku prokuratura okręgowa w Keelungu postawiła zarzuty dziewięciu osobom, wśród nich pracownikowi Nvidii i dwóm osobom z Super Micro, amerykańskiego producenta serwerów. Chodziło o sto trzydzieści serwerów, zgłoszonych jako przeznaczone do wynajętej serwerowni na wyspie, której zasilanie i łącza nie wystarczyłyby do ich uruchomienia. Podobne mechanizmy nacisku znamy z rynku surowców krytycznych, opisanego przy okazji pierwiastków ziem rzadkich, oraz ze sporu o chińskiego giganta telekomunikacyjnego Huawei.
Czego nie wiadomo
Prognozowanie w tej sprawie obarczone jest błędem, którego nie da się usunąć. Powtarzana w mediach data 2027 roku odnosi się do amerykańskich ocen zdolności, nie zamiarów: chodzi o moment, w którym Armia Ludowo-Wyzwoleńcza mogłaby dysponować środkami do wygrania wojny o wyspę. Posiadanie zdolności i decyzja o jej użyciu to dwie różne rzeczy, a analitycy wojskowi konsekwentnie odróżniają jedno od drugiego.
Sam Lai nazwał 2026 rok kluczowym dla wyspy i zapowiedział, że Tajwan musi przygotować się na najgorsze, licząc na najlepsze. Deklaracja mieści się w gatunku noworocznych przemówień, choć spadek liczby wlotów lotniczych przy jednoczesnym rozbudowaniu patroli morskich i operacji kablowych pokazuje, że presja raczej zmienia narzędzia, niż słabnie. Najciekawszy jest przy tym rozjazd między zewnętrzem a wnętrzem: rok, w którym wyspa miała się zbroić najszybciej w swojej historii, przyniósł też głębokie cięcia w programach zbrojeniowych, i to z ręki własnego parlamentu.
Kilka rzeczy wydaje się mimo to dość pewnych. Tożsamość mieszkańców wyspy oddala się od kontynentu szybciej, niż Pekin jest w stanie temu przeciwdziałać, a każda kolejna kampania nacisku ten proces przyspiesza. Gospodarcze znaczenie Tajwanu nie zniknie w ciągu dekady, bo przeniesienie ekosystemu półprzewodnikowego wymagałoby lat pracy i setek miliardów dolarów. Działania w tak zwanej szarej strefie, czyli poniżej progu, od którego zaczyna się wojna, testowane na Kinmenie i podmorskich kablach, okazały się przy tym dla Chin tańsze i mniej ryzykowne niż jakikolwiek atak, co samo w sobie zmniejsza prawdopodobieństwo scenariusza inwazyjnego w krótkim terminie.
Dla obserwatora z Europy najbardziej pouczające jest tempo. W tajwańskiej sytuacji niemal nic nie dzieje się gwałtownie. Zmiana zachodzi w miesięcznych statystykach wlotów lotniczych, w listach pozycji celnych, w harmonogramach patroli straży przybrzeżnej i w corocznych sondażach tożsamościowych. Najbliższy punkt zwrotny wypada 28 listopada, gdy wyborcy obsadzą władze lokalne i odpowiedzą na pytanie o energetykę jądrową. Wynik będzie czytany jako sondaż przed wyborami krajowymi 2028 roku i pokaże, czy opozycja ma poparcie dla dalszego blokowania budżetów. O statusie wyspy nie przesądzi.
Literatura i źródła
- Tajwan. Historia — Encyklopedia PWN — hasło encyklopedyczne
- Incydent 28 lutego — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Biały terror (Tajwan) — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Koxinga — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Foreign Affairs — Government Portal of the Republic of China (Taiwan) — oficjalna strona rządowa
- Taiwanese / Chinese Identity — Election Study Center, National Chengchi University — długoterminowa seria badań opinii publicznej
- Motion for a Resolution on the People's Republic of China's Misinterpretation of the UN Resolution 2758 — European Parliament — dokument instytucji europejskiej
- Fact Sheet: Restoring American Semiconductor Manufacturing Leadership Through an Agreement on Trade and Investment with Taiwan — U.S. Department of Commerce — komunikat rządowy
- Fact Sheet on U.S.-Taiwan Agreement on Reciprocal Trade — United States Trade Representative — komunikat rządowy
- Systemic Impacts of Disruptions at Maritime Chokepoints — PubMed Central — publikacja naukowa
- China and Taiwan Update, August 7, 2026 — American Enterprise Institute — cotygodniowy raport analityczny
- The Contents and Controversies of Taiwan's Special Defense Budget — Global Taiwan Institute — artykuł analityczny
- What's In the New US-Taiwan Agreement on Reciprocal Trade — Global Taiwan Institute — artykuł analityczny
- Why Taiwan Fears America First Risks Eroding Its Silicon Shield — Stimson Center — artykuł analityczny
- Crossroads of Commerce: How the Taiwan Strait Propels the Global Economy — CSIS ChinaPower — opracowanie danych handlowych
- TSMC Nets Nearly 70% of 2025 Foundry Market — Taipei Times — artykuł prasowy
- Taiwan's Great Recall Movement Is Officially Over — The Diplomat — artykuł analityczny
- U.S.-Taiwan Trade Agreement Leaves Major Questions Open — Council on Foreign Relations — komentarz ekspercki
- Nov. 28 Set as Voting Day for Taiwan's 2026 Local Elections — Taipei Times — artykuł prasowy
- Cabinet Approves 2027 Budget Proposal, Defense Spending at 3.01% of GDP — Central News Agency — depesza agencyjna
- Taiwan Passes Major but Strategically Incomplete Special Defense Budget — Taiwan News — artykuł analityczny
- Taiwan's Special Defense Budget Cut Will Cost Its Drone Capabilities — The Diplomat — artykuł analityczny
- China and Taiwan Update, September 1, 2026 — American Enterprise Institute — raport analityczny
- China and Taiwan Update, September 11, 2026 — American Enterprise Institute — raport analityczny
- China and Taiwan Update, August 25, 2026 — American Enterprise Institute — raport analityczny
- CEC Approves Nuclear Policy Referendum, Rejects Caning and Traffic Fine Proposals — Focus Taiwan — depesza agencyjna
- TSMC's Market Share Hits Record 72.5% in Q2 — Focus Taiwan — depesza agencyjna
- Trump, Xi Wrap State Visit Centered on Spectacle Over Substance — CNBC — artykuł prasowy
- Demographics of Taiwan — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Taiwan's Birthrate Plummets Below South Korea's — AsiaNews — artykuł prasowy
- Ten Major Construction Projects — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Taiwan Relations Act — American Institute in Taiwan — tekst źródłowy aktu prawnego
- Development of National Languages Act — Ministry of Culture, Taiwan — oficjalna strona instytucji
- A Short History of Semiconductor Technology in Taiwan during the 1970s and the 1980s — Taiwan Insight — artykuł analityczny
- Bombardment of Quemoy — Taiwan Today — materiał historyczny
- Telegram From the Joint Chiefs of Staff to the Commander in Chief, Pacific, 1958 — Foreign Relations of the United States, Office of the Historian — odtajniony dokument rządowy
- Second Taiwan Strait Crisis — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- China's Fight for Tiny Islands: The Taiwan Straits Crises 1954-58 — Association for Diplomatic Studies and Training — relacja uczestnika wydarzeń
- Semiconductor Device Fabrication — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Technology Node — WikiChip — branżowe kompendium techniczne
- Xi Presses Trump to Take the Next Step on Taiwan: Oppose Independence — South China Morning Post — artykuł analityczny
- Trump Says Xi Knows ‘How I Feel’ on Taiwan After Summit — Bloomberg — artykuł prasowy
- White House Fact Sheet Omits Taiwan in Xi-Trump Talks — Focus Taiwan — depesza agencyjna
- US' Taiwan Policy Unchanged: Envoy — Taipei Times — artykuł prasowy
- Nuclear War with China? Tensions Over Taiwan Raise Profile of 1958 Crisis — National Security Archive, George Washington University — zbiór odtajnionych dokumentów
- Developing Semiconductors From Scratch — Industrial Technology Research Institute — oficjalna historia instytutu badawczego
- 1999 Jiji Earthquake — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Taiwanese Imperial Japan Serviceman — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- The Indigenous World 2025: Taiwan — International Work Group for Indigenous Affairs — raport organizacji pozarządowej
- Taiwan's Democracy Stays Top in Asia — Taipei Times — artykuł prasowy
- Early Austronesians: Into and Out of Taiwan — PubMed, National Library of Medicine — publikacja naukowa
- The First 228 Peace Memorial Monument — Wikipedia — artykuł encyklopedyczny
- Eswatini — Encyclopaedia Britannica — artykuł encyklopedyczny
- China Ramps Up Economic Coercion on Taiwan Ahead of 2024 Elections — Global Taiwan Institute — artykuł analityczny
- Reactor Closure Marks Taiwan's Nuclear Exit — World Nuclear News — serwis branżowy